<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>integra &#187; Artykuły</title>
	<atom:link href="http://integra.xtr.pl/category/artykuly/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://integra.xtr.pl</link>
	<description>instytut rozwoju transpersonalnego</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Oct 2011 17:00:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Okiem mistyka</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/31/493/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/31/493/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 May 2011 16:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=493</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/wrozka.jpg"></a></p> <p>Psychologia dąży do uznania jako empiryczna nauka na równi z fizyką, czy chemią. Odcina się od swoich korzeni, z których wyrosła czyli hipnozy stosowanej przez Freuda czy Jungowskiej analizy snów, archetypów i astrologii. Wszystko ma być potwierdzone badaniami, jednakże, dodając trochę perspektywy fizyki kwantowej na wynik badania może mieć wpływ oczekiwanie badacza. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/wrozka.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/wrozka.jpg" alt="" width="350" height="498" /></a></p>
<p>Psychologia dąży do uznania jako empiryczna nauka na równi z fizyką, czy chemią. Odcina się od swoich korzeni, z których wyrosła czyli hipnozy stosowanej przez Freuda czy Jungowskiej analizy snów, archetypów i astrologii. Wszystko ma być potwierdzone badaniami, jednakże, dodając trochę perspektywy fizyki kwantowej na wynik badania może mieć wpływ oczekiwanie badacza. Tak też się często dzieje, w zależności od badaczy w tych samych eksperymentach uzyskujemy przeciwne wyniki.</p>
<p>Chcemy polegać na naszych umysłach, myśleć logicznie i kiedy kierujemy się do psychologa, to często traktujemy tę wizytę jak wizytę u lekarza. Otóż my psycholodzy nie jesteśmy lekarzami. Lekarzami są psychiatrzy. Co więcej w korzeniach psychologii, jak też w samej jej nazwie ważny jest element duchowy („psyche”-dusza). Pozwólmy więc sobie na terapię będącą uzdrawianiem duszy.</p>
<p>Na studiach i w szkołach terapeutycznych uczymy się jak pracuje się z umysłem i emocjami, ale jedynie szkoła jungowska, psychoterapia egzystencjalna, transpersonalna i psychologia zorientowana na proces pamiętają o duszy. Są to dosyć niszowe kierunki. Obecnie dominuje psychoterapia poznawczo behawioralna i psychodynamiczna. Czasem sama zmiana schematów myślowych, zaobserwowanie błędów w myśleniu, czy nauczenie się nowego zachowania, które będzie lepiej służyło niż dotychczasowe, wystarcza, a czasem nie. Zdarza się, że szukamy szerszej perspektywy. Jeśli jesteś jednym z tych poszukiwaczy, którzy chcą wiedzieć i widzieć więcej zapraszam do dalszej lektury <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Chciałabym zapoznać Was z psychoterapią, która opiera się nie na umyśle lecz na doświadczeniach pozazmysłowych, odmiennych stanach świadomości, pracy ze snami i intuicją, czyli zjawiskach szybszych od myśli, często niezwerbalizowanych, które przejawiają się poprzez obrazy, odczucia i wglądy.</p>
<p>W tego rodzaju pracy nad sobą możemy wejść w kontakt z duchowym wymiarem poprzez:</p>
<p><strong>- medytację</strong></p>
<p><strong>- specyficzne oddychanie (rebirthing, oddychanie holotropowe)</strong></p>
<p><strong>- sny</strong></p>
<p><strong>- pracę z I Chingiem</strong></p>
<p><strong>- muzykę, taniec i śpiew</strong></p>
<p><strong>- uzdrawiające, święte rośliny</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W dużym uproszeniu postaram się opisać każdą z nich tak abyście już dziś mogli sami spróbować lub zainspirować się do pogłębienia wiedzy na ten temat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Medytacja</strong></p>
<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/medytacja.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-513" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/medytacja.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a>Jest bardzo prostą metodą technicznie lecz trudną w sensie systematycznej praktyki, a tylko medytowanie codziennie lud ok 5 dni w tygodniu, przynosi rezultaty. Zaczynamy od 15 minut, potem możemy medytować przez godzinę, dwie dziennie. Podstawową techniką medytacyjną jest skupieniem się na oddechu, obserwowanie jak brzuch unosi się i opada lub jak powietrze wchodzi przez nasz nos i wychodzi. Staramy się siedzieć prosto, można po turecku, na krześle lub klęczeć w taki sposób aby pośladki opierały się na piętach. Ważne jest aby nasz kręgosłup był wyprostowany i broda nie była zadarta do góry. Oczy możemy mieć zamknięte lub półotwarte. Leżenie i relaksacja nie są tym samym co medytacja.</p>
<p>W medytacji chodzi o to aby być uważnym i przytomnym, a nie tylko zrelaksowanym o rozleniwionym umyśle. Medytacja ma służyć wyostrzeniu uwagi i czujności, w sposób łagodny i bez wysiłku. W efekcie doświadczamy też relaksu i uspokojenia lecz nie one są celem.</p>
<p>Medytacja jest technika wytrenowaniu umysłu w taki sposób abyśmy to my i nasza wola mieli większa władzę nad nami samymi niż umysł. Skupiamy się więc na oddechu, możemy powtarzać mantrę lub po prostu obserwować co dzieje się w naszym ciele, dookoła nas, gdzie krążą nasze myśli i jakich uczuć czy emocji obecnie doświadczamy. Obserwujemy to wszystko bez analizowania, bez zagłębiania się, bez oceniania. Zauważmy np myśl i mówimy sobie „o, taka a taka myśl”. Nie staramy się zwalczać myśli, ale tak wyciszyć umysłu aby był jak tafla jeziora, na której pojawiają się co jakiś czas delikatne fale myśli nie wpływając na nasz stan głębokiego spokoju. Za każdym razem jak zauważamy potok myśli po prostu powracamy do obserwacji oddechu.</p>
<p>Ważnym aspektem medytacji jest stan bycia „tu i teraz”. Kiedy wybiegamy myślami w przyszłość lub powracamy do przeszłości, łagodnie powracamy do zauważania obecnego  doświadczenia. Z jednej strony obserwujemy, a jednocześnie możemy spróbować stać się samym doświadczeniem. Jeśli na przykład siedzimy nad morzem możemy stać się wodą, falami, przepływem, możemy stać się wiatrem, który muska nasze ciało, zapachem lub samym patrzeniem.</p>
<p>Medytacja jest też metodą na przekraczanie naszej jednostkowej, oddzielnej natury. Możemy spróbować poszerzyć świadomość poza nasze ciało i powędrować poza naszą planetę, system słoneczny lub nawet kosmos. Spróbuj poszerzać świadomość siebie, „wychodzić” dalej ale jak balon, czyli obejmując wszystko to co jest też wewnątrz. Powędruj tak daleko jak chcesz i zobacz swoje życie z tej perspektywy. Może uda Ci się zobaczyć je oczami szerzej otwartymi niż na co dzień, oczami Boga, losu, innych ludzi. Może staniesz się też innymi ludźmi, może poczujesz się jednym z nimi,  z naszą planetą, z roślinami, skałami, wodami. Jeśli uda Ci się pewnego dnia uzyskać taką perspektywę, zapewniam Cię, że zupełnie inaczej zaczniesz postrzegać swoje obecne problemy.</p>
<p>Zachęcam Cię też do medytacji współodczuwania. Możesz wyobrazić sobie osoby, które cierpią lub do których żywisz niezbyt pozytywne uczucia i postarać się poczuć co one czują, przyjąć do swojego serca ze wszystkim, takie jakie są, otoczyć światłem miłości, mądrości i duchowości. Jest to technika wizualizacji, z buddyzmu tybetańskiego, która prowadzi do otwarcia Twojego serca, nawet jeśli uważasz że jest otwarte, nigdy nie jest za dużo miłość <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Rebirthing</strong></p>
<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/rebirthing-online.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-514" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/rebirthing-online.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong></p>
<p>Jest to specyficzny sposób oddychania polegający na tym, że oddychamy głębiej niż zwykle w taki sposób żeby nie było przerwy między wdechem, a wydechem. Oddychamy albo przez nos albo przez usta. Zwykle w pewnym momencie oddech przyspiesza i należy na to pozwolić. Możemy oddychać na początku do brzucha, jest to zdrowe oddychanie przeponowe, później podążać za procesem i oddychać w taki sposób w jaki czujemy. Zaczynamy od obserwacji wrażeń w ciele. Skanujemy swoje ciało od stóp po czubek głowy. W niektórych częściach ciała będziemy czuć różne wrażenia, czasem ciepło, zimno, mrowienie, niektórych nie będziemy czuć. Wszystko to czego doświadczamy dobrze jest „zobaczyć” oczami wyobraźni jako obrazy, „usłyszeć” w postaci myśli lub po prostu pogłębić jako doświadczenie somatyczne.</p>
<p>Podczas rebirthingu możemy powrócić do dzieciństwa, przypomnieć sobie różne zdarzenia z życia, zarówno te przyjemne jak i te, który pozostawiły ślad w postaci nieprzyjemnych emocji stanowiących matryce następnych działań. W rebirthingu odreagowujemy wszystko co się pojawia, czyli nie tłumimy, ale wchodzimy w doświadczenie, przypominamy sobie wszystko z danego wydarzenia, a jako że widzimy je z perspektywy dojrzałej osoby z całą zdobytą wiedza i doświadczeniem, postrzegamy je inaczej niż kiedy na przykład byliśmy małym dzieckiem. Możemy je teraz lepiej zrozumieć i dopełnić emocje, które wówczas się pojawiały. W drugiej części sesji oddechowej często mamy wglądy i doświadczenia o charakterze mistycznym. Taka perspektywa pozwala na głębokie zrozumienie i akceptację zdarzeń życia takich jakimi są przy jednoczesnym zachowaniu dystansu i spokojnego radosnego bycia.</p>
<p>Przy Rebirthingu i oddychaniu holotropowym ważną role odgrywa muzyka. Sesje mogą trwać od godziny do czterech i w zależności od momentu w jakim się znajdujesz, przez jaki proces przechodzisz osoba asystująca Ci powinna dobierać taką muzykę tak aby wzmacniać proces. Jeśli na przykład odreagowujesz złość, muzyka klasyczna taka jak „Mars” Holsta z repertuaru  „The Planets” będzie dobra. Kiedy przechodzisz do fazy łagodnego „pływania w innych wymiarach” pod koniec sesji, muzyka medytacyjna, dźwięki przyrody spełnią swoje zadanie. Możesz zacząć sesję od pieśni szamańskich, np. Oliviera Shanti, lub Enyi czy Enigmy. Dobra jest też muzyka filmowa w zależności od fazy procesu oraz indyjskie i tybetańskie mantry. Jeśli oddychasz z terapeutą czy rebirtherem on o to zadba, jeśli z przyjacielem, poproś aby siedział przy Tobie cały czas, nie mówił nic, tylko asystował Ci swoją uważną obecność i ciepłem, czyli potrzymał Cię za rękę, głaskał po głowie, podał chusteczkę kiedy tego będziesz potrzebować. Zaleca się zazwyczaj aby pierwsze sesje odbywać z rebirtherem. Ale tak w ramach bezpieczeństwa, napiszę, że gdyby zdarzyło się że zaczniesz się za bardzo hiperwentylować, należy oddychać przez chwile do torebki papierowej w celu wyrównania oddechu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sny</strong></p>
<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/sny.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-515" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/sny.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong>Czy zdarza Ci się mieć te same sny i zastanawiasz się dlaczego właśnie ten sen ciągle Ci się śni, co on znaczy. Potem, jak w procesie terapeutycznym zintegrujemy jakiś aspekt naszej osobowości, przestaniemy się czegoś bać, wprowadzimy jakąś ważną zmianą, sen ten przestaje nam się śnić. Czasem mamy tak piękne sny, że chcemy aby się spełniły. Czasem wędrujemy w jakieś nieznane rejony.</p>
<p>Ze snami możemy pracować na wiele sposobów. Pierwszym, który sam możesz z łatwością wypróbować jest metoda z Psychologii Zorientowanej na Proces. Przypomnij sobie jakie postacie, które pojawiły się w Twoim śnie i odegraj każdą z nich. Zobacz jak się czujesz jako ta postać, co ta postać chce Ci zakomunikować, jakie ma właściwości i moce. Być może niektóre z nich mogą Ci się teraz przydać. Odgrywamy scenę z wewnętrznego teatru, w którym nie ma dobrych i złych charakterów, nie ma też jednego „ja”, wszystkie postaci są częścią nas samych i posiadają mniej lub bardziej uświadomione przez nas właściwości. Praca ze snem w POPie polega na zintegrowaniu wszystkich aspektów „ja” w taki sposób abyśmy stanowili kompletną osobę. To że jakaś postać wydaje nam się czarnym charakterem, to jest to tylko jakiś punkt widzenia.</p>
<p>Praca ze snami może polegać też na uchwyceniu specyficznego nastroju panującego we śnie, zagłębieniu się w niego i dalszej pracy psychologicznej w tym obszarze. Możemy też próbować odczytać znaki i przekazy snu. Jak dobrze poszukamy, pomedytujemy, opowiemy sen, po jakimś czasie z reguły jesteśmy w stanie powiązać go z jakimiś zdarzeniami, stanem umysłu, obecnymi problemami czy przyjemnymi wydarzeniami. Jeśli wierzymy, że nasza dusza podróżuje w czasie snu w różne miejsca, możemy świadomie sprawdzić dlaczego właśnie tam poszliśmy, dlaczego właśnie to robiliśmy i czy to jest na pewno to co chcę robić w snach. Jeśli nie uda nam się zatrzymać w czasie snu i skonfrontować z sytuacją, zapytać, wpłynąć na bieg wydarzeń, możemy przed zaśnięciem ustalić z samym sobą dokąd chcemy iść, co odkryć czy zobaczyć.</p>
<p>Niektóre osoby mają sny prorocze i to, że śni nam się katastrofa nie koniecznie ma coś wspólnego z naszym jednostkowym życiem ale cierpieniem osób, których ona dotknęła. Zbadajmy czy to jak się dziś czujemy, jakie mieliśmy sny, nie jest czymś co odbieramy z szerszego pola świadomości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>I Ching &#8211; chińska księga przepowiedni</strong></p>
<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/i-ching.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-516" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/i-ching.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong>Czasem nie potrafię zrozumieć co się ze mną dzieje, o co chodzi. Pracuję z moimi przekonaniami, emocjami, potrzebami, zrachowaniami, lecz zdarza się, że to nie wystarcza, nie mam żadnych odpowiedzi, nie wiem w którym kierunku dalej iść i nie widzę żadnych zmian. Sięgam wówczas po księgę I Ching i szukam odpowiedzi w innym wymiarze niż mój umysł. Można powiedzieć, że interpretacja tego co czytam zależy od mojej własnej podświadomości, że to ja sama interpretuję to co czytam w zależności od nastawienia i własnych potrzeb. I być może tak jest, ale jeśli taki sposób pracy wewnętrznej pomaga mi, dlaczego nie. Przepowiednie te można więc traktować jako nasz własny głos albo jako głos losu, przeznaczenia. Mówią nam one w jakim miejscu obecnie jesteśmy, jaką mieć postawą lub co zrobić aby sprawy przybrały korzystny dla nas bieg. Opisy często nie są łatwe do zrozumienia, wymagają otwarcia się, zagłębienia w przekaz i  zinterpretowania w taki sposób aby wskazówki wprowadzić w praktykę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Muzyka, taniec i śpiew</strong></p>
<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/trans.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-517" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/trans.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong></p>
<p>Współczesna neuropsychologia odkrywa coraz to nowe obszary mózgu, które aktywują się bądź dezaktywują podczas rytualnych rytmicznych dźwięków, śpiewów i tańców.</p>
<p>Nie bez powodu plemienne społeczności wykonują tańce przy dźwięku bębnów. Wprowadza ich to w stan, w którym widzą to czego zmysłami na można zobaczyć. W stanie transu otrzymują przekazy od bóstw, czy duchów, które to informacje wykorzystują dla dobra plemienia lub uzdrawiania.</p>
<p>Muzyka, oprócz wprowadzania w stan transowy może służyć głębokiemu uzdrawianiu naszej duszy. Nie wiem jak to jest z muzyką POP czy rockowa, jeszcze nie udało mi się przy niej doświadczyć stanów mistycznych, ale na pewno aktywuje też pewne emocje, które są powiązane w naszych mózgach w postaci sieci neuronalnych z pewnymi wydarzeniami.</p>
<p>To czego doświadczyłam i z czym mogę się z Wami podzielić, to fakt że z jakiegoś powodu i w jakiś dziwny sposób jestem dźwiękiem. Dusza albo moje prawdziwe „ja” jest dźwiękiem i poprzez dźwięk przypominam sobie kim naprawdę jestem. Nie mam tu na myśli ról społecznych, czy wyobrażeń ale głęboką jedność z dźwiękiem, który stanowi moją istotę. Teraz kiedy zatracam się w potoku myśli, zmartwień, kiedy odczuwam lęk, czy przytłaczające mnie emocje, śpiewam. Są to pieśni, które czuję w sercu, często pieśni różnych religii, ale też polskie, z treścią i melodią, która koresponduje z moja duszą. Nie śpiewam tak żeby brzmiało ładnie, bo śpiewam sama dla siebie i szukam tych właściwych dźwięków, tych prawdziwych dźwięków, które harmonizują i prowadzą do mojego wewnętrznego nieba. Nigdy wcześniej nie czułam muzyki w ten sposób jak teraz, a wszystko zaczęło się podczas ceremonii ze świętymi roślinami.<a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/ayahuasca.jpg"><br />
</a><strong> </strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Uzdrawiające, święte rośliny.</strong></p>
<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/ayahuasca.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/ayahuasca.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong>Ayahuasca, święta roślina rosnąca w amazońskiej dżungli jest od tysięcy lat używana przez peruwiańczyków jako lekarstwo. W Brazylii w Kościele Danto Daime jest pita w czasie nabożeństwa jako święty sakrament. Zawiera ona DMT – substancję wywołującą wizje, dlatego też w wielu krajach jest zakazana. Jednakże coraz więcej ośrodków badawczych prowadzi eksperymenty ze świętymi roślinami, ponieważ zaobserwowano, że zarówno wśród osób pijących Ayahuascę, jak również wśród Indian z Native American Church stosujących w swoich ceremoniach Peyotl (kaktus zawierający meskalinę), nie ma przypadków uzależnień od alkoholu i narkotyków, jak również nie obserwuje się przemocy.</p>
<p>Święte roślin zażywa się ceremonialnie w celu uzdrowienia duszy. Można powiedzieć, że jest to peruwiańska czy brazylijska forma psychoterapii. Jednakże uzdrowienie przychodzi za sprawą mistycznych wglądów w naturę wszechświata. Osoby pijące święte rośliny mówią, że jest to swego rodzaju Arka Przymierza. Ceremonia jest dla nich świętym rytuałem, podczas którego osoby uczestniczące mają kontakt z Bogiem. Świat jaki się widzi po wypiciu Ayahuaski czy zjedzeniu Peyotlu, jest nieco odmienny od tego, który widzimy pięcioma zmysłami. Uaktywnia się nasze postrzeganie pozazmysłowe, widzimy dźwięki, dziwne stworzenia, formy, możemy rozmawiać z duchem rośliny i pytać go o różne rzeczy. Niektórzy podróżują do początku stworzenia wszechświata, inni w kosmos, jeszcze inni przypominają sobie wyparte doświadczenia z dzieciństwa. To co Freud próbował osiągnąć przy pomocy hipnozy, jest możliwe w jeszcze bardziej efektywny sposób przy użyciu roślin.</p>
<p>Często ważnym elementem ceremonii jest śmierć ego. To o czym mówią buddyjscy nauczyciele, do czego dążą, czyli do przekroczenia ego, jest możliwe dzięki świętym roślinom. Nie jest to łatwy proces ponieważ umiera wszystko to co wydawało nam się ważne i co stanowiło nasze ja. Aby zobaczyć więcej, aby wyjść poza musimy porzucić skórę, umrzeć i odważyć się na zrobienie kroku ku wieczności i nieskończoności.</p>
<p>Pytanie pozostaje co z tym dalej zrobimy, w jaki sposób wykorzystamy przekazana nam wiedzę. Podczas ceremonii dostajemy klucze, wskazówki, otwierają się przed nami wrota sezamu. Jeśli  w swojej ignorancji i lenistwie potraktujemy to doświadczenie jako „super jazdę” i odłożymy na półkę, ceremonia nie zdziała cudów. Jeśli potraktujemy je z należnym szacunkiem i będziemy używać danych nam kluczy, nasza droga samorozwoju będzie piękną ścieżką coraz to nowych, zapierających dech w sercu niespodzianek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli poczujesz, że potrzebujesz psychoterapeutycznego wsparcia na drodze w odkrywaniu duchowych wymiarów rzeczywistości, oczywiście służę pomocą <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: center"><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/peyotl.jpg" class="liimagelink"><img class="size-full wp-image-522 aligncenter" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/peyotl.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/31/493/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zawsze kurwa coś!</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/29/zawsze-kurwa-cos-czy-jak-nie-urok-to-sraczka/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/29/zawsze-kurwa-cos-czy-jak-nie-urok-to-sraczka/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 May 2011 01:19:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=452</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/szczescie-psychoterapia.jpg"></a>Czyli jak nie urok to sraczka </p> <p>Kiedy będzie w końcu ten czas kiedy będę mogła położyć się na trawie, patrzeć na chmury i nie martwić się o nic. Wydaje mi się że już niedługo będę mogła odpocząć, poczuć się bezpiecznie i szczęśliwie, że trudny czas się skończy, a tu nagle pojawia się coś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/szczescie-psychoterapia.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-456" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/szczescie-psychoterapia.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></strong><strong>Czyli jak nie urok to sraczka <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p>Kiedy będzie w końcu ten czas kiedy będę mogła położyć się na trawie, patrzeć na chmury i nie martwić się o nic. Wydaje mi się że już niedługo będę mogła odpocząć, poczuć się bezpiecznie i szczęśliwie, że trudny czas się skończy, a tu nagle pojawia się coś nowego, albo brak pieniędzy, albo choroba, albo problemy z dziećmi, albo coś nie tak w związku z mężem. Czy można, pomimo tego, że życie ciągle przynosi niespodzianki, i to niekoniecznie te które chcę, cieszyć się życiem, być szczęśliwym i zachować wewnętrzny spokój?</p>
<p>Popatrzmy w przeszłość. Czy kiedykolwiek był taki czas, że wszystko było idealnie, mieliśmy dużo pieniędzy, pięknie zrobiony dom, zdrowe i grzeczne dzieci, uwielbialiśmy samych siebie, mieliśmy super przyjaciół, pełną miłości, zrozumienia i bezkonfliktową relację z partnerem, realizowaliśmy swoje marzenia i pasje, czuliśmy, że to co robimy ma sens i przynosi nam dużo radości. Nawet jeśli tak kiedykolwiek było, nie trwało to długo.</p>
<p>Jak to mawiają mistrzowie byddyjscy: <strong>&#8222;jedyna pewną w życiu rzeczą jest zmiana&#8221;</strong>. Nawet jeśli przez jakiś czas nasz życie było jak w bajce, nie potrwało to długo. Poajwiają się zawsze nowe niespodzianki, które nie wiadomo właściwie po co, jedni traktują jako lekcje, inni jako trudności, jeszcze inni jako kłody rzucane przez los tak po prostu chyba dla zabawy. Nie znam nikogo kto ma idealne życie, a jednak jakże chętnie dajemy się wrobić w obietnice ogłoszeń wróżek, reklam, talizmanów, &#8222;chcesz mieć to wszystko: zdrowie, urodę, obfitość, bogactwo, miłość, uznanie&#8230;, wystarczy&#8230;&#8221;.</p>
<p>Ja też mam właściwie taki plan żeby pokazać Ci jak to wszystko &#8222;mieć&#8221; tylko w trochę inny sposób niż wróżki i wypróbowany na własnej skórze <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zacznijmy od tego, że trudności zawsze będą się pojawić. Życie jest nieprzewidywalne i nie mamy kontroli nad przynajmniej połową wydarzeń, z którymi mamy do czynienie. <strong>Jest jednak kilka kluczy do tego jak być na prawdę szczęśliwym i przestać w końcu doświadczać życia jako ciągu niepowodzeń i rozczarowań.</strong></p>
<p>Pierwszym z nich jest  <strong>zmiana sposobu postrzegania sytuacji</strong>. W tym aspekcie współczesna psychologia poznawcza spotyka się z fizyką kwantową, która, tak dość ogólnie mówiąc, zauważyła, że cząstki elementarne zachowują się jak cząstka lub jak fala w zależności od tego czy są obserwowane. Nasze postrzeganie kreuje ich zachowanie i tak też jest z całą ludzka psychiką. To jak postrzegamy świat i jak się czujemy w życiu zależy tylko od nas. To nasz mózg wybiera z otoczenia takie sytuacje i w taki sposób je interpretuje jakie obecnie ma aktywne &#8222;programy&#8221;.  A powstały one na bazie przeszłych doświadczeń. Tworzą one całe struktury &#8211; schematy i są powiązane ze specyficznymi emocjami. To co widzimy w świecie zewnętrznym przefiltrowujemy zawsze przez jakieś nasz poprzednie doświadczenia, schematy, czy oczekiwania. W zależności od schematu aktywujemy też specyficzną reakcje &#8211; zachowanie lub emocję. Już samo zauważenie naszej interpretacji, naszego stosunku do danej sytuacji, naszych emocji, ewaluacji pozwoli nam na chwilę refleksji i być może zmianą interpretacji. Ale jak ma się to do na przykład do tego, że nie mam teraz pieniędzy na jedzenie czy rachunki?</p>
<p>Nigdy nie będziemy mieć wystarczającej ilości pieniędzy na wszystko co sobie wymyślimy, to tylko kwestia postawieni sobie poprzeczki. Nawet jeśli możemy już kupić jacht, wyspę, helikopter, to nie możemy na przykład mieć rakiety i polecieć na księżyc. Dla niektórych ludzi na naszej planecie kromka chleba z wodą jest błogosławieństwem. Mamy tak wysokie oczekiwanie, że kiedy tylko brakuje nam czegoś do standardu, który sobie stworzyliśmy w umyśle, źle się czujemy. To tak jak w opowieści o złotej rybce. Babie ciągle było mało, nigdy nie była wystarczająco zadowolona. A więc jak zauważaliśmy <strong>szklankę do połowy pełną</strong>, to już pierwszy krok mamy za sobą.</p>
<p>Jeśli tylko zmieniemy swoje podejście i <strong>zamiast widzieć problemy będziemy widzieć wyzwania</strong>, samo to doda nam entuzjazmu i motywacji do zamiany sytuacji. Jeśli jeszcze do tego dodamy wartości, uświadomimy sobie co jest dla nas ważne, czym się kierujemy, dlaczego coś chcemy robić, to uzyskamy jeszcze więcej siły i z radością będziemy dalej grać w tę grę.</p>
<p>Zmian sposobu postrzegania sytuacji nie jest tylko biernym poddaniem się. Możemy doświadczać nadużyć ze strony innych osób albo przystawać na naszą materialną sytuacje do tego stopnia, że nie będziemy podejmować żadnego działania. Nie, nie o to chodzi.</p>
<p>Ważne jest też abyśmy uświadomili sobie, że <strong>nad niektórymi rzeczami mamy kontrolę, a nad innymi nie</strong>, abyśmy zdali sobie sprawę na co mamy wpływ, a na co nie. Nie wiemy co przyniesie nam kolejny dzień, nawet następna godzina, a niestety nie lubimy niepewności. W ludzkiej naturze jest chęć kontroli, która daje nam poczucie złudnego bezpieczeństwa. Jak dojdziemy do <strong>korzeni lęku</strong>, to zazwyczaj na samym dnie jest lęk przed unicestwieniem, śmiercią, ale nie tylko śmiercią ciała, śmiercią całej naszej osoby, może duszy, indywidualnego &#8222;ja&#8221;. Chcemy więc pozostawić coś po sobie, zrobić coś znaczącego albo żyć dobrze żeby zasłużyć na nagrodę po śmierci. Cokolwiek jednak robimy z lęku nie jest dokładnie tym co sprawi, że będziemy szczęśliwi. Znalezienie źródła lęku, puszczenie kontroli, także nad śmiercią i przekroczenie indywidualnej tożsamości wydaje się być podstawą akceptacji życia takim jakie jest, poddania się nurtowi i doświadczania wolności i radości w każdej chwili istnienia.</p>
<p>I tu niestety nie objedzie się bez wglądów o charakterze egzystencjalnym, duchowym czy nawet mistycznym. Jeśli mówimy o ideach takich jak piękno czy miłość, o wartościach i sensie życia jako człowieka nie da rady pozostawać na poziomie egzystencji krowy, warto jest wiedzieć co one dla nas znaczą, jak się praktycznie mają przejawiać i jaką filozofią kierujemy się w życiu. Nie mam absolutnie nic przeciwko krowom ale one, jak ostatnio zauważyłam, nie malują obrazów <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Musimy być szczerzy względem siebie i dopełniać nasze wizje w zgodzie z samymi sobą. Prędzej czy później dojdziemy do tego <strong>co jest dla nas ważne i co chcemy w życiu robić</strong>. I ponieważ będzie to miało dla nas głębszy sens będzie też sprawiało nam radość i zasilało motywacją. Zdefiniowanie naszych wartości i uświadomienie sobie priorytetów ale tych z wyższej półki, nie czy kupić dziś sukienkę czy pójść do kina, ale tego co naprawdę będzie maiło znaczenie w chwili śmierci, pomoże nam zmienić perspektywę postrzegania na taką, która będzie w zgodzie z naszym prawdziwym Ja.</p>
<p>Tak więc niektóre rzeczy pozostaną poza naszą kontrolą, takie jak śmierć, trzęsienia ziemi, pogoda, czasem choroba, decyzje i zachowania innych osób, a niektóre możemy zmieniać w zależności od naszych potrzeb i wizji. To jak je realizować jest kolejnym kluczem do szczęścia i spełnienia.</p>
<p>Z badań psychologicznych wynika, że ważne jest aby <strong>mieć wizję</strong> i wiedzieć czego się chce, ale to nie wystarczy. Należy ułożyć sobie <strong>konkretny plan jej realizacji</strong> i krok po kroku go wypełniać. W psychologii skoncentrowanej na rozwiązaniach zaczyna się od najmniejszej zmiany. Na przykład mamy taką głęboka potrzebę żeby żyć w spokoju. Wydaje nam się, że musimy do tego mieć bezpieczeństwo materialne, wiedzieć że nie zabiorą nam mieszkania, że będziemy mieć pracę, że będzie cisza wokół, że będziemy chodzić na spacery do lasu, słuchać muzyki itd. <strong>Zaczynamy od najmniejszego kroku</strong>, który możemy dziś wykonać. Na przykład mogę dziś pójść na pół godzimy na spacer do parku albo usiąść i pomedytować przez 15 minut. Nie musimy mieć wszystkiego na raz.</p>
<p>I tak jest możliwe żeby cieszyć się każdym dniem pomimo trudności, żeby nie mieć obsesyjnych myśli, żeby utrzymywać wewnętrzny spokój, być zadowolonym z tego co się robi, widzieć i tworzyć piękno pomimo tego że życiu również towarzyszy cierpienie, kochać i być kochanym. Jedyną pracą jest zmiana naszego postrzegania rzeczywistości i nauczenie się myślenia w taki sposób aby kreować taką rzeczywistość w jakiej chcemy żyć. Potrzebujmy jeszcze trochę siły aby zrobić pierwszy krok będący manifestacją tej wizji, a ona z reguły znajduje się w nas w nieograniczonych ilościach jak tylko nie pozwolimy dołującym i krytycznym myślom dojść do władzy, jeśli zaczniemy <strong>zauważać co robimy dobrze, co nam się udaje, widzieć nasze mocne strony, doceniać innych i co ważne doceniać to co każdego dnia przynosi nam życie</strong>. Ktoś kiedyś powiedział: &#8222;<strong>celebracja jest drogą</strong>&#8222;. Dlaczego, nie celebrować każdego dnia życia, dlaczego nie celebrować każdej sekundy właśnie teraz tak jak jest.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Dalej &#8222;z Bloga psychologa <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> &#8221; czyli jak to było i jest u mnie.</strong></p>
<p>Czasem jednak nawet jeśli realizujemy swoje marzenia ciągle czegoś nam brakuje. Udało mi się zrealizować swoje marzenie mieszkania w przyrodzie. Trwało to ok 10 lat. Kiedy poznałam mojego męża mieliśmy taką wizję żeby kupić dom gdzieś w górach, czy w lesie, mieszkać w nim, zrobić go według naszego pomysłu (mieliśmy potrzebę tworzenia <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> , zapraszać ludzi, stworzyć miejsce uzdrawiania, wyciszenia, miejsce dla strudzonych wędrowców, w którym będą mogli nabrać siły. Przez wiele lat nam się nie udawało. Ale moja praca polegała na tym, że starałam się żyć tak jakby ta wizja już się zrealizowała. Jej esencją było doświadczanie spokoju i kontaktu z przyrodą już teraz. Starałam się więc znajdować czas na spacery po parku łazienkowskim, Polach Mokotowskich, medytowałam i każdego dnia dziękowałam za to, że mogę widzieć, dotykać, wąchać trawę, drzewa, że mogę być razem z moja rodziną. Był nawet moment że zaakceptowałam życie w mieście, widziałam krople deszczu na szybie samochodu jak jechałam w korku wioząc dzieci do szkoły, śpiewałam wraz z tańczącymi na ulicy Marszałkowskiej suchymi liśćmi, podnosiłam głowę żeby popatrzeć na kawałki nieba. Ale cały czas, krok po kroku wypełniałam plan kupienia domu w poza miastem. Kiedy tylko zaczynałam czuć cierpienie, że coś się nie udaje, tracić nadzieję, że się uda, cały proces się zatrzymywał. Kiedy utrzymywałam stan umysłu, serca, ducha taki jaki chcę mieć bez względu na to gdzie mieszkam, bez przywiązania do wyniku i oczekiwań, jakieś cuda się wydarzały. Realizowałam jednak plan krok po kroku. Pierwszym było zarejestrowanie działalności gospodarczej aby po jakimś czasie dostać kredyt. Potem ciężka praca, wymyślanie w jaki sposób zarobić, zdobywanie klientów na usługi informatyczne, jednocześnie prowadzenie psychoterapii żeby w tym wszystkim robić coś co wydawało mi się ważne, co w dużej mierze stanowiło sens mojego życia.</p>
<p>Ilość spraw papierkowych, urzędowych była przy tym nie do opisania i wielokrotnie wydawało się, że nie mam szansy na kredyt, dom też się nie znajdował. Czasem myślałam, że może to jednak nie jest właściwa droga. Aż w końcu nadszedł czas kiedy pojęłam ostateczną decyzję jaki to ma być dom, gdzie, a potem go znalazłam i powiedziałam że to jest ten dom. Nie był do tej pory na sprzedaż ale właściciel właśnie zdecydował się go sprzedać. Udało się! Kupiliśmy dom, przeprowadziliśmy się do niego całą rodziną &#8211; ja, mąż, dwoje dzieci i kot. I co dalej. Czy to już koniec naszych planów, będziemy tylko siedzieć na tarasie i pić kawę? Otóż nie, okazało się, że to dopiero początek. Moje plany, że będę robić tu warsztaty i będą przyjeżdżać tłumy osób, bo tak fajnie jest, taki fajny dom, my tacy fajni i miejsce cudowne, legł w gruzach. Na warsztaty przyjechała tylko jedna dziewczyna i było to dla nas wszystkich dosyć dziwne doświadczenie, którego nie można nazwać warsztatami a raczej rozczarowaniem. No chyba, że spojrzy się na całą sytuację z innej perspektywy. Tak też zrobiłam bo co innego miałam do wyboru. Albo załamać się, że moja wizja się nie realizuje abo zobaczyć o co chodzi dlaczego tak się dzieje. Zaczęłam od siebie. Sprawdziłam czy jak na prawdę chcę robić warsztaty. Po jakimś czasie dłubania w ziemi przy sadzeniu warzyw uświadomiłam sobie, że wizja robienia warsztatów pojawiała mi się gdzieś w połowie życia i chyba właściwie nie jest do końca moja wizją. Im więcej pozostawałam w ciszy, sama, z roślinkami i ptakami, coraz bardziej widziałam, że to co stanowi istotę mnie pamiętam gdzieś z dzieciństwa i było to samotne chodzenie po lesie, huśtanie się na huśtawce z samego rana i śpiewanie z wiatrem, malowanie i lepienie z plasteliny. Tak, skonfrontowałam się z tym kim właściwie byłam zanim społeczeństwo i religia nakazały mi być dobrą. Miałam chyba taką potrzebę żeby coś dać światu, zrobić coś dobrego dla innych, bo w tym widziałam swoją wartość, tym zasługiwałam na &#8222;miłość Boga&#8221;. Co za bzdura, a co ze mną? Jeśli miałabym spróbować pojąć to co Bóg chciałby od nas, to nic innego nie przychodzi mi do głowy jak tylko cieszenie się stworzeniem i bycie szczęśliwym. W każdym razie tak sobie wymyśliłam jakiś czas temu i nastał czas zawrócenia na drogę, którą kiedyś porzuciłam.</p>
<p>I co dalej, jak żyć, co robić. A los podarował nam kolejne wyzwania w postaci braku pieniędzy na jedzenie. Miałam wyrzuty sumienia &#8222;co dzieciom zrobiliśmy&#8221; i wzrastający lęk. Ale&#8230;. w całej tej sytuacji ani razu nie byliśmy głodni! Był momenty kiedy płakałam bo na prawdę nie miałam co dać dzieciom do jedzenia. Stuk, stuk do drzwi przychodzi pani ze wsi z całym koszem warzyw. Innego dnia pani ze sklepu daje nam trzy torby jedzenia, co parę dni dzwoniła inna kobieta mówiąc że jej siostra ugotowała za dużo i czy mam ochotę podjeść i wziąć dla nas obiad. Nasza znajoma z Norwegii zapraszała na nas na posiłki. I co najdziwniejsze tylko ona wiedziała o nasze sytuacji, nikomu we wsi nie mówiliśmy że nie mamy co jeść. Tak jakoś wyszło, tak było i skończyło się kiedy nasza sytuacja materialna poprawiła się, tak po prostu. Wyglądało to jakby jakieś cuda się wydarzały. A my tylko dziękowaliśmy ze łzami w oczach ze wzruszenia za całą te miłość, której doświadczamy dookoła. Dziękowaliśmy, że dziś mamy co jeść, dziękowaliśmy za chleb, za ryż, fasolę, jedzenie które jeszcze niedawno było dla nas niczym specjalnym. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie kiedy miałam marchewkę do zupy na kostce rosołowej, kiedy dostaliśmy pomidory i sałatę, bo dzieci tak bardzo chciały warzyw. Do tej pory trzeba im było wciskać im warzywa na siłę ale jedzenie przez dwa miesiące ryżu albo ryżu z fasolą sprawiło, że na prawdę były spragnione czegoś innego.</p>
<p>Ten czas, tak trudny i zadziwiający dla nas &#8211; ludzi, którzy przyjechali z kapitalistycznego kraju supermarketów, pakowanej szyneczki, słodkich serków i innych sztucznych pięknie opakowanych produktów, które są dużych ilościach marnowane i wyrzucane, była to taka lekcja życia, że w moich najśmielszych marzeniach nie wyobrażałam sobie że mogę tak bardzo zmienić swoją postawę w stosunku do jedzenia, do tego co mam, co otrzymuję, do ludzi i zaufać Życiu tak, że właściwie teraz mogę powiedzieć, że już się nie boję.</p>
<p>Ale to jeszcze nie koniec. Myśleliśmy, że teraz odetchniemy i będziemy mogli nie tylko kupować jedzenia ale też zrobić podłogę w domu. Niestety straciliśmy prawie połowę dochodów. Prowadzimy firmę przez internet i jeden klient obciął nam połowę godzin. Robimy więc prace remontowe własnymi rękami, nie napisałam, że dom w którym mieszkamy jest do dosyć dużego remontu <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie było na początku łazienki, światła, wody&#8230; itd. Więc kombinujemy co możemy zrobić sami, jesteśmy twórczy <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Od skuwania tynku z kamieni bolą nas ręce dłonie, łokcie, tak że czasem nie możemy nimi ruszać, nasze kręgosłupy, hmmm&#8230; bo pielimy w ogródku motyką <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ale ile radości jak pojawiał się sałata, bób, teraz wychodzą pomidory i dynia. Każda z tych roślinek to jak moje dziecko, dziecko ziemi, którą staję się zanurzając w niej dłonie przy sadzeniu. W snach pojawia mi się twarz ziemi i wody, a właściwie dwie twarze każdej z nich. Za jakiś czas będziemy mieć własne warzywa.</p>
<p>Wczoraj przyszedł czas zmęczenia i lęku. Poszliśmy nad wodę aby zobaczyć po co tu jesteśmy. Przypomnieliśmy sobie że nie chodziło o to żeby mieć dom ale o wolność, wolność od systemu, do świata reklam, komercji, o spokój, także spokój ducha, którego nie doświadczamy kiedy martwimy się o to co będzie dalej, jak przeżyć. Tak bardzo chcę tu żyć, tak bardzo chcę utrzymać dom, że zamiast wolności, która była moim celem zatracam się, zaczynam się bać, zapominam, przestaję widzieć co jest dookoła. Ale zaraz, zatrzymuję się, rozglądam, widzę chmury&#8230; Jestem dziś, teraz, podążam drogą serca, a to że pojawiają się na niej wyzwania czy nauki, to jest to właśnie jej częścią, jej naturą i jak tylko nauczę się właściwie słuchać usłyszę co szepcze woda, wiatr, zobaczę twarz ziemi i usłyszę bicie jej serca&#8230; Potrafię, udało się po raz kolejny powrócić do życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/29/zawsze-kurwa-cos-czy-jak-nie-urok-to-sraczka/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak być szczęśliwym</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/20/przepis-na-dzis-jak-byc-szczesliwym/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/20/przepis-na-dzis-jak-byc-szczesliwym/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 10:33:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=442</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/jak_byc_szczesliwym.jpg"></a>Działanie wszystkich podanych przez mnie ćwiczeń na lepsze samopoczucie jest udowodnione psychologicznymi naukowymi badaniami, chociaż mogą się one wydawać tylko przepisami &#8222;na ciasto&#8221; </p> Wypisz wszystkie rzeczy za które dziś jesteś wdzięczny (każdą najmniejszą rzecz), np: mam dach nad głową, mam dzisiaj co zjeść, mam pracę, mam zdrowe dziecko, jestem zdrowa, mogę widzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/jak_byc_szczesliwym.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/jak_byc_szczesliwym.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a>Działanie wszystkich podanych przez mnie ćwiczeń na lepsze samopoczucie jest udowodnione psychologicznymi naukowymi badaniami, chociaż mogą się one wydawać tylko przepisami &#8222;na ciasto&#8221; <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </em></p>
<ol>
<li>Wypisz wszystkie rzeczy za które dziś jesteś wdzięczny (każdą najmniejszą rzecz), np: mam dach nad głową, mam dzisiaj co zjeść, mam pracę, mam zdrowe dziecko, jestem zdrowa, mogę widzieć świat itd. Pomóż dziś komuś. Zastanów się kto może potrzebować Twojej pomocy. Może to być najmniejsza rzecz, jak np: zadzwonienie do kogoś i zapytanie jak się dziś czuje.</li>
<li>Powiedz komuś coś od serca. Np: za co go cenisz, co dobrego dziś zrobił, jak bardzo jest ważny dla Ciebie.</li>
<li>Zrób coś twórczego. Nie koniecznie ma to być namalowanie dzieła sztuki ale cokolwiek co będzie Twoim udziałem w tworzeniu rzeczywistości wokół Ciebie: np. ugotowanie dania, zasadzenie roślinki, zaśpiewanie piosenki.</li>
<li>Usiądź i zrelaksuj się przez 15 minut. Pooddychaj spokojnie obserwując swój wdech i wydech. Postaraj się być przez ten czas &#8222;tu i teraz&#8221;.</li>
<li>Pójdź na spacer w wolnej chwili, może uda Ci się pobiegać, pójść na siłownię, na basen. Zrób jakikolwiek wysiłek fizyczny, możesz chociażby pobiegać po schodach w górę i w dół <img src='http://psychotherapy-on-line.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
</ol>
<p>Powodzenia<br />
Ewa</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/20/przepis-na-dzis-jak-byc-szczesliwym/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zaprojektuj sens życia</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/zaprojektuj-sens-zycia/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/zaprojektuj-sens-zycia/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 18:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=283</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_sens_zycia21.jpg"></a>Każdy z nas przechodzi w życiu okresy kwestionowania tego co robi, pytania się czy na pewno tak właśnie chcę żeby moje życia wyglądało. Zastanawiamy się wówczas jaki jest w ogóle sens życia, często popadamy w depresję, ponieważ nikt nie potrafi nam odpowiedzieć na to pytanie, a to w co do tej pory wierzyliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_sens_zycia21.jpg" class="liimagelink"><img class="size-full wp-image-321 alignleft" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_sens_zycia21.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a>Każdy z nas przechodzi w życiu okresy kwestionowania tego co robi, pytania się czy na pewno tak właśnie chcę żeby moje życia wyglądało. Zastanawiamy się wówczas jaki jest w ogóle sens życia, często popadamy w depresję, ponieważ nikt nie potrafi nam odpowiedzieć na to pytanie, a to w co do tej pory wierzyliśmy i co wydawało się ważne przestało mieć znaczenie. I chociaż są to bardzo trudne okresy życia i mogą trwać nawet kilka lat, jeśli nie stłumimy ich tabletkami, są one naszymi <strong>okresami rozwojowymi</strong>, czasem transformacji i stanowią mosty do kolejnych etapów życia.</p>
<p>Według psychologii egzystencjalnej nie można znaleźć sensu życia, można go jedynie nadać swojemu życiu. Być może istnieje jakiś jeden sens ogólny dla nas wszystkich, ale jak do tej pory nikomu nie udało się go ustalić. Religie wyjaśniają życie w taki sposób abyśmy mogli lepiej ogarnąć umysłem nasze istnienie na ziemi i poza nią, ale tak na prawdę nie dają odpowiedzi jaki jest jego sens, po co to wszystko i jaki jest sens powołania do życia właśnie mnie.<br />
Zastanawiamy się jaka jest nasza droga, co chcemy robić w życiu, kim właściwie jesteśmy i kim chcielibyśmy być. W takich momentach często, pomimo wielu marzeń i pięknych wizji, nie wierzymy tak na prawdę że możemy coś zmienić, nie wierzymy, że możemy żyć tak jak byśmy chcieli. Nasz rozum hamuje marzenia w ich zalążku, często przy pomocy innych osób, których poglądy i własne ograniczenia nie wspierają nas w rozwinięciu skrzydeł.</p>
<p>Sensem życia człowieka jako indywiduum widzianym z perspektywy szerszej niż społeczna adaptacja zajmuje się <strong>psychologia egzystencjalna, humanistyczna i transpersonalna</strong>. W ramach tych nurtów powstały metody pracy terapeutycznej, które pomagają nam w nadaniu sensu własnemu życiu, w otworzeniu się na nowe doświadczenia, we wkroczeniu w kolejny etap życia. Pracując w tym obszarze <strong>poszukujemy wartości</strong>, które są dla nas ważne, indywidualnych fundamentów, na których każdy z nas buduje swoje działania i bazując na których podejmujemy decyzje. Zajmujemy się też <strong>przekonaniami</strong>, które gdzieś po drodze pomiędzy wartościami, ideami, a czynami mogą deformować je w taki sposób, że &#8222;produktem końcowym&#8221; będzie coś zupełnie przeciwnego niż zamierzaliśmy.<br />
Osoby, które stanęły na granicy życia i śmierci mówią, że patrzą teraz na życie zupełnie inaczej, że od czasu tego doświadczenia ich życie zmieniło się radykalnie, to co wydawało im się ważne przestało mieć znaczenie, a znaczenia i sensu nabrały zupełnie inne rzeczy. W czasie sesji terapeutycznych próbujemy <strong>spojrzeć na życie z perspektywy śmierci</strong>, wyobrazić sobie jak będziemy postrzegać nasze życie kiedy już będziemy u kresu swoich dni. Kiedy taka świadomość przemijalności i nietrwałości rzeczy będzie nam towarzyszyć na co dzień paradoksalnie będziemy cieszyć się każdą chwilą i doceniać każdy najmniejszy przejaw egzystencji.</p>
<p>W sesjach psychologicznych dedykowanych znajdowaniu własnej ścieżki pracujemy również nad <strong>odkrywaniem własnego potencjału, talentów, zdolności</strong>, po to aby korzystając z naszych zasobów żyć tak jak z głębi serca pragniemy. A zaczynamy od najmniejszych decyzji i tu <strong>psychologia skoncentrowana na rozwiązaniach</strong> służy swoimi narzędziami. Według jej założeń każdy, nawet najmniejszy krok prowadzi w końcu do dużych zmian, potrzebna jest tylko nasza decyzja kroczenia w ustalonym kierunku i zrobienie pierwszego kroku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/zaprojektuj-sens-zycia/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Kto dziś pozmywa?”</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-poprawic-swoj-zwiazek/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-poprawic-swoj-zwiazek/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 17:57:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=281</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_relacje1.jpg"></a></p> <p>&#160;</p> <p>Czyli jak poprawić związek.</p> <p>Niektóre koncepcje psychologiczne mówią, że związek to transakcja (wymiana kosztów i zysków), inne, że to nasze biologiczne dziedzictwo w postaci popędu. Zgadza się, ale jest jeszcze coś więcej, co nazywamy miłością i nie mówię o fazie zakochania ale tym ciepłym uczuciu w sercu kiedy jesteśmy z drugą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_relacje1.jpg" class="liimagelink"><img class="alignleft size-full wp-image-323" style="margin-right: 20px;margin-bottom: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_relacje1.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czyli jak poprawić związek.</strong></p>
<p>Niektóre koncepcje psychologiczne mówią, że związek to transakcja (wymiana kosztów i zysków), inne, że to nasze biologiczne dziedzictwo w postaci popędu. Zgadza się, ale jest jeszcze coś więcej, co nazywamy miłością i nie mówię o fazie zakochania ale tym ciepłym uczuciu w sercu kiedy jesteśmy z drugą osobą na prawdę blisko, otwieramy się na nią a nasze &#8222;prawdziwe ja&#8221; kontaktuje się z &#8222;prawdziwym ja&#8221; drugiego człowieka. Tyle mówimy o miłości, każdy z nas jej potrzebuje ale co to znaczy tak na prawdę kochać, czy potrafimy kochać kiedy nasze serca są poranione, kiedy żyjemy w stanie lęku, kiedy nie akceptujemy samych siebie, nie mówiąc już o akceptacji drugiej osoby? Jak znaleźć granicę pomiędzy dbaniem o siebie, zachowaniem własnej odrębności, zaspokajaniem własnych potrzeb, a dawaniem innym bez nadużywanie samego siebie? To wszystko są pytania, które dla każdego z nas będą miały inne odpowiedzi. Nie ma jednej recepty na miłość i udany związek, ale to co możemy zrobić to uzdrowić swoją poranioną duszę, serce, tak aby to w nim było &#8222;centrum zarządzania&#8221;, a nie w głowie. Możemy nauczyć się tego czego nikt nas nie nauczył w szkole, a relacje naszych rodziców pozostawiały wiele do życzenia, czyli jak porozumiewać się z drugą osobą.</p>
<p><strong>Podczas sesji terapeutycznych ukierunkowanych na poprawę związku zajmujemy się takimi tematami jak:</strong></p>
<ul>
<li>Uświadomienie sobie blokujących serce uczuć i przekonań, uzdrawianie zranień z przeszłości, odblokowanie emocji.</li>
<li>Projekcje -matryce z przeszłości i samospełniające się proroctwo.</li>
<li>Pokochanie samego siebie, poczucie własnej wartości, akceptacje siebie, praca z wewnętrznym krytykiem.</li>
<li>Zrozumienie drugiej osoby, empatia, wybaczenie.</li>
<li>Zazdrość. Skąd się bierze i jak sobie z nią radzić.</li>
<li>Co to jest wolność i jak ją sobie na wzajem dawać? Odrębność, indywidualność, a jednocześnie wspólne życie.</li>
<li>Sposoby konstruktywnej komunikacji, rozpoznawanie swoich uczuć i potrzeb oraz ich wyrażenie.</li>
<li>Docenianie drugiej osoby oraz szacunek względem samego siebie i innych, czyli zamiast narzekania, krytykowania i roszczeń dostrzeganie tego co mamy i co dostajemy.</li>
<li>Sposoby na rozwiązywanie codziennych problemów.</li>
</ul>
<p><strong>Podczas pracy terapeutycznej ukierunkowanej na relacje posługujemy się głównie takimi metodami jak:</strong></p>
<ul>
<li>Zamiana ról.</li>
<li>Praca poznawcza nad skryptami i przekonaniami.</li>
<li>Głęboka praca z ciałem i emocjami w formie medytacji lub ćwiczeń oddechowych.</li>
<li>Filozoficzne rozmowy o charakterze egzystencjalnym.</li>
<li>Ćwiczenia w komunikacji.</li>
<li>Techniki behawioralne.</li>
</ul>
<p><strong>Rzeczywista relacja terapeutyczna.</strong></p>
<p>Pracujemy w rzeczywistym doświadczeniu relacji pomiędzy terapeutą, a klientem. Próbujemy eksperymentalnie stworzyć relację będącą rzeczywistym spotkaniem osób, które się wzajemnie słyszą i widzą. Nie tylko fizycznie, ale które widzą głębiej, dostrzegają uczucia, intencje, czyli to co ukrywa się poza słowami. Kiedy uda się stworzyć taką relacje z jedna osobą, zauważamy, że do innych też można mówić, że inni też maja coś ważnego do powiedzenia, że też są piękni, odmienni od nas ale jakże interesujący, a jeszcze bardziej interesujące jest kiedy wraz z drugą osobą zaczynamy tworzyć coś na co wspólnie się zgadzamy, czego pragniemy, a nasze życie nabiera znaczenia w dotyku, słowie, spojrzeniu w oczy.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-poprawic-swoj-zwiazek/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wewnętrzny krytyk</title>
		<link>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-radzic-sobie-z-wewnetrznym-krytykiem/?lang=pl</link>
		<comments>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-radzic-sobie-z-wewnetrznym-krytykiem/?lang=pl#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 17:55:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Promowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://psychotherapyonline.xtr.pl/?p=279</guid>
		<description><![CDATA[Wewnętrzny krytyk są to krytyczne myśli (słowa, zdania) skierowane do samego siebie. Praca z wewnętrzym krytykiem polega na uświadomieniu sobie w jakich sytuacjach mamy z nim do czynienia, w jaki sposób się on przejawia, jakich "sformułowań używa", w jaki sposób "mówi" oraz jaka jest jego intencja. Pracujemy również na rozpoznaniu jak czuje się ta kryrykowana część nas, co ta krytyka powoduje, czego nie pozwala zrobić, w czym nas ogranicza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_krytyk.jpg" class="liimagelink"><img class="size-full wp-image-293 alignleft" style="border: 20px" src="http://psychotherapy-on-line.com/files/2011/05/psychoterapia_krytyk.jpg" alt="" width="320" height="240" /></a>Wewnętrzny krytyk są to krytyczne myśli (słowa, zdania) skierowane do samego siebie. Praca z wewnętrznym krytykiem polega na uświadomieniu sobie w jakich sytuacjach mamy z nim do czynienia, w jaki sposób się on przejawia, jakich &#8222;sformułowań używa&#8221;, w jaki sposób &#8222;mówi&#8221; oraz jaka jest jego intencja. Pracujemy również na rozpoznaniu jak czuje się ta krytykowana część nas, co ta krytyka powoduje, czego nie pozwala zrobić, w czym nas ogranicza.</p>
<p>Szukamy też sposobu na krytyka. W psychologii zorientowanej na proces szukamy &#8222;postaci&#8221;, która może pokonać krytyka. Znajdujemy jej właściwości oraz moc, która pozwala na jego pokonanie, odgrywamy tę postać (może to byś symboliczna postać z bajki, mitologii, filmu itp), staramy się poczuć jej moc, tak abyśmy mogli z niej korzystać w życiu, szczególnie w sytuacjach, w których doświadczmy wewnętrznej krytyki.</p>
<p>Praca z krytykiem ma z reguły charakter poznawczy, to znaczy uświadamiamy sobie krytyczne przekonania, sprawdzamy na ile są one prawdziwe oraz przeformułujemy na takie, które są bliższe prawdzie i będą nas wspierały zamiast ograniczać. Np: &#8222;zawsze nic mi się nie udaje, jestem beznadziejna&#8221;. Po zastanowieniu prawdopodobnie zauważymy, że myśl to nie jest do końca prawdziwa, ponieważ kilka razy w życiu coś nam się udało. Można też &#8222;dopytać&#8221; się krytyka co to na prawdę znaczy, że jestem beznadzieja i dalej przekształcać sformułowania, która są nie są prawdą tylko na przykład nadmiernym uogólnianiem.</p>
<p>Podczas pracy psychologicznej często odkrywamy, że głos krytyka jest głosem jednego z naszych rodziców, opiekunów, czy nauczycieli z dzieciństwa. Wglądowi i uświadomieniu zwykle towarzyszy odreagowanie emocji, które powstały w dzieciństwie i w sposób nieświadomy, niedopełniony i niewyrażony towarzyszyły nam przez całe życie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://psychotherapyonline.xtr.pl/2011/05/13/jak-radzic-sobie-z-wewnetrznym-krytykiem/feed/?lang=pl</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Medytacja – badanie</title>
		<link>http://integra.xtr.pl/medytacja-badanie/1014</link>
		<comments>http://integra.xtr.pl/medytacja-badanie/1014#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jul 2010 21:08:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://integra.xtr.pl/?p=1014</guid>
		<description><![CDATA[Wpływ medytacji na aktywność mózgu przy przetwarzaniu emocji. Związek medytacji z reaktywnością emocjonalną oraz jego kliniczne zastosowanie jest obecnie przedmiotem licznych badań. W naszym doświadczeniu badaliśmy wpływ treści emocjonalnych zawartych w bodźcach wzrokowych (zdjęcia IAPS) na potencjały korowe (ERP) wywołane tymi bodźcami u osób uprawiających medytację oraz u osób nie uprawiających medytacji (grupa kontrolna). Stosowaliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center"><span style="color: #c9020a"><span style="font-size: large"><strong>Wpływ medytacji na aktywność mózgu przy przetwarzaniu emocji.</strong></span></span></p>
<p><span style="color: #ff0000"><span style="font-size: large"><strong><a href="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2010/07/tree.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1022" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2010/07/tree.jpg" alt="" width="420" height="315" /></a><br />
</strong></span></span></p>
<p style="text-align: left">
<p style="text-align: left">
<p style="text-align: left">Związek medytacji z reaktywnością emocjonalną oraz jego kliniczne zastosowanie jest obecnie przedmiotem licznych badań. W naszym doświadczeniu badaliśmy wpływ treści emocjonalnych zawartych w bodźcach wzrokowych (zdjęcia IAPS) na potencjały korowe (ERP) wywołane tymi bodźcami u osób uprawiających medytację oraz u osób nie uprawiających medytacji (grupa kontrolna). Stosowaliśmy trzy rodzaje bodźców: emocjonalnie pozytywne, negatywne albo neutralne.  Zgodnie z wielokrotnie replikowanymi wynikami poprzednich badań, w grupie kontrolnej amplituda późnej (&gt;400 ms) dodatniej fali ERP w reakcji na bodźce o ładunku emocjonalnym, zwłaszcza negatywnym, była większa niż wywołana przez bodźce neutralne. Natomiast w przypadku osób medytujących ww. reakcja na bodźce negatywne nie wystąpiła. Istotna różnica w stosunku do grupy kontrolnej dotyczyła rejestracji z obszarów czołowych. Wyniki te są dowodem na to, że osoby uprawiające medytację w odmienny sposób reagują na bodźce emocjonalne na poziomie wyższych procesów przetwarzania: bodźce awersyjne mają mniejszy wpływ na aktywność kory mózgu rejonów czołowych u tych osób.</p>
<p><span style="font-size: large">Ściągnij pełny tekst <span style="font-size: small">(teorię, opis badania oraz dyskusję) &gt;&gt;&gt;&gt;</span></span><span style="color: #c9020a"><span style="font-size: large"><a href="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2010/07/Medytacja.pdf"> Medytacja</a></span></span></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fintegra.xtr.pl%2Fmedytacja-badanie%2F1014&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://integra.xtr.pl/medytacja-badanie/1014/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stanisław Grof: Spotkanie z narodzinami i śmiercią: dynamika matryc perinatalnych</title>
		<link>http://integra.xtr.pl/stanislaw-grof-spotkanie-z-narodzinami-i-smiercia-dynamika-matryc-perinatalnych/941</link>
		<comments>http://integra.xtr.pl/stanislaw-grof-spotkanie-z-narodzinami-i-smiercia-dynamika-matryc-perinatalnych/941#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 11:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[LSD]]></category>
		<category><![CDATA[oddychanie holotropowe]]></category>
		<category><![CDATA[odmienne stany świadomości]]></category>
		<category><![CDATA[psychedeliki]]></category>
		<category><![CDATA[psychodeliki]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia integralna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia Transpersonalna]]></category>
		<category><![CDATA[Stanislav Grof]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Grof]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://integra.xtr.pl/?p=941</guid>
		<description><![CDATA[W miarę pogłębiania się procesu autoeksploracji przeżyć, pierwiastek bólu emocjonalnego i fizycznego może osiągnąć tak ogromne natężenie, że jest zazwyczaj interpretowany jako umieranie. Może on być tak wielki, że dana osoba czuje, iż przekroczyła granice osobistego cierpienia i doświadcza bólu całych grup ludzi, ogółu ludzkości czy wręcz wszelkiego istnienia. Charakterystyczne jest utożsamianie się z przeżyciami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W miarę pogłębiania się procesu autoeksploracji przeżyć, pierwiastek bólu emocjonalnego i fizycznego może osiągnąć tak ogromne natężenie, że jest zazwyczaj interpretowany jako umieranie. Może on być tak wielki, że dana osoba czuje, iż przekroczyła granice osobistego cierpienia i doświadcza bólu całych grup ludzi, ogółu ludzkości czy wręcz wszelkiego istnienia. Charakterystyczne jest utożsamianie się z przeżyciami rannych lub umierających żołnierzy, więźniów zamkniętych w lochach i obozach koncentracyjnych, skazanych na śmierć Żydów albo pierwszych chrześcijan, matek i dzieci podczas porodu oraz atakowanych przez wrogów i zabijanych zwierząt. Doświadczeniom z tego poziomu towarzyszą zwykle gwałtowne przejawy fizjologiczne, takie jak różny stopień duszenia się, przyspieszone tętno i częstoskurcz serca, mdłości i wymioty, zmiany koloru skóry, wahania temperatury ciała, spontaniczne wykwity skórne lub sińce, skurcze mięśni, drżenie i skręcanie się lub inne wyraźne zjawiska motoryczne.</p>
<p>Podczas gdy na poziomie biograficznym tylko te jednostki, które rzeczywiście przechodziły ciężkie zmaganie ze śmiercią, muszą w trakcie samopoznania spotkać się z zagrożeniem życia, to na tym piętrze nieświadomości kwestia śmierci jest uniwersalna i całkowicie zdominowała jego obraz. Te osoby, u których w życiorysie nie występowało poważne niebezpieczeństwo śmierci lub uszkodzenia ciała, mogą opisywaną sferę doświadczenia osiągać bezpośrednio. U pozostałych zwykle pogłębia się przeżywanie swych ciężkich urazów, operacji lub obrażeń ciała, które przechodzi następnie w omówione wyżej doświadczenie umierania.</p>
<div class="pie-gallery alignGalleryCenter">
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Amniotic Universe (BPM I)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF36lnenjI/AAAAAAAAx_M/3NjOMzIzn5Y/BPM-1_pix58.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF36lnenjI/AAAAAAAAx_M/3NjOMzIzn5Y/s144-c/BPM-1_pix58.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Amniotic Universe (BPM I)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Amniotic Universe (BPM I)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Episode of toxicity in the womb (BPM I)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF39DCGZLI/AAAAAAAAyAU/qehBY8NUATk/BPM-1_pix82.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF39DCGZLI/AAAAAAAAyAU/qehBY8NUATk/s144-c/BPM-1_pix82.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Episode of toxicity in the womb (BPM I)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Episode of toxicity in the womb (BPM I)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Onset of birth experienced as a destructive Maelstrom (BPM I-II)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF38GZcpPI/AAAAAAAAx_8/BHAipwg-aCU/BPM-1-2_pix67.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF38GZcpPI/AAAAAAAAx_8/BHAipwg-aCU/s144-c/BPM-1-2_pix67.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Onset of birth experienced as a destructive Maelstrom (BPM I-II)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Onset of birth experienced as a destructive Maelstrom (BPM I-II)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - In the realm of the Devouring Mother (BPM II)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh3.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37PpZFxI/AAAAAAAAx_c/WTzxKJ4IbDc/BPM-2_pix60.jpg?imgmax=640"><span id="more-941"></span><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37PpZFxI/AAAAAAAAx_c/WTzxKJ4IbDc/s144-c/BPM-2_pix60.jpg" alt="Stan's LSD Painting - In the realm of the Devouring Mother (BPM II)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; In the realm of the Devouring Mother (BPM II)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Uterine contractions experienced as raptor birds (BPM III)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37g_cqzI/AAAAAAAAx_s/ccM3tAQa7Gc/BPM-3_pix64.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37g_cqzI/AAAAAAAAx_s/ccM3tAQa7Gc/s144-c/BPM-3_pix64.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Uterine contractions experienced as raptor birds (BPM III)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Uterine contractions experienced as raptor birds (BPM III)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Moloch as mediator of ego death (BPM III-IV)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37xn5-YI/AAAAAAAAx_0/y4qpUQWSpGQ/BPM-3-4_pix66.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37xn5-YI/AAAAAAAAx_0/y4qpUQWSpGQ/s144-c/BPM-3-4_pix66.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Moloch as mediator of ego death (BPM III-IV)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Moloch as mediator of ego death (BPM III-IV)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Encounter with Mahakali at the moment of birth (BPM III-IV)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37VH14bI/AAAAAAAAx_k/zLl3C4ESnDI/BPM-3-4_pix61.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF37VH14bI/AAAAAAAAx_k/zLl3C4ESnDI/s144-c/BPM-3-4_pix61.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Encounter with Mahakali at the moment of birth (BPM III-IV)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Encounter with Mahakali at the moment of birth (BPM III-IV)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Heading for rebirth in a carnival setting (BPM IV)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh5.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF368wMIxI/AAAAAAAAx_U/NRSq5rB3FvQ/BPM-4_pix59.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF368wMIxI/AAAAAAAAx_U/NRSq5rB3FvQ/s144-c/BPM-4_pix59.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Heading for rebirth in a carnival setting (BPM IV)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Heading for rebirth in a carnival setting (BPM IV)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Phoenix (BPM IV)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF385O3N0I/AAAAAAAAyAM/OTW4ZyHpO-0/BPM-4_pix69.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF385O3N0I/AAAAAAAAyAM/OTW4ZyHpO-0/s144-c/BPM-4_pix69.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Phoenix (BPM IV)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Phoenix (BPM IV)</p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:10px 10px 10px 10px">
<p class="pie-img-wrapper"><a class="thickbox" title="Stan's LSD Painting - Rebirth into the Peacock Heaven of the Great Mother Goddess (BPM IV)" rel="2009-10-1-17-21-48" href="http://lh3.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF38Tf09NI/AAAAAAAAyAE/3IXDlbeROP0/BPM-4_pix68.jpg?imgmax=640"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_2uZsLJ5aPJI/SwF38Tf09NI/AAAAAAAAyAE/3IXDlbeROP0/s144-c/BPM-4_pix68.jpg" alt="Stan's LSD Painting - Rebirth into the Peacock Heaven of the Great Mother Goddess (BPM IV)" width="144" height="144" /></a></p>
<p class="pie-caption" style="width: 144px">Stan&#8217;s LSD Painting &#8211; Rebirth into the Peacock Heaven of the Great Mother Goddess (BPM IV)</p>
</div>
</div>
<p>Przy tej głębokości autoeksploracji doświadczenie konfrontacji ze śmiercią na ogół ściśle splata się z całym szeregiem zjawisk, które nawiązują do procesu porodowego. To nie tylko osoby zaangażowane w tego typu przeżycia odnoszą wrażenie, że walczą o przyjście na świat i (lub) urodzenie dziecka, ale także wiele towarzyszących temu zmian fizjologicznych przypomina typowe oznaki porodu. Badani częstokroć doświadczają siebie w roli płodu i ponownie przeżywają liczne fakty z przebiegu swoich biologicznych narodzin, z bardzo konkretnymi, możliwymi do zweryfikowania szczegółami. Pierwiastek śmierci może być tutaj reprezentowany przez zachodzące równocześnie lub naprzemian utożsamienie się z osobnikami starzejącymi się, chorującymi i umierającymi. Jakkolwiek całej gamy występujących na tym poziomie doznań nie można sprowadzać do ponownego przeżywania biologicznych narodzin, to wydaje się, że znaczący rdzeń omawianego procesu stanowi uraz porodowy. Z tego właśnie powodu określam ten zakres nieświadomości jako perinatalny<sup>8</sup>.</p>
<p>Związek między procesem porodowym a doświadczeniami umierania i narodzin jest, jak to opisano wyżej, dosyć głęboki i konkretny. Pozwala to wykorzystać biologiczne fazy porodu do skonstruowania teoretycznego modelu, który pomoże zrozumieć dynamikę nieświadomości na poziomie perinatalnym. Doświadczenia procesu odradzania się przez śmierć występują w charakterystycznych pakietach tematycznych, a ich zasadnicze rysy można logicznie wyprowadzić z określonych anatomicznych, fizjologicznych i biochemicznych cech odpowiadającego im okresu porodu<sup>9</sup>. Jak to jeszcze omówimy dalej, rozważania na gruncie modelu porodowego pozwalają na zupełnie nowe wglądy w dynamiczną strukturę różnych form patologii, obiecując nowatorskie możliwości ich leczenia.</p>
<p>Pomimo swych ścisłych związków z porodem, proces perinatalny wykracza poza cielesność, posiadając ważny wymiar filozoficzny i duchowy, toteż nie wolno go interpretować w sposób zbyt dosłowny ani redukcyjny. W oczach osoby całkowicie pogrążonej w dynamice tego poziomu nieświadomości (czy to osobiście, czy jako jego badacz), narodziny mogłyby jawić się jako zasada tłumacząca wszystko. Moim zdaniem rozważania na gruncie procesu porodowego to tylko użyteczny model, którego zastosowanie ogranicza się do zjawisk z jednego konkretnego poziomu nieświadomości. Kiedy proces autoeksploracji dotrze do sfer pozaosobowych, trzeba będzie wykroczyć poza ten model, zastępując go innym podejściem.</p>
<p>Istnieją pewne ważne cechy procesu odrodzenia przez śmierć, które wyraźnie dowodzą, że doświadczeń perinatalnych nie wolno sprowadzać do powtórnego przeżywania biologicznych narodzin. Ciągi doznań o charakterze okołoporodowym posiadają wprawdzie wyraźny aspekt emocjonalny i psychosomatyczny, ale również owocują gruntownym przeobrażeniem osobowości. Głębokim doświadczeniom chwili narodzin i śmierci towarzyszy z reguły kryzys egzystencjalny o niespotykanych rozmiarach, podczas którego jednostka głęboko kwestionuje sens dotychczasowego istnienia oraz swoje podstawowe wartości i wybory życiowe. Kryzys ten można rozwiązać tylko dzięki łączności z wewnętrznymi wymiarami duchowymi psychiki i z elementami nieświadomości zbiorowej. Zaistniała przemiana osobowości wydaje się porównywalna do zmian, które opisywano jako wynik udziału w starożytnych misteriach świątynnych, rytach inicjacyjnych albo tubylczych rytach przejścia. Perinatalny poziom nieświadomości stanowi więc ważny obszar przecinania się nieświadomości indywidualnej i zbiorowej oraz klasycznej psychologii z mistycyzmem lub psychologią transpersonalną.</p>
<p>Doświadczenia śmierci i odrodzenia, które stanowią odbicie okołoporodowego poziomu nieświadomości, są bardzo bogate i złożone. Występują one w czterech charakterystycznych wzorcach przeżywania czy też konfiguracjach doświadczeń. Między tymi pakietami tematycznymi a klinicznymi fazami procesu porodowego zachodzi głęboka zależność. Dla teorii i praktyki psychoterapii głębi w nurcie ukierunkowanym na przeżywanie przydatny okazał się postulat, że istnieją hipotetyczne, dynamiczne matryce, które rządzą procesami związanymi z okołoporodowym poziomem nieświadomości, określane jako Podstawowe Matryce Perinatalne (BPM)<sup>10</sup>.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image001.jpg" border="0" alt="" width="330" height="222" /></p>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 9. Przeżycie głębokiej egzystencjalnej rozpaczy podczas sesji psychodelicznej zdominowanej przez BPM II. Rysunek ukazuje życie ludzkie jako &#8222;drogę znikąd donikąd w deszczowy dzień&#8221;.</p>
<p>Matryce te, nie dość, że posiadają własne konkretne treści emocjonalne i psychosomatyczne, działają także jako zasady organizujące materiał z pozostałych warstw nieświadomości. Od strony poziomu biograficznego z konkretnymi cechami BPM wiążą się Ścisłe składniki istotnych układów COEX, dotyczących fizycznego nadużycia i przemocy, zagrożenia, rozłąki, bólu lub duszenia się Odsłomęciu sfery okołoporodowej często również towarzyszą rozmaite pierwiastki transpersonalne, takie jak archetypowe wizje Wielkiej Matki bądź Straszliwej Bogini-Matki, Piekła, Czyśćca Raju lub Niebios, sceny mityczne oraz historyczne, utożsamianie się ze zwierzętami oraz przeżycia z poprzednich wcieleń. Spajającym je ogniwem, tak jak i w przypadku rozmaitych warstw układów COEX, jest taka sama jakość emocji i doznań cielesnych albo podobne okoliczności. Matryce okołoporodowe mają także konkretne odniesienia do różnych aspektów aktywności we freudowskich obszarach erogennych: strefie oralnej, analnej, uretralnej i fallicznej.</p>
<p>W dalszej części tekstu dokonam krótkiego przeglądu poszczególnych BPM pod kątem ich biologicznego podłoża, charakterystyki przeżyć, funkcjonowania jako zasad organizujących inne typy doświadczenia oraz związku z czynnościami w różnych sferach erogennych. Streszczenie przedstawia Tabela 1.</p>
<p>Znaczenie perinatalnego poziomu nieświadomości dla nowego ujęcia psychopatologii i szczegółowe zależności zachodzące miedzy konkretną BPM a licznymi zaburzeniami emocjonalnymi zostaną omówione w dalszej części.</p>
<h3>PIERWSZA MATRYCA PERINATALNA (BPM I)</h3>
<p>Biologiczną podstawą tej matrycy jest przeżycie pierwotnej sym-biotycznej jedności dziecka z organizmem matki w czasie życia płodowego. W trakcie niezakłóconego życia wewnątrz macicy, środowisko dziecka może być bliskie ideału. Jednak szereg czynników natury fizycznej, chemicznej, biologicznej i psychicznej może ten stan poważnie zaburzać. Również podczas końcowych faz ciąży, warunki mogą stać się mniej korzystne z powodu rozmiarów dziecka, rosnącego ucisku mechanicznego lub względnej niewydolności łożyska.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Przyjemne i przykre wspomnienia płodowe mogą być przeżywane w ich konkretnej, biologicznej formie. Oprócz tego osoby dostrojone do pierwszej matrycy mogą doświadczać całej gamy skojarzonych z nią wyobrażeń lub motywów, zgodnie z prawami głębokiej logiczności przeżyć<sup>11</sup>. Niezaburzonemu życiu płodowemu mogą towarzyszyć inne doświadczenia, które łączy z nim brak ograniczeń i przeszkód, takie jak świadomość oceanu, wodnych form życia (wielorybów, ryb, meduz, liliowców lub wodorostów) albo przestrzeni międzygwiezdnej. Również wizje przyrody w jej najlepszych przejawach (Matki Natury), która jest piękna, bezpieczna i bezwarunkowo karmiąca, stanowią typowe i zupełnie logiczne znamiona szczęśliwego stanu płodowego. Archetypowe obrazy ze zbiorowej nieświadomości, po które wybiórczo sięga się w tym stanie, obejmują niebiosa lub raje z różnych kultur świata. Doświadczenie pierwszej matrycy obejmuje także elementy uniwersalnej jedności<sup>12</sup> lub mistycznego zjednoczenia.</p>
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:   5.0pt;margin-left:0cm;text-align:justify;text-indent:14.2pt"><strong>Tabela 1 PODSTAWOWE MATRYCE PERINATALNE</strong></p>
<div>
<table style="border: 1pt outset black;width: 100%" border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>BPM I</strong></p>
</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>BPM II</strong></p>
</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>BPM III</strong></p>
</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>BPM IV</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: inset black 1.0pt;padding: 0cm 0cm 0cm 0cm" colspan="4" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>ZESPOŁY OBJAWÓW PSYCHOPATOLOGICZNYCH</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">psychozy schizofreniczne (objawy paranoidalne, poczucie mistycznego związku, doświadczenie metafizycznych sil zła);hipochondria (w oparciu o dziwne i niezwykłe doznania cielesne); omamica histeryczna i mylenie własnych fantazji z rzeczywistością</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">psychozy schizofreniczne (elementy mąk piekielnych, przeżywanie bezsensownego, &#8222;kartonowego&#8221; świata);ciężkie depresje &#8222;endogenne&#8221;; irracjonalne odczuwanie niższości i winy; hipochondria (w oparciu o bolesne doznania cielesne);alkoholizm i narkomania; łuszczyca; wrzód trawienny</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">psychozy schizofreniczne (elementy sadomasochizmu i skatologii, samookaleczenia, nienormalne zachowania seksualne); depresja z pobudzeniem psychoruchowym; zboczenia płciowe (sadomasochizm, homoseksualizm u mężczyzn, picie moczu i spożywanie kału); nerwica natręctw; astma psychogenna, tiki i jąkanie; konwersja i histeria lękowa; oziębłość i impotencja; neurastenia; nerwice urazowe; nerwice narządowe; bóle migrenowe; moczenie się i zanieczyszczanie</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">psychozy schizofreniczne (przeżycia śmierci i odrodzenia, urojenia mesjanistyczne, element zniszczenia i odtworzenia świata, zbawienia i odkupienia, utożsamianie się z Chrystusem);objawy maniakalne; homoseksualizm u kobiet; ekshibicjonizm</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: inset black 1.0pt;padding: 0cm 0cm 0cm 0cm" colspan="4" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>CZYNNOŚCI WE FREUDOWSKICH SFERACH EROGENNYCH</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">zaspokojenie libido we wszystkich sferach erogennych; odczucia libidinalne w trakcie kołysania i kąpieli; częściowe zbliżenie się do powyższego stanu, następujące po zaspokojeniu oralnym, analnym, uretralnym i genitalnym lub po urodzeniu dziecka</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">frustracja oralna (pragnienie, głód, bolesne bodźce);wstrzymywanie kału lub moczu; frustracja seksualna; doświadczenie zimna, bólu i innych przykrych doznań</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">żucie i przełykanie pokarmu; agresja oralna i niszczenie obiektu; proces oddawania kału i moczu; agresja analna i uretralna; szczytowanie seksualne; agresja falliczna; rodzenie dziecka; erotyzm staroakustyczny (podrzucanie, akrobacje, skoki z trampoliny, spadochroniarstwo)</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">zaspokojenie głodu i pragnienia i przyjemność ssania; uczucia libidinalne występujące po defekacji, oddaniu moczu, szczytowaniu seksualnym lub urodzeniu dziecka &#8216;</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: inset black 1.0pt;padding: 0cm 0cm 0cm 0cm" colspan="4" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>WSPOMNIENIA Z ŻYCIA POSTNATALNEGO</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">sytuacje z dalszego życia, w których zostają zaspokojone ważne potrzeby, takie jak: szczęśliwe chwile z niemowlęctwa i dzieciństwa (dobra opieka macierzyńska, zabawy z rówieśnikami, okresy harmonii w rodzinie itp.), spełniona miłość, romanse; wycieczki lub wakacje na łonie natury; kontakt z dziełami sztuki o znacznych walorach estetycznych; pływanie w oceanie i czystych jeziorach itd.</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">sytuacje narażające na utratę życia lub uszkodzenie ciała (przeżycia wojenne, wypadki, obrażenia, operacje, bolesne choroby, toniecie, duszenie się, uwięzienie, pranie mózgu i bezprawne przesłuchiwanie, fizyczne znęcanie się itd.); ciężkie urazy psychiczne (deprywacja emocjonalna, odtrącenie, niebezpieczne zdarzenia, przytłaczająca atmosfera w rodzinie, ośmieszanie i upokarzanie itd.)</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">walki, bijatyki i ryzykom działania (czynny atak pod czas bitwy lub rewolucji przeżycia ze służby wojskowej, loty samolotem przy złe pogodzie, rejsy po wzburzonym oceanie, nieostrożna jazda samochodem, boks);wspomnienia przesycone zmysłowością (karnawały, parki rozrywki i nocne kluby, wyuzdane prywatki, orgie seksualne itd.); przyglądanie się w dzieciństwie życiu płciowemu dorosłych; doświadczenie uwiedzenia i gwałtu; u kobiet – rodzenie własnych dzieci</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">szczęśliwe uniknięcie groźnej sytuacji (koniec wojny [ albo rewolucji, ocalenie życia j podczas wypadku lub operacji); pokonanie poważnych przeszkód dzięki czynnemu wysiłkowi; okresy walk i ciężkich zmagań kończące się znakomitym sukcesem; podobne sceny w przyrodzie (przyjście wiosny, koniec burzy morskiej, wschód słońca itd.)</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: inset black 1.0pt;padding: 0cm 0cm 0cm 0cm" colspan="4">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>FENOMENOLOGIA W TRAKCIEJJESJI Z ZASTOSOWANIEM LSD</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">Niezakłócone życie płodowe: realistyczne wspomnienia przeżyć &#8222;dobrego łona&#8221;; ekstaza typu &#8222;oceanicznego&#8221;; przyroda w najlepszych swoich przejawach (&#8222;Matka Natura&#8221;); doświadczenie uniwersalnej jedności; wizje Niebios lub Raju; Zaburzenia życia płodowego: realistyczne wspomnienia przeżyć &#8222;złego łona&#8221; (kryzysy płodowe, choroby i wstrząsy emocjonalne u matki, ciąża bliźniacza, nieudane poronienia) totalne zagrożenie; ideacja paranoidalna; przykre odczucia cielesne (&#8222;kac&#8221;, dreszcze i drobne skurcze, niemiłe smaki obrzydzenie, wrażenie bycia zatruwanym);spotkanie z piekielnymi istotami i innymi metafizycznymi siłami zła</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">Totalne pogrążenie; potworne cierpienie fizyczne i psychiczne; nieznośna sytuacja bez wyjścia, która nigdy się nie skończy; różne wyobrażenia piekła, poczucie schwytania w pułapkę i uwięzienia (braku wyjścia); dojmujące poczucie winy i niższości; katastroficzna wizja świata (koszmar wojen i obozów koncentracyjnych, terror Inkwizycji); groźne zarazy; choroby; zniedołężnienie i śmierć; egzystencjalny bezsens</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">Narastanie cierpienia do rozmiarów uniwersalnych; pogranicze bólu i rozkoszy; ekstaza typu &#8222;wulkanicznego&#8221;; jaskrawe barwy; wybuchy i sztuczne ognie; orgie sadomasochistyczne; morderstwa i krwawe ofiary; czynne uczestnictwo w zaciętych walkach; klimat ekscytującej przygody oraz niebezpiecznych wypraw; intensywne, orgiastyczne doznania seksualne i obrazy z haremów lub karnawałów; doświadczenia umierania i odradzania się; religie związane z krwawą ofiarą, (Aztekowie cierpienie i śmierć Chrystusa na krzyżu, Dionizosa itd .), silne przejawy cielesne (uciski i bóle, duszenie się napięcie mięśniowe wyładowujące się przez drżenie lub drgawki, mdłości i wymioty uderzenia gorąca i zimna, pocenie się, dolegliwości sercowe, trudności w panowaniu nad zwieraczami, dzwonienie w uszach)</td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">Gigantyczne odciążenie; poszerzenie przestrzeni; ekstaza typu &#8222;iluminacyjnego&#8221;; wizje monumentalnych budowli; promieniste światło i piękne barwy (błękit nieba, złoty, tęczowy, pawie oczka);poczucie odrodzenia i odkupienia; docenianie prostego sposobu życia; wyostrzenie zmysłów; poczucie braterstwa; dążenia altruistyczne i miłosierne; niekiedy maniakalna aktywność i poczucie wielkości, przechodzenie do elementów BPM I; przyjemne odczucia może przerwać kryzys pępkowy: ostry ból w pępku, utrata tchu, strach przed śmiercią i kastracją, zmiany struktury ciała bez udziału zewnętrznego nacisku</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: inset black 1.0pt;padding: 0cm 0cm 0cm 0cm" colspan="4" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center"><strong>OKRESU PORODU</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center">0<br />
<img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image002.jpg" border="0" alt="" width="148" height="220" /></td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center">1<br />
<img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image003.jpg" border="0" alt="" width="150" height="219" /></td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center">2<br />
<img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image004.jpg" border="0" alt="" width="148" height="220" /></td>
<td style="border: 1pt inset black;padding: 0cm;width: 25%" width="25%" valign="top">
<p style="margin-top:5.0pt;margin-right:0cm;margin-bottom:5.0pt;margin-left:0cm;text-align:center" align="center">3<br />
<img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image005.jpg" border="0" alt="" width="148" height="195" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image006.jpg" border="0" alt="" width="257" height="264" /></p>
<p>Rys. 10. Obrazek ilustrujący uczucie jedności i stopienia się z terapeutą w okresie sesji psychodelicznej, która obejmowała doświadczenie symbiotycznego związku z organizmem matki podczas życia płodowego i karmienia piersią.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image007.jpg" border="0" alt="" width="486" height="276" /></p>
<p>Rys. 11. &#8222;Oceaniczne łono&#8221;. Stan rozpłynięcia się w ekstazie przeżywany podczas sesji z użyciem LSD, na której przeważała BPM I. Utożsamianie się z doświadczeniem płodu we wnętrzu macicy występuje łącznie z wrażeniami stania się oceanem i wtopienia w różne formy życia wodnego.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image008.jpg" border="0" alt="" width="485" height="275" /></p>
<p style="text-align:center" align="center">
<p>Rys. 12. &#8222;Uniwersum owodni&#8221;. Doznaniowe utożsamienie się z błogim istnieniem płodu w poczuciu zjednoczenia się z całym wszechświatem. Obraz ten został zainspirowany przez sesji; pod LSD we władaniu pierwszej matrycy perinatalnej.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image009.jpg" border="0" alt="" width="438" height="275" /></p>
<p>Rys. 13. &#8222;Paranoiczność zaburzeń życia płodowego&#8221;. Obraz z sesji pod wysoką dawką LSD przedstawiający trujące &#8222;Złe Łono&#8221;. Badany utożsamia się z cierpiącym płodem, wydanym na męki i potworności w piekielnym laboratorium, którym władają podstępne demony. Tego typu przeżycia zaliczają się do poważnych źródeł obłędu. Jak wskazuje obrazek, jest to stan zbliżony do sytuacji zarodka kurzego zatrutego przez własne produkty odpadowe albo ryb w zanieczyszczonej wodzie.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image010.jpg" border="0" alt="" width="488" height="264" /></p>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 14. Przeżycie rozpoczynającego się porodu i początek wpływu BPM II w trakcie sesji po wysokiej dawce LSD. Badany, w pełni utożsamiając się z płodem, czuje się wciągany w straszliwy, unicestwiający wir – ogólna atmosfera przypomina &#8222;Oko cyklonu&#8221; Edgara Allana Poe&#8217;a.</p>
<p>Zaburzenia życia płodowego wiążą się z obrazami i przeżyciami podwodnych niebezpieczeństw, zanieczyszczonych strumieni, skażonej lub niegościnnej przyrody i podstępnych demonów. Mistyczne rozpłyniecie się granic zastępują w tym przypadku jego wypaczenia psychotyczne o wydźwięku paranoidalnym.</p>
<p>Dodatnie aspekty BPM I wiążą się ściśle ze wspomnieniami symbiotycznego związku przy piersi, z pozytywnymi układami COEX i z zachowanymi w pamięci sytuacjami, którym towarzyszył spokój ducha, zadowolenie, odprężenie i piękne naturalne pejzaże. Podobny typ wybiórczych powiązań zachodzi także z różnymi formami dodatnich przeżyć pozaosobowych. Natomiast ujemne aspekty BPM I łączą się zazwyczaj z pewnymi negatywnymi układami COEX oraz odpowiadającymi im ujemnymi pierwiastkami trans-personalnymi.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image011.jpg" border="0" alt="" width="329" height="224" /></p>
<p>Rys. 15. Obrazek przedstawiający wizję z sesji psychodelicznej z przewagą początkowej fazy BPM II. Rozpoczynające się skurcze macicy są przeżywane jak atak olbrzymiej ośmiornicy.</p>
<p>W odniesieniu do freudowskich stref erogennych pozytywne cechy BPM I współistnieją z takim stanem biologicznym i psychicznym, podczas którego w danych obszarach nie występuje napięcie, a wszystkie cząstkowe popędy zostały zaspokojone. Wydaje się, że negatywne cechy BPM I posiadają związek z mdłościami lub rozstrojem jelit z towarzyszącą mu niestrawnością.</p>
<h3>DRUGA MATRYCA PERINATALNA (BPM II)</h3>
<p>Ten wzorzec doświadczeń odnosi się do samego początku porodu i jego pierwszego okresu klinicznego. Zaburzona zostaje wówczas początkowa równowaga życia płodowego – najpierw przez alarmujące sygnały chemiczne, a następnie przez akcję mięśni. W fazie w pełni zaawansowanej płód jest okresowo ściskany przez skurcze macicy, której szyjka pozostaje zwarta, a droga na zewnątrz wciąż pozostaje niedostępna.</p>
<p>Tak samo jak w przypadku poprzedniej matrycy cały ten stan cielesny może być przeżywany na nowo w zupełnie konkretny i realistyczny sposób. Symbolicznym wyznacznikiem rozpoczynającego się porodu jest doświadczenie totalnego pogrążenia. Składa się na nie przemożne uczucie narastającego lęku i świadomość, że oto nadciąga śmiertelne niebezpieczeństwo. Źródła tego zagrożenia nie da się wyraźnie określić, stąd jednostka przejawia skłonność do interpretowania świata w kategoriach paranoidalnych. Bardzo charakterystyczne dla tej fazy jest doświadczenie trójwymiarowej spirali, leja lub wiru, które nieubłaganie wsysają badanego do środka. Odpowiednikiem tego unicestwiającego wiru może być również połykanie przez przerażającego potwora – ogromnego smoka, lewiatana, pytona, krokodyla lub wieloryba. Równie częste są przeżycia ataku potwornej ośmiornicy lub tarantuli. Mniej dramatyczną wersję tego samego doświadczenia stanowi wątek zstąpienia do groźnego świata podziemi, systemu jaskiń lub tajemniczego labiryntu. Odpowiadającym temu wątkiem mitycznym wydaje się być początek wyprawy bohatera; pokrewne motywy religijne to upadek aniołów i utracony raj.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image012.jpg" border="0" alt="" width="181" height="262" /><br />
Rys. 16. Wizja demona pochodząca z sesji psychodelicznej pod wpływem BPM II.</p>
<p>Dla analitycznej umysłowości niektóre z tych obrazów mogą się wydać dziwaczne, niemniej jednak ukazują one głęboką logiczność przeżyć. Na przykład wir symbolizuje poważne niebezpieczeństwo dla organizmu poruszającego się swobodnie w środowisku wodnym, wymuszając na nim ruch w jednym kierunku. Podobnie sytuacja połknięcia zmienia wolność w zagrażające życiu uwięzienie, porównywalne do tego, które jest udziałem płodu zaklinowanego w ujściu miednicznym. Ośmiornica oplata, więzi i jest niebezpieczna dla stworzeń swobodnie pływających w środowisku oceanicznym, a pająk chwyta w pułapkę, krepuje i zagraża owadom, które dotąd cieszyły się możnością latania w pozbawionym przeszkód świecie.</p>
<div>
<table style="width: 80%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="80%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image013.jpg" border="0" alt="" width="152" height="210" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image014.jpg" border="0" alt="" width="282" height="196" /></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 17. Obrazy szwajcarskiego malaria Hansruediego Gigera, geniusza o niesamowitej zdolności portretowania koszmarnego świata negatywnych matryc perinatalnych. Rys. a to zestawienie delikatności budowy płodów ze złowrogą maszynerią i zaciśniętymi na główkach stalowymi obręczami, które nasuwają skojarzenie z porodem. Rys. b stanowi sutą makatkę z cierpiących, przepełnionych obrzydzeniem płodów.</p>
<div>
<table style="width: 100%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 7.5pt;width: 33%" width="33%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image015.jpg" border="0" alt="" width="151" height="243" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 33%" width="33%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image016.jpg" border="0" alt="" width="160" height="110" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 33%" width="33%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image017.jpg" border="0" alt="" width="230" height="164" /></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. c pokazuje matkę z dzieckiem uwięzionych w okrutnej maszynie do spędzania płodów. Rys. d przedstawia typowe dla BPM III zlewanie się seksu ze śmiercią. Rys. e jest złożeniem elementów seksu, agresji i skatologii. (Z Necronomiconu).</p>
<p>Symbolicznym odpowiednikiem ukształtowanego w pełni pierwszego klinicznego stadium porodu jest doświadczenie braku wyjścia albo piekła. Obejmuje ono wrażenie utknięcia, uwięzienia bądź schwytania w klaustrofobicznym świecie koszmarów i przeżywanie nieprawdopodobnych męczarni psychicznych i fizycznych. Ten stan jest zwykle kompletnie nie do zniesienia, a wygląda na niekończący się i beznadziejny. Jednostka zatraca poczucie liniowego czasu i nie widzi żadnych możliwości końca swojej męki ani żadnego sposobu ucieczki. Może to spowodować utożsamianie się z przeżyciami więźniów w lochach lub obozach koncentracyjnych, pensjonariuszy przytułków dla obłąkanych, grzeszników w piekle oraz postaci archetypowych, które symbolizują duchowe potępienie, takich jak: Żyd Wieczny Tułacz, Latający Holender, Syzyf, Tantal lub Prometeusz.</p>
<p>Dopóki dana osoba znajduje się pod wpływem opisywanej matrycy, pozostaje wybiórczo ślepa na wszystko co pozytywne w świecie i w jej własnym życiu. Typowe składniki tego wzorca to dręczące uczucie metafizycznej samotności, bezradność, brak nadziei, poczucie niższości, egzystencjalna rozpacz i poczucie winy.</p>
<p>Jeżeli chodzi o strukturalne działanie BPM II, to przyciąga ona układy COEX z wspomnieniami sytuacji, w których bierny i bezradny osobnik poddany jest przemożnej, niszczącej sile i pada jej ofiarą, bez szansy ucieczki. Wykazuje ona także powinowactwo z wątkami transpersonalnymi o podobnych właściwościach.</p>
<p>W odniesieniu do freudowskich stref erogennych, matryca ta prawdopodobnie odnosi się do stanu przykrego napięcia lub bólu. Na poziomie oralnym jest to głód, pragnienie, mdłości oraz bolesne bodźce z rejonu ust, na poziomie analnym bóle odbytnicze i powstrzymywanie kału, a na poziomie uretralnym ból pęcherza i wstrzymywanie moczu. Odpowiednie odczucia na poziomie genitalnym to frustracja i nadmierne napięcie seksualne, skurczowe bóle macicy i pochwy, ból jąder oraz bolesne skurcze przeżywane przez kobiety podczas pierwszego klinicznego stadium akcji porodowej.</p>
<h3>TRZECIA MATRYCA PERINATALNA (BPM III)</h3>
<p>Wiele istotnych cech tej złożonej matrycy doświadczeń można zrozumieć dzięki powiązaniu jej z drugim klinicznym okresem porodu. Podczas tej fazy skurcze macicy trwają nadal, ale przeciwnie niż w fazie poprzedniej, jej szyjka jest teraz rozwarta i pozwala na stopniowe przepychanie płodu przez drogi rodne. Pociąga to za sobą wytężoną walkę o przetrwanie, miażdżący ucisk mechaniczny, a często wysoki stopień niedotlenienia i duszenie się. W końcowych stadiach porodu, płód może przeżywać bliski kontakt z takim materiałem biologicznym, jak krew, śluz, wody płodowe, mocz, a nawet kał.</p>
<p>Od strony doświadczeń wzorzec ten jest niejako wieloaspektowy i złożony. Poza autentycznym, pełnym realizmu ożywaniem różnych cech zmagań, jakie rozgrywały się w drogach rodnych, obejmuje on całą gamę zjawisk, które występują w charakterystycznych ciągach tematycznych. Najważniejsze z nich to: pierwiastki tytanicznych walk, przeżycia sadomasochistyczne, silne pobudzenie seksualne, sceny diaboliczne, zaabsorbowanie skatologią i spotkanie z ogniem. Wszystkie występują na tle uporczywych zmagań ze śmiercią<sup>13</sup>.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Aspekt tytaniczny jest dosyć zrozumiały w obliczu ogromu sił zaangażowanych na tym etapie porodu. Wątła głowa dziecka wpychana jest w wąski otwór miedniczny przez siłę skurczów macicy, która waha się między 25 a 50 kg. Jednostka, która spotyka się z tym aspektem BPM III, doświadcza mocnych strumieni energii przeradzającej się w gwałtowne wyładowania. Typowe motywy symboliczne to rozszalałe żywioły przyrody (wulkany, burze, trzęsienia ziemi, fale pływów lub tornada), wojenne lub rewolucyjne sceny przemocy oraz technologia o dużej mocy (reakcje termojądrowe, bomby atomowe i rakiety) . Łagodniejsza wersja tego wzorca przeżywania obejmuje udział podmiotu w niebezpiecznych zdarzeniach, np. w polowaniu lub walce z dzikimi zwierzętami, pasjonujących wyprawach i podboju nowych granic. Pokrewne wątki archetypowe to wizje Sądu Ostatecznego, niezwykłe czyny wielkich bohaterów oraz mityczne bitwy o straszliwym zasięgu, angażujące diabły i anioły albo bogów i tytanów.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image018.gif" border="0" alt="" width="435" height="341" /></p>
<p>Rys. 18. Sabat czarownic według De Lancre&#8217;a. Ukazano gości, którzy przybywają na miotłach, kozłach i różnych niezwykłych zwierzętach. W prawym górnym rogu na tronie siedzi Mistrz Leonard i dwa upadłe anioły. W niższym znajdują się uczestnicy diabelskiej uczty. Na dole trzy wiedźmy gotują piekielny odwar. W lewym rogu są dzieci, które zabawiają się ropuchami w sadzawce z wodą świeconą. W wielu innych częściach obrazu widać jak obecni na sabacie biorą udział w muzykowaniu, tańcu i orgiach.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image019.jpg" border="0" alt="" width="184" height="241" /></p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image020.jpg" border="0" alt="" width="219" height="317" /></p>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 20. Starogermański drzeworyt przedstawiający czarownice na Blocksbergu. Blocksberg, jedno L najsłynniejszych w Europie miejsc związanych z sabatami, byt także sceną Nocy Walpurgi w Fauście Goethego. Na rysunku uwieczniono słynną scenę rytualnego całowania odbytu Mistrza Leonarda i rozpoczynające się orgie.</p>
<div>
<table style="width: 80%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="80%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image021.jpg" border="0" alt="" width="159" height="265" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image022.jpg" border="0" alt="" width="160" height="268" /></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 21. Dwa obrazy szwajcarskiego malarza Hansruediego Gigera z typowym dla BPM III bluźnierczym wypaczeniem wątków religijnych. Obraz a łączy elementy agresji, śmierci i ukrzyżowania z demonicznym klimatem. Obraz II dodaje do tych wątków element płciowości i wijące się skręty boa dusiciela, akcentując jeszcze okołoporodowe źródło jego symboliki. (Z Necronomiconu)</p>
<p>Fakt, że na poziomie perinatalnym podniecenie płciowe występuje na tle śmiertelnego zagrożenia, leku, agresji i materii cielesnej, posiada podstawowe znaczenie dla zrozumienia zboczeń płciowych i innych form patologii seksualnej. Związki te bardziej szczegółowo będą omówione niżej.</p>
<p>Pierwiastek diaboliczny tej fazy procesu odrodzenia przez śmierć może stanowić szczególny problem zarówno dla terapeuty, jak i dla klienta. Niesamowity charakter materiału, o którym tutaj mowa, może powodować niechęć do zmierzenia się z nim. Najczęstszymi obserwowanymi wątkami są tutaj elementy sabatu czarownic (Nocy Walpurgi), satanicznych orgii lub rytuałów czarnej mszy oraz kuszenia. Wspólnym mianownikiem przeżyć w tym stadium porodu oraz sabatu lub czarnej mszy jest doświadczenie szczególnego zlewania się śmierci, zboczonej płciowości, strachu, agresji, skatologii i wypaczonych pobudek duchowych.</p>
<p>Skatologiczne oblicze procesu odrodzenia przez śmierć posiada naturalne, biologiczne podłoże w tym, że podczas końcowych etapów porodu może dojść do bezpośredniego kontaktu dziecka z wydalinami i innymi rodzajami materii organicznej. Ale przeżycia te na ogół znacznie przekraczają to, czego rzeczywiście mógł doświadczyć noworodek. Mogą one obejmować wrażenie nurzania się w odchodach, pełzania w padlinie czy też systemach kanalizacyjnych, spożywania kału, picia krwi lub moczu albo odstręczające obrazy rozkładu.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Pierwiastek ognia przeżywany jest albo w swojej zwykłej postaci jako utożsamienie się z ofiarami stosu, albo w archetypowej formie ognia oczyszczającego (pirokatharsis), który zdaje się niszczyć w jednostce wszystko, co jest zepsute i zdemoralizowane, przygotowując ją do duchowego odrodzenia. Jest to najmniej zrozumiały element symboliki porodowej. Jego biologiczną oznaką może być szczytowe &#8222;nadpobudzenie&#8221; noworodka przez masowe &#8222;zapalanie się&#8221;<sup>14</sup> jego neuronów obwodowych. Zwraca uwagę fakt, że odpowiednik tego doświadczenia można znaleźć u rodzącej matki, która w tej fazie często odczuwa, że jej pochwa płonie. Warto tu także wspomnieć, że w procesie spalania trwałe formy ulegają przekształceniu w energie; doświadczenie ognia towarzyszy śmierci ego, po której jednostka filozoficznie utożsamia się bardziej z zapisami energetycznymi aniżeli z trwałą materią.</p>
<p>Symbolika religijna i mitologiczna tej matrycy czerpie zwłaszcza z systemów, które gloryfikują składanie ofiar albo poświecenie siebie. Dość częste są sceny z przedkolumbijskich rytuałów ofiarnych, wizje ukrzyżowania lub utożsamienie się z Chrystusem oraz kult Straszliwych Bogiń – Kali, Coatlicue lub Rangdy. Wspomniano już o motywach praktyk satanistycznych i Nocy Walpurgii. Inna grupa wyobrażeń odnosi się do rytuałów religijnych i obrzędów łączących seks z oszalałym, rytmicznym tańcem, takich jak: kulty fal-liczne, ryty płodności albo rozmaite tubylcze obrzędy plemienne. Klasycznym symbolem przejścia z BPM III do BPM IV jest legendarny ptak, Feniks, którego stara postać ginie w ogniu, a nowa powstaje z popiołów i wzbija się w stronę słońca.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Kilka istotnych cech tego wzorca doświadczeń odróżnia go od omówionej poprzednio konfiguracji braku wyjścia. Tutaj sytuacja nie wygląda na beznadziejną, a badany nie jest bezradny. Bierze w niej aktywny udział i ma poczucie, że cierpienie posiada określony kierunek i cel. W kategoriach religijnych omawiany stan bliższy byłby koncepcji czyśćca aniżeli piekła. Poza tym, podmiot nie odgrywa wyłącznie roli bezsilnej ofiary. Jest on obserwatorem i może utożsamiać się jednocześnie z obydwiema stronami, do tego stopnia, że niełatwo odróżnić czy jest on prześladowcą, czy ofiarą. O ile stan braku wyjścia dotyczy najczystszego cierpienia, to przeżycie zmagań ze śmiercią stanowi granicę między męką a uniesieniem oraz zlewanie się obu tych doznań. Słuszne wydaje się określenie tego rodzaju doświadczenia jako &#8222;ekstazy wulkanicznej&#8221;<sup>15</sup> w przeciwieństwie do &#8222;ekstazy oceanicznej&#8221;, podczas uniwersalnego zjednoczenia.</p>
<p>Szczegółowe cechy przeżyć łączą BPM III z układami COEX, które zostały ukształtowane przez wspomnienia intensywnych, niebezpiecznych doznań zmysłowych i seksualnych, walk i konfliktów, ciekawych choć ryzykownych przygód, gwałtu i seksualnych orgii oraz zdarzeń związanych z obecnością substancji biologicznych. Podobne powiązania istnieją także z transpersonalnymi doświadczeniami tego typu.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image023.jpg" border="0" alt="" width="262" height="266" /></p>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 22. Przeżycie utożsamienia się z legendarnym ptakiem, Feniksem, w punkcie przejścia od BPM III a BPM IV, co wystąpiło w trakcie sesji pod wysoką dawką LSD. Jest to rzeczywiście adekwatny symbol odrodzenia przez śmierć, ponieważ obejmuje śmierć w ogniu, narodziny czegoś nowego i ruch w stronę źródła światła.</p>
<p>W odniesieniu do freudowskich stref erogennych, matryca ta wiąże się z tymi czynnościami fizjologicznymi, które przynoszą gwałtowną ulgę i odprężenie po okresie przedłużającego się napięcia. Na poziomie oralnym jest to czynność żucia i przełykania pokarmu (lub przeciwnie, wymiotowania), na poziomie analnym i uretralnym – proces defekacji i oddawania moczu, na poziomie genitalnym – dochodzenie do szczytowania seksualnego oraz odczucia rodzącej kobiety w drugim stadium akcji porodowej.</p>
<h3>CZWARTA MATRYCA PERINATALNA (BPM IV)</h3>
<p>Ta matryca perinatalna logicznie wiąże się z trzecim klinicznym okresem porodu – faktycznym przyjściem dziecka na świat. Podczas tego końcowego stadium, proces meczących zmagań z narodzinami dobiega końca; przepychanie przez kanał porodowy osiąga maksimum i po szczytowym wzmożeniu się bólu, napięcia i pobudzenia seksualnego, następuje nagła ulga i odprężenie. Dziecko się urodziło i po długim okresie ciemności po raz pierwszy spotyka się z silnym światłem dziennym (lub oświetleniem sali operacyjnej) . Wraz z przecięciem pępowiny dopełnia się fizyczne oddzielenie od matki i dziecko rozpoczyna nowe życie jako jednostka samodzielna anatomicznie.</p>
<p>Podobnie jak w przypadku pozostałych matryc, wydaje się, że niektóre z zaliczonych tutaj przeżyć stanowią dokładną kopie rzeczywistych stanów cielesnych związanych z porodem oraz konkretnych interwencji położniczych. Ze zrozumiałych przyczyn ten aspekt BPM IV jest znacznie bogatszy niż specyficzne elementy przeżywane na podłożu pozostałych matryc, a konkretne szczegóły z ożywającego materiału są łatwiejsze do zweryfikowania. Dotyczą one cech mechaniki porodu, typu zastosowanego znieczulenia, charakteru interwencji manualnych lub instrumentalnych oraz konkretnych doświadczeń i pielęgnacji po porodzie.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Symbolicznym odpowiednikiem tej końcowej fazy porodu jest doświadczenie odrodzenia się przez śmierć, stanowi ono zakończenie i zamkniecie zmagania się ze śmiercią. Paradoksalnie, jednostka będąca o krok od niezwykłego wyzwolenia, ma poczucie, że nadciąga tragedia o monstrualnych rozmiarach. Często prowadzi to do stanowczej decyzji o powstrzymaniu tego przeżycia. Przejście od BPM III do BPM IV, jeśli dopuści się już do jego wystąpienia, łączy się z poczuciem unicestwienia na każdym poziomie, jaki można sobie wyobrazić – ze zniszczeniem ciała, fiaskiem emocjonalnym, intelektualną klęską, najgłębszym upadkiem moralnym i całkowitym potępieniem w wymiarze transcendentalnym. To doświadczenie &#8222;śmierci ego&#8221; zdaje się pociągać za sobą nagłe, bezlitosne zniszczenie wszystkich dotychczasowych punktów odniesienia w życiu jednostki. Przeżywane w swojej ostatecznej, najpełniejszej postaci<sup>16</sup>, oznacza nieodwracalny koniec osobistego filozoficznego utożsamiania się z tym, co Alan Watts nazywał &#8222;ego zapuszkowanym w skórze&#8221;.</p>
<div>
<table style="width: 80%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="80%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image024.jpg" border="0" alt="" width="145" height="240" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image025.jpg" border="0" alt="" width="247" height="165" /></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 23. Seria doświadczeń napotkanych w trakcie przechodzenia od BPM III do BPM IV. Pierwszy rysunek przedstawia olbrzymią, przerażającą, postać podobną do Golenia, która blokuje dostęp do źródła światła. Drugi rysunek ukazuje dalszą fazę tego procesu, gdy przeszkoda została pokonana, a badany bez przeszkód staje twarzą w twarz przed wschodzącym słońcem, aby je objąć. (Ze zbiorów dr Milana Hausnera z Pragi) .</p>
<div>
<table style="width: 80%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="80%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image026.jpg" border="0" alt="" width="158" height="220" /></p>
</td>
<td style="padding: 7.5pt;width: 50%" width="50%">
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image027.jpg" border="0" alt="" width="159" height="219" /></p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p>Rys. 24. Widoczne na pierwszym obrazku doświadczenie zasadniczego przełomu emocjonalnego i duchowego nastąpiło na okołoporodowej sesji pod LSD, w czasie kiedy pacjentka przeżywała własny poród. Dolna część rysunku przedstawia &#8222;bagno&#8221; nieświadomości pacjentki z różnymi groźnymi stworami, w zasadzie taki wizerunek psychiki, z jakim przystąpiła do terapii. Górna cześć – wolna przestrzeń kosmosu z ciałami niebieskimi, to całkowicie nowy obszar, który otworzył się w trakcie leczenia. Na granicy obydwu potwory zmieniają się w przyjazne stworzenia. Sama pacjentka ukazuje się jako mała księżniczka w koronie, jako boskie dziecko (ona sama miała skojarzenie z &#8222;ukoronowaniem&#8221;) . Drugi obrazek pokazuje, że świeżo uzyskany spokój może zostać zakłócony przez ujemne wpływy z otaczającego świata. Na głębszym poziomie jest to przedstawienie kolejnej fali skurczów macicy, które wdzierają się do embrionalnego raju płodu.</p>
<p style="text-align:center" align="center"><img class="aligncenter" style="border: 0pt none" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/11/clip_image028.jpg" border="0" alt="" width="228" height="213" /></p>
<p style="margin-top:5.0pt;text-align:justify;text-indent:   14.2pt">Rys. 25. Na tym obrazie z pomostu między BPM III a BPM IV, tak jak doświadcza się go podczas sesji z LSD, badana ukazana jest podczas wspinaczki na stromą górę, w trudzie dochodzenia do światła. Wejście na szczyt jest międzykulturowym symbolem odrodzenia i poszukiwań duchowych. Atakujące ją drapieżne ptaki stanowią ciemne siły, które usiłują przeszkodzić jej w postępowaniu naprzód.</p>
<p style="margin: 5.0pt 0cm;text-indent:14.2pt">Bezpośrednio po owym przeżyciu totalnego unicestwienia i &#8222;kosmicznego upadku na samo dno&#8221; występują wizje olśniewającego białego lub złocistego światła o niezwykłym blasku i pięknie. Może im towarzyszyć nieoczekiwane ukazanie się archetypowych istot boskich, widoków tęczy lub skomplikowanych, różnobarwnych wzorów. W omawianych okolicznościach mogą również występować wizje przyrody budzącej się na wiosnę albo odświeżonej przez burze lub rzęsistą ulewę. Badany doświadcza głębokiego poczucia duchowego wyzwolenia, odkupienia i zbawienia. Zwykle czuje się oswobodzony z leku, przygnębienia i poczucia winy, oczyszczony i odciążony od trosk. Towarzyszy temu przypływ pozytywnych uczuć do siebie, innych ludzi i ogólnie całego istnienia. Świat wydaje się pięknym i bezpiecznym miejscem, a radość życia wyraźnie wzrasta<sup>17</sup>. Symbolikę odrodzenia przez śmierć można czerpać z wielu obszarów nieświadomości zbiorowej, ponieważ każda większa kultura posiada właściwe dla tego zjawiska mityczne postacie. Śmierć ego bywa przeżywana w nawiązaniu do różnych niszczycielskich bóstw: Molocha, Siwy, Huitzilopochtli&#8217;ego, Kali lub Coatlicue bądź przy pełnym utożsamianiu się z Chrystusem, Ozyrysem, Adonisem, Dionizosem lub innymi złożonymi w ofierze mitycznymi istotami. Boskie objawienie może obejmować całkowicie abstrakcyjną wizję Boga jako promieniejącego źródła światła albo mniej lub bardziej osobowych reprezentacji z rozmaitych religii. Równie powszechne są doświadczenia spotkania lub zjednoczenia z wielkimi boginiami-matkami, takimi jak: Maryja Panna, Izyda, Lakszmi, Parwati, Hera lub Kybele.</p>
<p>Pokrewne elementy biograficzne dotyczą wspomnień osobistych sukcesów i zakończenia niebezpiecznych sytuacji, kresu wojen lub rewolucji, ujścia z życiem z wypadku lub powrotu do zdrowia po ciężkich chorobach.</p>
<p>W odniesieniu do freudowskich stref erogennych BPM IV na wszystkich poziomach rozwoju libido łączy się ze stanem zadowolenia następującym wkrótce po czynnościach, które uwalniają od przykrego napięcia: po zaspokojeniu głodu dzięki przełknięciu pokarmu, przynoszących ulgę wymiotach, defekacji, oddaniu moczu, szczytowaniu seksualnym i urodzeniu dziecka.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fintegra.xtr.pl%2Fstanislaw-grof-spotkanie-z-narodzinami-i-smiercia-dynamika-matryc-perinatalnych%2F941&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://integra.xtr.pl/stanislaw-grof-spotkanie-z-narodzinami-i-smiercia-dynamika-matryc-perinatalnych/941/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>My meeting with Ayahuasca</title>
		<link>http://integra.xtr.pl/my-meeting-with-ayahuasca/613</link>
		<comments>http://integra.xtr.pl/my-meeting-with-ayahuasca/613#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 07:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Holt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[anxiety]]></category>
		<category><![CDATA[Ayahuasca]]></category>
		<category><![CDATA[fear]]></category>
		<category><![CDATA[lęk]]></category>
		<category><![CDATA[LSD]]></category>
		<category><![CDATA[MDMA]]></category>
		<category><![CDATA[psychodeliki]]></category>
		<category><![CDATA[Stanislav Grof]]></category>
		<category><![CDATA[stany lekowe]]></category>
		<category><![CDATA[Szamanizm]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrawiające rośliny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://integra.xtr.pl/?p=613</guid>
		<description><![CDATA[First ceremony - death of illusions illusions and fear.

Everything happens in the darkness. I feel pain in the body. The pain is paralyzing me. I see all the little things that are the illusions of my life. I see cloths the are tiny is the size, little trousers, hairbrushes… everything is shrinking, all the little girly stuff that you can find in the store… hair, looks… the way I present myself, all the illusions my life… shrinking and disappearing in the darkness. At the same time I feel threatened; I feel that something is trying to kill me. That there is some evil force trying to get me and I’m asking myself „why am I doing this?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center"><strong>First ceremony &#8211; death of illusions and fear.</strong></p>
<p style="text-align: center"><img class="size-full wp-image-614 alignright" src="http://integra.xtr.pl/wp-content/uploads/2009/10/sf_yin-yang.jpg" alt="sf_yin-yang" width="414" height="640" /></p>
<p>Everything happens in the darkness. I feel pain in the body. The pain is paralyzing me. I see all the little things that are the illusions of my life. I see cloths the are tiny is the size, little trousers, hairbrushes… everything is shrinking, all the little girly stuff that you can find in the store… hair, looks… the way I present myself, all the illusions my life… shrinking and disappearing in the darkness. At the same time I feel threatened; I feel that something is trying to kill me. That there is some evil force trying to get me and I’m asking myself „why am I doing this? I trusted this people, but now I don’t know who they really are. Maybe there is some evil involved in the ceremony. I don’t know what I’m doing here…” I can recall the thoughts from before drinking – trust and to let go. This thought saves me. I tell myself: „just trust and let go, not to fight. I see snakes in the darkness, penetrating my body, searching for something. It is very unpleasant. I feel sick. My whole body is in pain. I fill pain in each little part of my body. How will I get out of this state? I think, maybe it is the place Buddhists talk about. Maybe I’m dying and what I see are the evil creatures trying to make me stuck in the place of illusions – some kind of hell or astral region. I’m trying to fight them, thinking I’m fighting for the right think, for myself, for my soul. That was the thought that kept me in this place. I wanted to go to the light, that is what I expected will happen in the ceremony. I wanted to have a great spiritual experience, but all I see is the darkness, flying little objects and feel pain. I don’t know where to go, I can’t find any spirituality in me and I always thought I’m a spiritual person. I feel threatened. I see black birds with big eyes and nibs. They are waiting for me, for my body. I’m so tired, laying down and feeling like I have a gun pointed to my head. I will be shut any second and I have no choice, I know that this is the last second of my life and I have no chance for living. I’m to tired to fight so I’m just laying curled up on the ground and accepting my inescapable death. I’m killed. I see the births tearing apart my body in one second I died, I gave up everything, my life, fighting. I hear a voice: „finally you gave up, finally you gave up the fight”. So I’m dead. But somehow I exist. I don’t know what it is that is me, I don’t know what exists, but I am and I’m sure that it wasn’t that „me” who came to the ceremony. I have this strange, unusual feeling, that I always have been and always will be and there is no end of „me”. The way I feel myself now it is different „me”, that I thought was „me”. There is something so certain in this state of being, feeling of total calmness, peace and security. I know that there’s nothing that can threaten me, there’s nothing that can kill me because I am forever, always have been and always will be. The snakes were searching for everything that is not me, that is not real, for something they can get and destroy, something that makes me sick, unhappy, suffer and lost. Letting them kill my illusionary self made me free from fear and tension in my body &#8211; readiness to fight for something I thought was me and as predicted, can be destroyed.</p>
<p>I had this split second vision of someone laying down with dragonfly wings unfolded without any strength to get up. I have the thought, that it is probably a creation my mind based on some new age stories about angels and fairies, so I don’t accept it. I tell myself I’m a human being and what fallows this thought is an expectation to me born like an human being. So I’m waiting for my mother’s call of love, thinking that this is probably memory of by birth. I suppose someone should want me to live and this will is what makes me live. But I hear no call… I know that my mother didn’t want a child and waiting for invitation from the pas is useless. Somehow I also know that this is the thought from my head, one of the scripts I have – I should be born out of love, my mother’s love. So I decide to take life myself. And I fell, that if I don’t make the decision to live, to take responsibility and make an effort, no one would do it for me. And the moment I make the decision for living, I hear beautiful song. Sonia, our curandero’s girlfriend is singing. That song is like a flower growing in me, very gentle, very beautiful, lake stars shining in the darkness of my just found soul. Lifting me up, calling me to live, waking up for real life. But still I don’t know who I am. Who it is who is being born. When the music stops I see only darkness, no visions, no clues where to go. All I know that what is an essence of me is a sound, a vibration. I go outside to experience the nature in this new state of being. And all around me also seems to be vibration. Not only the grass and stones are vibrating but also I can see the sound that grogs make as a vibration. Whole world looks like net of different kind of waves that interact with each other. I sit down on the little hill and just look around amazed by what I see. But another disturbing thought comes to my mind: “I didn’t want to admit it to myself, but what I expected from this ceremony was meeting God, some kind of light creature, so I fell little disappointed. Maybe I don’t deserve it…?”.</p>
<p>But the Spirit off the plant surprises me. The lake, the grass, the dog, and all this scene with myself in it, appears to me like a form of God, not the form I expected to see- bright figure separated from me, but the form which is all creation – an omnipresent vibration. God is all around me an also inside me of being alive, LIFE. God show himself totally different way than I expected.</p>
<p>Well&#8230; now, from the perspective of year and a half&#8230; Anxiety is gone, I don&#8217;t have any more depressive states, I have a deep feeling of who I really am. There were few more ceremonies I participated in, but this one was the most transforming if it comes to fear and anxiety that sometimes had paralyzed me, making my life very difficult.</p>
<p style="font-style: italic;text-align: right">Ewa Holt, 2008</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fintegra.xtr.pl%2Fmy-meeting-with-ayahuasca%2F613&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://integra.xtr.pl/my-meeting-with-ayahuasca/613/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ralph Metzner &#8211; Wprowadzenie: Amazońskie Pnącze Wizji</title>
		<link>http://integra.xtr.pl/ralph-metzner-wprowadzenie-amazonskie-pnacze-wizji/601</link>
		<comments>http://integra.xtr.pl/ralph-metzner-wprowadzenie-amazonskie-pnacze-wizji/601#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 18:49:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>integra</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Ayahuasca]]></category>
		<category><![CDATA[DMT]]></category>
		<category><![CDATA[enteogen]]></category>
		<category><![CDATA[odmienne stany świadomości]]></category>
		<category><![CDATA[psychedeliki]]></category>
		<category><![CDATA[psychodeliki]]></category>
		<category><![CDATA[Ralph Metzner]]></category>
		<category><![CDATA[Szamanizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://integra.xtr.pl/?p=601</guid>
		<description><![CDATA[Fragment książki Sacred vine of spirits: Ayahuasca - &#8222;Święte pnącze duchów: ayahuasca&#8221; Ayahuaska jest halucynogennym wywarem roślinnym z Amazonii, który jest używany przez szamanów rdzennych Indian i metysów w Peru, Kolumbii i Ekwadorze do celów leczniczych i dywinacyjnych od setek, a być może nawet tysięcy lat. Jest znana pod różnymi nazwami w różnych plemionach, między [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Fragment książki <em>Sacred vine of spirits: Ayahuasca</em> -<br />
&#8222;Święte pnącze duchów: ayahuasca&#8221;</h2>
<p>Ayahuaska jest halucynogennym wywarem roślinnym z Amazonii, który jest używany przez szamanów rdzennych Indian i metysów w Peru, Kolumbii i Ekwadorze do celów leczniczych i dywinacyjnych od setek, a być może nawet tysięcy lat. Jest znana pod różnymi nazwami w różnych plemionach, między innymi: caapi<em>, natéma, mihi i yagé</em>. Nazwa <em>ayahuasca </em>pochodzi z południowoamerykańskiego indiańskiego języka Quechua: <em>huasca</em> oznacza &#8222;pnącze&#8221; lub &#8222;liana&#8221;, a <em>aya </em>oznacza &#8222;dusza&#8221;, &#8222;umarli&#8221; lub &#8222;duchy&#8221;. Co za tym idzie &#8222;pnącze umarłych&#8221;, &#8222;pnącze dusz&#8221;, &#8222;pnącze duchów&#8221; byłyby adekwatnymi angielskimi przekładami. Jako nazwa jest ona jednak nieco zwodnicza, jako że pnącze  <em>Banisteriopsis caapi</em> jest tylko jednym z dwóch podstawowych składników tego halucynogennego wywaru, drugim jest liściasta roślina <em>Psychotria virdis</em>, która zawiera silną psychoaktywną dimetylotryptaminę (DMT). To właśnie DMT, którego pochodne są obecne także w różnych innych naturalnych halucynogenach, włączając w to meksykańskie magiczne grzyby, dostarcza doświadczenie wizyjne, a poprzez to dostęp do krainy duchów i dusz zmarłych przodków. DMT nie jest aktywne doustnie, gdyż jest metabolizowane przez enzym znajdujący się w żołądku, oksydazę monoaminową (MAO). Pewne związki chemiczne w pnączu hamują aktywność MAO, a zatem nazywa się je inhibitorami MAO: ich obecność w wywarze czyni psychoaktywny związek dostępnym i umożliwia jego cyrkulacje w krwioobiegu, a zatem do mózgu, gdzie inicjuje wizyjny dostęp do pozazmysłowych krain i istot. Szczegóły dotyczące nadzwyczaj skomplikowanego systemu rozprowadzania tego aborygeńskiego psychoaktywnego narkotyku oraz historia odkrywania go przez naukę zostanie opisana i zgłębiana w niemniejszym tomie.</p>
<p><span id="more-601"></span>Jako roślinny narkotyk lub lekarstwo, ayahuaska jest jedną z grupy podobnych substancji, które opierają się klasyfikacji: grupa ta zawiera psylocybinę wywodzącą się z azteckiego świętego grzyba <em>teonanácatl</em>, meskalinę pochodzącą z meksykańskiego i północno-amerykańskiego kaktusa peyote, DMT i różne pokrewne związki chemiczne pochodzące z południowo amerykańskich proszków do wciągania (nosem) znanych jako <em>epena</em> lub <em>cohoba</em>, zniesławione LSD pochodzące ze sporyszu, grzyba który rośnie na zbożach, ibogainę wywodzącą się z korzenia afrykańskiego drzewa <em>Tabernanthe iboga</em> oraz wielu innych. Jako ekstrakty roślinne oraz syntetyczne narkotyki, substancje te były tematem dużej różnorodności badań naukowych na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat, w szczególności rozpatrujących ich potencjalne zastosowanie w psychoterapii, w poszerzaniu świadomości, dla rozbudzenia kreatywności oraz jako wzmacniacze dla duchowych poszukiwań. Były nazwane psychotomimetycznymi (&#8222;naśladującymi szaleństwo&#8221;), psycholitycznymi (&#8222;rozluźniającymi psyche&#8221;), psychodelicznymi (&#8222;manifestującymi umysł&#8221;), halucynogennymi (&#8222;wywołującymi wizję&#8221;), entheogenicznymi (&#8222;łączącymi z uświęconym wewnątrz&#8221;). Różnorodność określeń odzwierciedla dalece różne nastawienie i intencje, tzw. set and setting, z którymi ustosunkowywano się do tych substancji. Będziemy w tej książce opisywać także podejście zachodniej nauki psychologii i psychiatrii do ayahuaski.</p>
<p>Koncepcje szamana i szamanizmu nie są obce Ameryce południowej; same terminy wywodzą się z używanego na Syberii języka (tunguskiego). Współcześnie zaczęły być używane dla nazwania wszelkich praktyk uzdrawiania i dywinacji, angażujących celowe wejście w stan odmiennej świadomości nazywany &#8222;szamańską podróżą&#8221;, w czasie której szaman wkracza w &#8222;odrębną rzeczywistość&#8221; i poszukuje u duchowych istot w tych światach wiedzy i uzdrawiającej mocy. Dwie najbardziej rozpowszechnione z szamańskich technik wkraczania w ten odmienny stan, to rytmiczne uderzanie w bęben, praktykowane raczej na półkuli północnej (Azja, Ameryka i Europa) oraz przyjmowanie halucynogennych roślin i grzybów, praktykowane szerzej w tropikach, a zwłaszcza w Ameryce centralnej i południowej. Ayahuaska jest przez antropologów uznawana za prawdopodobnie najsilniejszy i najszerzej rozpowszechniony szamański halucynogen. W społecznościach plemiennych, gdzie te rośliny i preparaty roślinne są stosowane, uznaje się je za uosobienie świadomych, inteligentnych istot, które stają się widzialne tylko w specjalnych stanach świadomości i które mogą funkcjonować jako duchowi nauczyciele oraz źródła uzdrawiających mocy i wiedzy. Nazywa się je &#8222;lekarstwami&#8221; (<em>medicines</em>), które to określenie znaczy więcej niż lek (w zachodnim rozumieniu tego słowa, <em>drug</em> &#8211; narkotyk): oznacza coś na kształt uzdrawiającej mocy, która może być utożsamiana z rośliną, osobą, zwierzęciem, a nawet miejscem. Są one także uznawane za &#8222;rośliny-nauczycieli&#8221; i nadal istnieją tradycje rozciągających się na wiele lat inicjacji i szkoleń w używaniu tych &#8222;lekarstw&#8221;. Użycie ayahuaski w kontekście amazońskiego szamanizmu jest kolejnym tematem poruszonym w tej książce.</p>
<p>Wielu wykształconych na zachodzie lekarzy i psychologów przyznaje, że te substancje mogą umożliwić dostęp do duchowych lub transpersonalnych poziomów świadomości, a nawet mistycznych doświadczeń, niczym nie różniących się od klasycznego religijnego mistycyzmu, zarówno wschodniego jak i zachodniego. Nowy termin <em>entheogen</em> jest próbą uwzględnienia elementu dostępu do uświęconych wymiarów i stanów. W północno amerykańskim kościele peyotlowym, afrykańskim kulcie Bwiti stosującym ibogainę oraz w kilku brazylijskich kościołach używających ayahuaskę, można dostrzec rozwój autentycznych ludowych ruchów religijnych, które włączają te enteogenne, czy halucynogenne ekstrakty roślinne jako sakramenty &#8211; rozwijając synkretyczną i wysoce oryginalną formę religijnej ceremonii. Brazylijskie kościoły używające ayahuaski mają już tysiące wyznawców zarówno w południowej jak i północnej Ameryce oraz w Europie i stale rosną w liczbę i wpływy. Mamy tu zatem substancję dogłębnie transformującą i wpływającą na jednostkę, która teraz powoduje tworzenie się czegoś na kształt ruchu kulturowej transformacji. Ten aspekt ayahuaskowej opowieści będzie także eksplorowany w tej książce.</p>
<p>Ponieważ tysiące ludzi z zachodu i północy brało udział w szamańskich praktykach związanych z ayahuascą (jak i z innymi &#8222;lekarstwami&#8221; oraz w praktykach bez narkotyków) oraz przyłączyło się do ceremonii w różnych kościołach ayahuaskowych, stało się jasnym, iż istnieje głęboka przepaść w podstawowym światopoglądzie i wartościach pomiędzy zindustrializowanym Zachodem, a wierzeniami i wartościami tradycyjnych szamańskich społeczności i praktykującymi je ludźmi. Potężne odrodzenie pełnego szacunku nastawienia do żyjącej Ziemi i wszystkich jej istot zdaje się być naturalną konsekwencją poszukiwań prowadzonych za pomocą wizyjnych roślin-nauczycieli. To odrodzenie enteogennego szamanizmu może być postrzegane jako element światowej reakcji na degradację ekosystemów i biosfery &#8211; reakcję, w której zawierają się takie ruchy jak głęboka ekologia, ekofeminizm, bioregionalizm, ekopsychologia, zielarstwo i medycyna naturalna, rolnictwo ekologiczne oraz inne. W każdym z tych ruchów istnieje nowa świadomość, a raczej odradza się starożytna świadomość organicznej i duchowej łączności wszelkiego życia na tej planecie.</p>
<p>Jako psycholog, byłem zaangażowany w pole badań zajmujących się świadomością, włączając w to odmienne stany świadomości wywołane narkotykami, roślinami oraz innymi środkami, od ponad czterdziestu lat. W latach sześćdziesiątych pracowałem na Uniwersytecie Harvarda wraz z Timothy Learym i Richardem Alpertem, badając możliwe terapeutyczne zastosowanie narkotyków psyhedelicznych, takich jak LSD i psylocybina. W latach siedemdziesiątych moja uwaga przeniosła się na badanie nie-narkotykowych metod transformowania świadomości, jakie można znaleźć we wschodnich i zachodnich tradycjach jogi, medytacji i alchemii oraz w nowych psychoterapeutycznych metodach wykorzystujących głębokie, odmienne stany świadomości. W latach osiemdziesiątych spotkałem się z pracą Michaela Harnera i innych, którzy na całym świecie studiowali szamańskie techniki i praktyki związane z odmiennymi stanami świadomości wywołanymi bębnieniem, halucynogennymi roślinami, głodówką, <em>vision qyest</em>&#8216;ami w dziczy, szałasami potów i innymi. Zrozumiawszy, że istnieją tradycje pełnego szacunku używania halucynogenów, sięgające czasów prehistorycznych, znacznie bardziej zainteresowałem się roślinami i grzybami, które mają historię takiego stosowania, niż nowo odkrytymi silnymi narkotykami, których stosowanie łączy się z nieznanym ryzykiem. Zacząłem postrzegać odradzanie się zainteresowania szamanizmem i świętymi roślinami jako element ogólnoświatowych poszukiwań odnowienia duchowego związku ze światem natury.</p>
<p>Przez ostanie dwa millenia zachodnia cywilizacja z narastającą mocą rozwijała modele dominacji oparte na założeniu o ludzkiej wyższości. Na wzorzec kultury oparty na dominacji składały się stopniowa desakralizacja, obiektywizacja i eksploatacja wszelkiej pozaludzkiej natury. Jednakże alternatywne modele kultury przetrwały pośród rdzennych ludów, które zachowały animistyczny system wierzeń oraz szamańskie praktyki, sięgające tradycją najdawniejszych czasów. Współczesne, intensywne odradzanie się zainteresowania szamanizmem, a w jego obrębie także intencjonalnym użyciem enteogennych roślinnych sakramentów, znajduje się pośród budzących nadzieję znaków świadczących, iż rozłam pomiędzy sakralnym i naturalnym może być uzdrowiony.</p>
<p>Rozpoznanie wrodzonej duchowej esencji przyrody jest podstawą światopoglądu rdzennych ludów, podobnie jak było w przypadku naszych przodków w przedindustrialnych społeczeństwach. W społeczeństwach szamańskich ludzie zawsze poświęcali wiele uwagi kultywowaniu bezpośredniej, percepcyjnej i duchowej relacji ze zwierzętami, roślinami oraz samą Ziemią i jej wspaniałą różnorodnością życia. Nasz współczesny materialistyczny światopogląd, obsesyjnie skoncentrowany na postępie technologicznym i na kontroli i eksploatacji tego co arogancko nazwano &#8222;zasobami naturalnymi&#8221; stał się mniej lub bardziej oderwany od takiej duchowej świadomości natury. Ten rozłam pomiędzy ludzką duchowością a przyrodą ma korzenie, między innymi, w starożytnej przeszłości kultury zachodniej, ale głównym jego źródłem był rozwój paradygmatu mechanistycznego w nauce w szesnastym i siedemnastym wieku.</p>
<p>W wynikiem sporu pomiędzy Kościołem chrześcijańskim a nową nauką eksperymentalną Newtona, Galileusza, Deskratesa i innych, stworzony został pogląd dualistyczny. Z jednej strony była nauka, która ograniczyła się do przedmiotów materialnych i mierzalnych sił. Wszystko co dotyczyło sensu, wartości, moralności, subiektywności, psyche, czy ducha było domeną religii i nauka trzymała się od tego z daleka. Doświadczenia wewnętrzne, subtelne zmysły i duchowe wartości, nie były uznawane za przystające do badań naukowych i zaczęły być uznawane za podrzędne formy rzeczywistości, jak mawiamy &#8211; &#8222;zaledwie subiektywne&#8221;. Wzmocniło to czysto mechanistyczne i krótkowzroczne, oderwane podejście do świata natury. Postrzeganie i komunikacja z duchowymi esencjami i inteligencjami zawartymi w przyrodzie regularnie były odbierane z podejrzliwością, lub ośmieszane jako fałszywy &#8222;entuzjazm&#8221;, czy &#8222;mistycyzm&#8221;.</p>
<p>Ten dziwny ciąg wydarzeń doprowadził do niezwykle skrzywionej sytuacji we współczesnym świecie, jako że zarówno osobiste doświadczenie, jak i zdrowy rozsądek mówią nam, iż subiektywna kraina ducha i wartości jest równie ważna jak świat przedmiotów materialnych. Odrodzenie animistycznych, neopogańskich czy szamańskich wierzeń i praktyk, włączając w to sakramentalne stosowanie halucynogennych lub eteogennych roślin, stanowi ponowną unifikację nauki i duchowości, które były rozwiedzione od czasu rozwoju mechanistycznej nauki w siedemnastym wieku. Wierzę, że duchowe wartości mogą ponownie stać się przewodnią motywacją dla naukowców. Powinno być oczywistym, że taki kierunek nauki byłby dużo zdrowszy dla nas i dla całej planety, zdrowszy niż nauka ukierunkowana, jak w dużej mierze jest obecnie, na zbrojenie i zysk.</p>
<p>W tej książce, przedstawimy obraz fenomenu ayahuaski zarówno z perspektywy obiektywnej nauki przyrodniczej i społecznej (botanika, chemia, farmakologia, medycyna, antropologia i psychologia) oraz z punktu widzenia subiektywnego doświadczenia &#8211; krainy zazwyczaj nie uznawanej za przystającą do badań naukowych. Aby było to możliwe, należy w nowy sposób spojrzeć na epistemologię świadomości.</p>
<h2>Nauka i Doświadczenie &#8211; w stronę epistemologii, dla badań nad Świadomością</h2>
<p>Zachodnia nauka jako całość, a przede wszystkim psychologia, nigdy nie czuły się komfortowo z badaniami nad subiektywną sferą życia: właściwościami doświadczenia, celami, intuicjami, odmiennymi stanami, czy duchowymi aspiracjami. Pod władzą newtonowsko-kartezjańskiej dychotomii umysł-materia, świadomość i doświadczenie były postrzegane jako przynależące do sfery religii i nauka zgodziła się w nie nie mieszać. Później, gdy ideologiczne panowanie Kościoła zmniejszyło się, a materialistyczny paradygmat stał się nadrzędny, świadomość i wszelkie subiektywne doświadczenia zostały jeszcze bardziej zdecydowanie wygnane z naukowego dyskursu.</p>
<p>W dziewiętnastym wieku niemiecki filozof społeczny Wilhelm Dilthey podjął próbę ustanowienia &#8222;nauk umysłowych&#8221; (<em>&#8222;mental sciences&#8221;</em>, <em>Geisteswissenschaften</em>) na poziomie równoważnym z naukami przyrodniczymi (<em>Naturwissenschaften</em>). Ten pomysł nigdy nie został podjęty w świecie angielskojęzycznym. Zamiast tego nauki społeczne (psychologia, socjologia, antropologia, politologia) zaadoptowały i imitowały empirycznie obserwowalne i jakościowe, analityczne metody nauk przyrodniczych. W psychologii jedyne obserwacje, jakie kwalifikowały się jako naukowe, były obserwacjami zachowania. Zostało to doprowadzone do ekstremum w behawioryzmie B.F Skinnera, w którym stany mentalne miały pozostawać w niepoznawalnej &#8222;czarnej skrzynce&#8221;. Pomimo, że wpływ sztywnego behawioryzmu zaniknął w późniejszej połowie dwudziestego wieku, ideologiczne oddanie materialistycznemu światopoglądowi trwa. W dominujących paradygmatach psychologii kognitywnej lub nauk kognitywnych (które zawierają w sobie nauki o mózgu, modelowanie komputerowe, systemy informacyjne i tym podobne) świadomość jest nadal traktowana jako coś, co pozostaje jeszcze do wyjaśnienia w rzekomo bardziej &#8222;prawdziwej&#8221; terminologii &#8222;sieci neuronowych&#8221;, &#8222;obwodów mózgowych&#8221; i tym podobnych.</p>
<p>W późniejszej połowie dziewiętnastego wieku europejski ruch filozoficzny przyjął zupełnie inne i nowe podejście do badania świadomości. Niemiecki matematyk i filozof Edmund Husserl (1859-1938) sformułował swój oryginalny program poznawczy &#8211; fenomenologię, jako próbę ratowania filozofii z naturalizmu i relatywizmu nowo powstającej psychologii eksperymentalnej, i jako wyprawę po wiedzę absolutną. Skrytykował psychofizyczną metodę Wilhelma Wundta i G. T. Fechnera jako dostarczającą jedynie korelacje pomiędzy zdarzeniami subiektywnymi a zdarzeniami fizycznymi, ignorując możliwość &#8222;przed-zrozumienia&#8221; (<em>pre-understending</em>), czym świadomość była w swej esencji. Dla Husserla, abstrakcyjne prawdy matematyki, są <em>esencjami</em> pojmowanymi bezpośrednio przez umysł, bez relatywnej bądź empirycznej obserwacji. Zaproponował on fenomenologię jako bezpośrednio docierającą do esencjonalnej i uniwersalnej wiedzy dotyczącej natury świadomości i znaczenia, częściowo poprzez rozjaśnienie domniemanych przed-zrozumień (<em>pre-understandings</em>), które podkreślają inne psychologiczne podejścia.</p>
<p>Rdzeniem koncepcji fenomenologii świadomości Huserla jest intencjonalność: świadomość jest zawsze intencjonalna, zawsze &#8222;czegoś&#8221; albo &#8222;o czymś&#8221;, zawsze skierowana, niby strzała lub matematyczny wektor, ukierunkowany ku obiektowi znaczenia. Obiekty, które świadomość zamyśla mogą być zewnętrzne lub mogą być wewnętrznymi aspektami naszego doświadczenia. Ponieważ intencjonalna świadomość zawsze &#8222;tworzy&#8221; zasadnicze aspekty różnych dziedzin egzystencji, zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej, świadomość posiada fundamentalny &#8222;ontologiczny priorytet&#8221; &#8211; jest &#8222;fundamentem rzeczywistości&#8221;. Skoncentrowanie na intencji, jako fundamentalnym, stanowiącym atrybucie świadomości jest zgodne z podkreślaniem &#8222;<em>set and setting</em>&#8221; jako podstawowych determinant odmiennych stanów. Ontologiczna wyższość świadomości w fenomenologii Husserl&#8217;a jest spójna ze światopoglądem mistyków ze wschodniej i zachodniej tradycji jak i wglądów pochodzących z</p>
<p>głębokich odmiennych stanów świadomości.</p>
<p>Kolejny innowacyjny wkład w fenomenologię świadomości poczynił francuski filozof Maurice Merleau-Ponty (1908-1961). W jego pracy główne zainteresowanie ulega przesunięciu z subiektywnego umysłu na subiektywne ciało, lub cielesne doświadczenie (<em>le corps propre</em>). Dla Merleau-Ponty&#8217;ego, percepcja jest z natury kreatywna, jest aktywnością partycypującą pomiędzy żyjącym ciałem i jego światem. Wszelka subiektywność bądź świadomość z góry przyjmuje naszą obecność w materialnym świecie, świecie, który postrzegamy jako posiadający głębię, zażyłość i horyzont. Ekofilozof David Abram (1996) pokazał jak, na wielu poziomach, późniejsza refleksja Merleau-Ponty&#8217;ego z jego pracy <em>Widzialne i niewidzialne</em> antycypuje głębokich ekologów oraz innych, którzy starają się rozwinąć nową &#8222;przytomną&#8221; świadomość naszego zatopienia w świecie przyrody.</p>
<p>Amerykański filozof William James (1842-1910) podszedł do psychologii świadomości w charakterystyczny dla siebie wieloplanowy sposób. Być może był pierwszą osobą, która posłużyła się słowem &#8222;pole&#8221;, mówiąc o świadomości: istoty ludzkie (według niego) posiadają &#8222;pola świadomości&#8221;, które są zawsze złożone, zawierając doznania cielesne, wrażenia zmysłowe, wspomnienia, myśli, uczucia, pragnienia i &#8222;samookreślenie woli&#8221;, w rzeczy samej &#8222;rojna mnogość obiektów i relacji&#8221;. Nie pozostawił wątpliwości, że jego słynny obraz, &#8222;strumień myśli&#8221;, w zasadzie nie dotyczył jedynie myśli, ale także obrazów, wrażeń, uczuć, itd. Pisał, iż umysł &#8222;zdaje się przyjmować konfederację psychicznych bytów&#8221;, zdanie, do którego współcześnie badacze stanów świadomości chętnie będą się odnosić. Dodatkowo, poza mnogością, James był pod wielkim wrażeniem co do selektywności świadomości. W swoich <em>Zasadach psychologii</em> (Principles of psychology) napisał: &#8222;Umysł na każdym etapie jest teatrem równoczesnych możliwości. Świadomość składa się z porównywania ich między sobą, wyboru pewnych i odrzucenia pozostałych poprzez wzmacnianie i hamowanie pośrednictwa uwagi&#8221; (James [1890] 1952, 187). <em>Ja</em> było jednoczącą zasadą w wieloskładnikowych polach świadomości oraz aktywnym selektywnym pośrednikiem, który wyrażał siebie poprzez swoje zainteresowania i kierowanie uwagą.</p>
<p>Skierowując uwagę na różnorodność i selektywność świadomości i uwagi, James eksplorował także wymiary paranormalne i mistyczne, które zazwyczaj leżą poza granicami personalnego czy naukowego zainteresowania jednostek. Przez całe życie stale interesował się fenomenem podświadomości lub &#8222;wyjątkowymi stanami mentalnymi&#8221;, włączając stany występujące w hipnozie, w automatyzmach (np. lunatyzmie), histerii, rozdwojeniu osobowości, w opętaniu przez demony, czarownictwie, w demencji i geniuszu. Zainteresowania James&#8217;a doprowadziły go do eksperymentów z podtlenkiem azotu czyli gazem rozweselającym, jak był wówczas określany. Doświadczenia te wspomogły jego zrozumienie trans-racjonalnych stanów świadomości. Napisał, iż konkluzją wynikającą z jego wczesnych psychodelicznych doświadczeń jest to &#8222;iż nasza normalna świadomość na jawie, świadomość racjonalna, jak ją nazywamy, jest tylko jednym, specjalnym typem świadomości, podczas gdy obok niej, oddzielone najcieńszą z zasłon, znajdują się potencjalne formy świadomości, zupełnie odmienne&#8221; (James [1901] 1958, 228).</p>
<p>James napisał to stwierdzenie w pracy <em>Doświadczenia Religijne, </em>prawdopodobnie swojej najbardziej wpływowej książce. Zgłębiał w niej z wielką wnikliwością i elokwencją naturę znaczenia mistycznych, &#8222;przekształcających&#8221; doświadczeń, przez które rozumiał nie tylko te, prowadzące do przejścia osoby z jednej religii do drugiej, ale także proces zdobywania poczucia jedności oraz uświęconego wymiaru życia. W mojej książce <em>The Unfolding Self </em>zaadoptowałem empiryczne, porównawcze podejście James&#8217;a do badania transformujących doświadczeń &#8211; przerywających linearność podstawowych, archetypicznych wzorców psycho-duchowej transformacji. Obecna kolekcja sprawozdań z doświadczeń ayahuaskowych mieści się w tej samej tradycji empirycznej fenomenologii.</p>
<p>Zaledwie niedawno, podczas ponownego czytania William&#8217;a James&#8217;a, pracy z filozofii <em>radykalnego empiryzmu (Radical empiricism, </em>James [1912] 1996) zdałem sobie sprawę, że ta filozofia dostarcza właściwej epistemologii dla badań nad odmiennymi stanami świadomości. W obrębie wciąż dominującego w naukowych kręgach, paradygmatu materialistycznego, jakakolwiek wiedza lub nauka zdobyta ze snów, transów, intuicji, mistycznych ekstaz lub stanów im podobnych, jest postrzegana jako czysto subiektywna i ograniczona jedynie do tych stanów, czyli nie posiadająca powszechnego zastosowania ani &#8222;rzeczywistości&#8221;. Paradygmat odmiennych stanów świadomości (<em>ASC- altered stetes of consciousness</em>) jest nadal postrzegany jako marginalny. Psycholog Charls Tart w eseju na temat nauki o specyfice stanów (<em>state-specific sciences</em>) usiłował przełamać przyduszenie tego paradygmatu sugerując, iż obserwacje poczynione w danym stanie mogą być weryfikowane bądź replikowane jedynie w tym samym stanie. To rozwiązanie zdaje się być teoretycznie właściwe, lecz nastręczające trudności praktycznych.</p>
<p>William James zaczął od przyjęcia podstawowego założenia podejścia empirycznego (co oznacza &#8222;opartego na doświadczeniu&#8221;): wszelka wiedza wyprowadzana jest z doświadczenia. <em>Die Erfahrung ist die Mutter der Weissenschaft &#8211; </em>jak głosi niemieckie przysłowie: &#8222;doświadczenie jest matką nauki.&#8221; James Pisze:</p>
<p style="margin-left: 40px">Nadaję &#8221; swojej <em>Weltanschauung</em> ['poglądowi na świat'] miano &#8222;radykalnego empiryzmu. &#8230; By być radykalnym, empiryzm nie może przyjmować w swój obręb żadnego elementu, który nie jest bezpośrednio doświadczany, ani wykluczać z siebie żadnego elementu, który jest bezpośrednio doświadczany. Dla takiej filozofii relacje łączące doświadczenia, muszą same być doświadczanymi relacjami, a jakakolwiek doświadczana relacja, musi być uznana za &#8222;prawdziwą&#8221; jak wszystko inne w systemie (James [1912] 1996, 42)</p>
<p>To podejście może zapewnić filozoficzne fundamenty dla naukowej psychologii świadomości. Wszelka wiedza musi być oparta na obserwacji, a zatem na doświadczeniu. Jak dotąd ten pogląd pokrywa się z empiryzmem nauk przyrodniczych i społecznych. Dopiero drugie oświadczenie jest naprawdę &#8222;radykalne&#8221; i tłumaczy dlaczego James włączył doświadczenie religijne i paranormalne w obręb swoich badań. Doświadczenia w zmodyfikowanych stanach świadomości są obecnie wyłączone z materialistycznej, redukcyjnej nauki. W radykalnym empiryzmie nie byłyby wyłączone.</p>
<h2>Ayahuaskowy szamanizm w Amazonii</h2>
<p>Źródła odnośnie szamańskiego wykorzystania ayahuaski, jak i innych roślin halucynogennych, sięgają setki lub nawet tysiące lat wstecz. Pewności mieć nie można, jako że mamy tu do czynienia z kulturami, które nie zachowały pisemnych dowodów. Antropolog Geraldo Reichel Dolmatoff, który spędził życie wśród rdzennych mieszkańców Kolumbii, Peru i Boliwii, zanotował kilka historii, w których odkrycie yagé czyli ayahuaski jest połączone z mitem kosmologicznym o pochodzeniu ludzi. Lud Tukano z regionu Vaupés w Kolumbii powiada, że pierwsi ludzie przybyli z nieba w wężowym czółnie i Ojciec Słońce obiecał im magiczny napój, który połączyłby ich z promiennymi mocami niebios. Podczas gdy mężczyźni znajdowali się w &#8222;Domu Wody&#8221;, próbując sporządzić ten napój, pierwsza kobieta udała się do lasu by urodzić dziecko. Powróciła z chłopcem promieniującym złotym blaskiem, którego ciało pocierała liśćmi. Ten świetlisty chłopiec-dziecko był pnączem i każdy z mężczyzn odciął fragment tej żyjącej istoty, który stawał się jego linią przekazu ayahuaski. W innej wersji tego mitu pochodzącej od Desana, wężowe czółno przybyło z Drogi Mlecznej, sprowadzając mężczyznę, kobietę oraz trzy rośliny dla ludzi: maniok, kokę oraz <em>caapi</em> &#8211; ayahuaskę. Uważali je także za dar od Słońca i rodzaj naczynia dla żółto-złotego światła słonecznego, które dostarczyło pierwszym ludziom zasad na temat tego, jak żyć i jak mówić (Reichel-Dolmatoff 1972).</p>
<p>Te mity założycielskie mówią nam, iż od początku to roślinne &#8222;lekarstwo&#8221; było łączone ze źródłami języka, kultury oraz początkami gatunku ludzkiego. O ludziach mówi się tu, iż pochodzą z kosmosu, a <em>pnącze duszy</em> zostało im dane jako sposób pozostania w łączności z kreatywnymi energiami kosmosu i słońca. Reichel-Dolmatoff napisał w imieniu  Indian, iż: &#8222;celem przyjmowania <em>yagé</em> jest powrót do macicy, do <em>fons et orgio</em> wszystkich rzeczy, gdzie indywiduum &#8216;widzi&#8217; plemienne bóstwa, stworzenie wszechświata i ludzkości, pierwszą ludzką parę, stworzenie zwierząt oraz ustanowienie porządku społecznego&#8221;(102). W połączeniu z aspektami kosmicznymi wizji, mitologia i doświadczenie yagé są u Indian nasycone obrazami seksualnymi oraz łaczą się z narodzinami i z szamańskim motywem poćwiartowania. W opowieści Tukano, tamta kobieta-matka <em>yagé</em>, która rodzi dziecko-pnącze (które zostaje rozczłonkowane) najpierw przychodzi do domu (macicy) i pyta mężczyzn, kto jest ojcem dziecka. &#8222;Dla Indian halucynacyjne doświadczenie jest zasadniczo seksualne. By uczynić je wzniosłym, by przejść od tego, co erotyczne i zmysłowe, do mistycznej unii z erą mityczną, wewnątrzmaciczny stan jest ostatecznym celem&#8230; pożądanym przez każdego&#8221; (Reichel-Dolmatoff 1972, 1004).</p>
<p>W stuleciach po podboju, zachodni badacze poczynili w regionie Amazonii sporadyczne obserwacje stosowania przez rdzennych Indian odurzających preparatów roślinnych. Katoliccy księża w siedemnastym wieku byli &#8211; jak można było przewidzieć &#8211; przerażeni i potępiający, tak samo jak miało to miejsce w przypadku kultu świętego grzyba w Meksyku. Z drugiej strony, byli także badacze tacy jak niemiecki przyrodnik baron Aleksander von Humboldt w osiemnastym wieku i angielski botanik Richard Spruce w dziewiętnastym wieku, którzy podawali bardziej humanistyczne i bezstronne relacje ze swych obserwacji. W dwudziestym wieku na czoło wysuwa się wybitny botanik Richard Evans Schultes, długoletni dyrektor Muzeum Botanicznego na Uniwersytecie Harvarda, któremu zawdzięczamy opisanie złożonej etnobotaniki ayahuaski oraz wielu innych południowo-amerykańskich roślin psychoaktywnych i medycznych. Długie życie R. E. Schultes&#8217;a poświęcone etno-botanicznym badaniom i odkryciom w Amazonii jest tematem genialnej i głęboko empatycznej biografii uczonego napisanej przez Wade&#8217;a Davis&#8217;a zatytułowanej &#8222;Jedna rzeka&#8221; (&#8222;One River&#8221;, Davis 1996). Skomplikowana i fascynująca historia o tym, jak ayahuaska została wreszcie poprawnie zidentyfikowana botanicznie, a jej farmakologia przeanalizowana, jest opisana w rozdziale tej książki napisanym przez Dennisa McKennę, który sam uzupełnił elementy informacji niezbędne do rozwiązania tej etnobotanicznej układanki.</p>
<p>W drugiej połowie dwudziestego wieku coraz większa liczba studentów i badaczy antropologii i etnobotaniki została zainspirowana, by eksplorować korzenie ludzkiego zaangażowania w psychoaktywne rośliny w szamanizmie. Międzykulturowe badania, rozpoczęte w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, miały miejsce równolegle do odkrycia psychodelików i zapoznania się z nimi przez zachodnią psychologię i psychiatrię, o czym będzie mowa dalej. Wachlarz tych prac rozpościerał się od ponownego odkrycia prekolumbijskiego kultu magicznych grzybów przez R. Gordona Wassona i od wczesnej pracy Michaela Harnera na temat roli halucynogenów w europejskim szamanizmie-czarownictwie &#8211; do dzieł trzeźwych badaczy jak Weston LaBarre, Richard Evans Schultes, Claudio Naranjo czy Peter Furst, włączając w to również bardziej literackie i fantazjujące dzieła Carlosa Castanedy i Terrence&#8217;a McKenny.</p>
<p>Szamańska wiedza na temat ayahuaski z początku najsilniej wkroczyła do zachodniej kultury poprzez &#8222;Listy Yagé&#8221; autorstwa Williama Burroughsa i Allena Ginsberga, opublikowane w 1963. Następnie poprzez biografię Manuela Córdova de Rios napisaną przez Bruce&#8217;a Lamba, opublikowaną w 1971 pod tytułem &#8222;Czarownicy górnej Amazonki&#8221; (<em>Wizzards of the Upper Amazon</em>). Córdova jako nastolatek został porwany przez plemię Indian i wtajemniczony w wiedzę uzdrowicielską podczas długiej serii ayahuaskowych sesji, w trakcie których poznał florę i faunę lasu deszczowego w drodze dokładnych i weryfikowalnych wizji.</p>
<p>Tymczasem w regionie Amazonii szamańskie wykorzystywanie ayahuaski, a także innych roślin, jak tytoń, który jest tam uważany za jedną z najsilniejszych psychoaktywnych i uzdrawiających roślin, przeniosło się ze środowiska czysto indiańskiego do miejskich ośrodków populacji metyskiej. Szamanizm metyski stosujący ayahuaskę nazywany jest <em>vegetalismo</em>. Ci uzdrowiciele posługują się ayahuaską w swoich ceremoniach uzdrawiania, ale znają i często pracują z innymi ziołami o właściwościach leczniczych, mającymi działanie bardziej bezpośrednie. Żołądkowo-jelitowa reakcja oczyszczająca jest uznawana za niezbędną dla procesu leczenia i z tego powodu wywar <em>yagé</em> często nazywany jest &#8222;czyścicielką&#8221; (<em>la purga</em>). Książka Luisa Eduardo Luny (1986), antropologa, który prowadził badania zjawiska <em>vegetalismo, </em> opisuje zasadnicze cechy tej szamańskiej praktyki.</p>
<p>Tradycyjna szamańska ceremonia z użyciem halucynogennych roślin jest doświadczeniem o luźnej strukturze, w którym mała grupa ludzi gromadzi się z pełnym szacunku duchowym nastawianiem, by wspólnie odbyć głęboką, wewnętrzną podróż dla uzdrawiania i transformacji, którą udostępniają te potężne katalizatory. Inicjacyjny trening  uzdrowiciela, jak również specjalne sesje lecznicze, angażują jedynie jedną lub dwie osoby, poza starszym <em>ayahuasquero.</em> Słowo &#8222;podróż&#8221; jest w szamańskich społecznościach ulubioną metaforą tego, co psychologowie nazywają odmiennym stenem świadomości, a antropologowie rzeczywistością poza-normalną. Jest to okres czasu, w którym człowiek może doświadczać, że podróżuje czy nawet leci, lub może czuć się zanurzony w dziwnych a czasem przerażających percepcjach, które są dalekie od jego normalnego doświadczenia; przy czym przez cały czas jego fizyczne ciało leży lub siedzi na ziemi wraz z innymi uczestnikami ceremonii.</p>
<p>Istnieje tutaj paradoks dotyczący terminologii często używanej do opisania tych substancji. Słowo &#8222;halucynogen&#8221;, generalnie zostało odrzucone przez zachodnich badaczy psychodelicznych jako określenie nieodpowiednie, ponieważ nie powodują one widzenia przez jednostkę &#8222;halucynacji&#8221; w znaczeniu iluzorycznych lub nierzeczywistych percepcji. Jednakże słowo &#8222;halucynacja&#8221; pochodzi od łacińskiego <em>(h)alucinare</em>, &#8222;wędrować w umyśle&#8221;, oznacza więc podróż w odmiennym stanie świadomosci. Dlatego ja chętnie używam słowa halucynogen, o ile jest rozumiane jako &#8222;wywołujący podróże w umyśle&#8221;.</p>
<p>Wspólnym istotnym elementem niemal wszystkich leczniczych szamańskich ceremonii z użyciem ayahuaski jak i innych psychoaktywnych roślin i grzybów jest szamański śpiew, który nieodmiennie uznawany jest za podstawę sukcesu w uzdrawianiu i dywinacji. Typowy śpiew w enteogenicznych rytuałach zazwyczaj ma dosyć szybki rytm, podobny do rytmicznego pulsu w szamańskich podróżach przy bębnie (rozpowszechnionych w szamańskich społecznościach półkuli północnej w Azji, Europie i Ameryce). Rytmiczny śpiew, podobnie jak puls bębna, zdaje się psychicznie wspierać poruszanie się przez nurt wizji i minimalizuje prawdopodobieństwo ugrzęźnięcia w doświadczeniach przerażających lub uwodzicielskich. Pieśni, które śpiewają ayahuasquero, nazywają się <em>icaros </em>i zwykle mają miękkie, łagodzące i śpiewne brzmienie. Uzdrowiciele uczą się pieśni podczas swojego terminowania i mówi się, iż są to pieśni duchów, które stały się sprzymierzeńcami danego uzdrowiciela. Jest to więc system leczenia radykalnie alternatywny dla przyjętej zachodniej teorii &#8222;magicznego pocisku&#8221; czyli terapii lekami: lekarz przyjmuje lekarstwo (<em>medicine</em>) i śpiewa pieśni, które przywołują duchy, a dopiero one leczą pacjenta.</p>
<p>Kolejną charakterystyczną cechą tradycyjnych ceremonii halucynogennych jest to, iż prawie zawsze przeprowadza się je w ciemności, bądź słabym świetle. To zdaje się ułatwiać pojawianie się wizji, które przychodzą z zamkniętymi oczyma z wewnętrznych światów świadomości, podobnie jak sny. Jest to logiczne, że gdy stymulacja wizualna z zewnętrznego świata jest intensywna, trudnym byłoby skoncentrować się na bardziej subtelnym zjawisku wizualnym wyłaniającym się z wnętrza. Wyjątkiem pośród uzdrawiających rytuałów psychoaktywnych jest ceremonia peyotlowa, która zazwyczaj odbywa się w nocy przy ognisku; ale tutaj uczestnicy mogą dostrzec wizje wpatrując się w ogień.</p>
<p>Rola przewodnika, <em>curandero</em> lub uzdrowiciela jest zawsze opisywana jako centralna i niezbędna. Musi to być osoba z  rozległym osobistym doświadczeniem w używaniu tych środków, która zgadza się umożliwić inicjacyjne doświadczenie poszukującemu, bądź trening uczniowi. W praktycznie wszystkich enteogenicznych rytuałach, większość lub całe śpiewanie przypada przewodnikowi-szamanowi i ten śpiew głęboko kształtuje jakość i zawartość doświadczenia.</p>
<p>Doświadczenie może być lecznicze na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym, niemniej tradycyjni szamańscy uzdrowiciele nie czynią takich analitycznych podziałów. Doświadczenia szamańskiego leczenia, zarówno z użyciem enteogenów jak i innymi sposobami, mają trzy podstawowe wariacje: pierwszą jest usunięcie toksyny, która mogła być zaszczepiona za pośrednictwem magii; drugą jest odzyskanie oddzielonego fragmentu psychicznego bądź duszy; a trzecią formą jest doświadczenie bycia rozczłonkowanym bądź zniszczonym, po czym następuje rekonstytuowanie w zdrowszym i silniejszym &#8222;ciele&#8221;.</p>
<p>Doświadczenie może zapewnić dostęp do ukrytej wiedzy; jest to aspekt dywinacji, &#8222;widzenia&#8221;, przepowiedni, intuicji lub wizjonerstwa. Jeśli intencją lub kontekstem było leczenie, to dywinacja byłaby odpowiednikiem tego co zachodnia medycyna nazywa diagnozą &#8211; czyli skąd i od kogo przyszedł toksyczny implant, gdzie został &#8222;zagubiony&#8221; fragment duszy, jakie konkretnie zioła powinny zostać zastosowane na chorobę danej osoby, itd. Mówi się, że z roślinnym lekiem powiązana jest inteligencja, która komunikuje &#8211; udziela wewnętrznego przekazu &#8211; osobie, która daną roślinę przyjęła. Rdzenni uzdrowiciele odnoszą się do roślin eteogenicznych jako do &#8222;roślinnych nauczycieli&#8221;.</p>
<p>W tym świecie jest poczucie i percepcja dostępu do metafizycznych krain czy światów, jak również podróżowania poza-normalnymi sposobami. W tradycjach szamańskich, zarówno z użyciem jak i bez halucynogenów, krainy te noszą nazwy &#8222;wyższego&#8221; i &#8222;niższego świata&#8221; [lub świata podziemnego - przypis tlumacza], a także &#8222;środkowego świata&#8221;, lub bardziej ogólnie &#8222;świata duchów&#8221;. W ezoterycznej i magicznej tradycji Zachodu krainy te nazywa się &#8222;światem wewnętrznym&#8221;, &#8222;planem subtelnym&#8221;, &#8222;światem wróżek&#8221; (<em>faerie world</em>), &#8222;zaświatem&#8221;. Niektórzy antropologowie, włączając w to Michaela Harnera, odnoszą się do nich jako do rzeczywistości &#8222;poza-normalnej&#8221; lub &#8222;odrębnej&#8221;. Dostęp do tych zaświatów może przyjść w postaci rodzaju podróży do tego świata; być może na grzbiecie jakiegoś zwierzęcia, lub będąc niesionym przez dużego ptaka. Alternatywnie, jednostka może odczuwać, że jest w stanie zajrzeć do świata duchów nie poruszając się, będąc nadal świadoma normalnego teraźniejszego świata przestrzeni i czasu. Krajobraz i byty innego świata mogą pojawiać się w naszym świecie. W każdym z tych zdarzeń, podczas tego rodzaju doznań, istniejące normalnie granice pomiędzy światami stają się bardziej przenikalne.</p>
<p>Doświadczenie to może pociągać za sobą postrzeganie niematerialnych, zazwyczaj niewidzialnych duchowych bytów i istot. Takie duchy są rozpoznawane jako połączone z konkretnymi zwierzętami (np wąż, jaguar), z pewnymi roślinami, drzewami lub grzybami, pewnymi miejscami (np rzeka, las deszczowy), zmarłymi przodkami oraz innymi poza-normalnymi istotami (także kosmici, elfy). Może ono zawierać przeżycie faktycznego stania się lub identyfikacji z tym duchem (np doświadczenie stawania się jaguarem lub wężem). Uzdrawianie i dywinacja jest odbierana jako zachodząca za sprawą lub z asystą takich duchów, do których odnosi się jako do &#8222;sprzymierzeńców&#8221;, &#8222;zwierząt mocy&#8221;, &#8222;opiekunów&#8221;, &#8222;pomocników&#8221;. W niektórych uzdrowicielskich rytuałach może zaistnieć kontakt ze złymi bądź wrogimi duchami, które muszą zostać wyegzorcyzmowane lub w jakiś sposób zneutralizowane.</p>
<p>Dwa elementy szamańskich tradycji, które stawiają najbardziej bezpośrednie i radykalne wyzwanie ogólnie przyjętemu zachodniemu światopoglądowi, to istnienie mnogości światów lub planów świadomości, oraz rzeczywistość istot duchowych. Takie koncepcje uważa się w obrębie mentalności współczesnego świata za stojące zupełnie poza zasięgiem zarówno rozsądku, jak i nauki. Jednakże dla wielu tysięcy poszukiwaczy z Ameryki północnej i Europy, którzy stosowali rośliny halucynogenne, w tym ayahuaskę, jako narzędzia szamańskie do poważnego badania świadomości, włączając w to osoby, których doświadczenia są zrelacjonowane w tej książce, rozpoznanie mnogości światów i rzeczywistości istot duchowych staje się właściwie powszechne.</p>
<p>Ralph Metzner, red., <strong><em>Sacred vine of spirits: Ayahuasca</em></strong>, Park Street Press, Rochester, Vermont, 2006.<br />
tłumaczenie: <strong>Wojciech Wieconkowski</strong></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fintegra.xtr.pl%2Fralph-metzner-wprowadzenie-amazonskie-pnacze-wizji%2F601&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://integra.xtr.pl/ralph-metzner-wprowadzenie-amazonskie-pnacze-wizji/601/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

