Najnowsze wpisy z kategorii “Artykuły”

GD Star Rating
loading...

Wpływ medytacji na aktywność mózgu przy przetwarzaniu emocji.


Związek medytacji z reaktywnością emocjonalną oraz jego kliniczne zastosowanie jest obecnie przedmiotem licznych badań. W naszym doświadczeniu badaliśmy wpływ treści emocjonalnych zawartych w bodźcach wzrokowych (zdjęcia IAPS) na potencjały korowe (ERP) wywołane tymi bodźcami u osób uprawiających medytację oraz u osób nie uprawiających medytacji (grupa kontrolna). Stosowaliśmy trzy rodzaje bodźców: emocjonalnie pozytywne, negatywne albo neutralne.  Zgodnie z wielokrotnie replikowanymi wynikami poprzednich badań, w grupie kontrolnej amplituda późnej (>400 ms) dodatniej fali ERP w reakcji na bodźce o ładunku emocjonalnym, zwłaszcza negatywnym, była większa niż wywołana przez bodźce neutralne. Natomiast w przypadku osób medytujących ww. reakcja na bodźce negatywne nie wystąpiła. Istotna różnica w stosunku do grupy kontrolnej dotyczyła rejestracji z obszarów czołowych. Wyniki te są dowodem na to, że osoby uprawiające medytację w odmienny sposób reagują na bodźce emocjonalne na poziomie wyższych procesów przetwarzania: bodźce awersyjne mają mniejszy wpływ na aktywność kory mózgu rejonów czołowych u tych osób.

Ściągnij pełny tekst (teorię, opis badania oraz dyskusję) >>>> Medytacja

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

W miarę pogłębiania się procesu autoeksploracji przeżyć, pierwiastek bólu emocjonalnego i fizycznego może osiągnąć tak ogromne natężenie, że jest zazwyczaj interpretowany jako umieranie. Może on być tak wielki, że dana osoba czuje, iż przekroczyła granice osobistego cierpienia i doświadcza bólu całych grup ludzi, ogółu ludzkości czy wręcz wszelkiego istnienia. Charakterystyczne jest utożsamianie się z przeżyciami rannych lub umierających żołnierzy, więźniów zamkniętych w lochach i obozach koncentracyjnych, skazanych na śmierć Żydów albo pierwszych chrześcijan, matek i dzieci podczas porodu oraz atakowanych przez wrogów i zabijanych zwierząt. Doświadczeniom z tego poziomu towarzyszą zwykle gwałtowne przejawy fizjologiczne, takie jak różny stopień duszenia się, przyspieszone tętno i częstoskurcz serca, mdłości i wymioty, zmiany koloru skóry, wahania temperatury ciała, spontaniczne wykwity skórne lub sińce, skurcze mięśni, drżenie i skręcanie się lub inne wyraźne zjawiska motoryczne.

Podczas gdy na poziomie biograficznym tylko te jednostki, które rzeczywiście przechodziły ciężkie zmaganie ze śmiercią, muszą w trakcie samopoznania spotkać się z zagrożeniem życia, to na tym piętrze nieświadomości kwestia śmierci jest uniwersalna i całkowicie zdominowała jego obraz. Te osoby, u których w życiorysie nie występowało poważne niebezpieczeństwo śmierci lub uszkodzenia ciała, mogą opisywaną sferę doświadczenia osiągać bezpośrednio. U pozostałych zwykle pogłębia się przeżywanie swych ciężkich urazów, operacji lub obrażeń ciała, które przechodzi następnie w omówione wyżej doświadczenie umierania.

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

First ceremony – death of illusions illusions and fear.

Everything happens in the darkness. I feel pain in the body. The pain is paralyzing me. I see all the little things that are the illusions of my life. I see cloths the are tiny is the size, little trousers, hairbrushes… everything is shrinking, all the little girly stuff that you can find in the store… hair, looks… the way I present myself, all the illusions my life… shrinking and disappearing in the darkness. At the same time I feel threatened; I feel that something is trying to kill me. That there is some evil force trying to get me and I’m asking myself „why am I doing this?

Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Fragment książki Sacred vine of spirits: Ayahuasca -
“Święte pnącze duchów: ayahuasca”

Ayahuaska jest halucynogennym wywarem roślinnym z Amazonii, który jest używany przez szamanów rdzennych Indian i metysów w Peru, Kolumbii i Ekwadorze do celów leczniczych i dywinacyjnych od setek, a być może nawet tysięcy lat. Jest znana pod różnymi nazwami w różnych plemionach, między innymi: caapi, natéma, mihi i yagé. Nazwa ayahuasca pochodzi z południowoamerykańskiego indiańskiego języka Quechua: huasca oznacza “pnącze” lub “liana”, a aya oznacza “dusza”, “umarli” lub “duchy”. Co za tym idzie “pnącze umarłych”, “pnącze dusz”, “pnącze duchów” byłyby adekwatnymi angielskimi przekładami. Jako nazwa jest ona jednak nieco zwodnicza, jako że pnącze Banisteriopsis caapi jest tylko jednym z dwóch podstawowych składników tego halucynogennego wywaru, drugim jest liściasta roślina Psychotria virdis, która zawiera silną psychoaktywną dimetylotryptaminę (DMT). To właśnie DMT, którego pochodne są obecne także w różnych innych naturalnych halucynogenach, włączając w to meksykańskie magiczne grzyby, dostarcza doświadczenie wizyjne, a poprzez to dostęp do krainy duchów i dusz zmarłych przodków. DMT nie jest aktywne doustnie, gdyż jest metabolizowane przez enzym znajdujący się w żołądku, oksydazę monoaminową (MAO). Pewne związki chemiczne w pnączu hamują aktywność MAO, a zatem nazywa się je inhibitorami MAO: ich obecność w wywarze czyni psychoaktywny związek dostępnym i umożliwia jego cyrkulacje w krwioobiegu, a zatem do mózgu, gdzie inicjuje wizyjny dostęp do pozazmysłowych krain i istot. Szczegóły dotyczące nadzwyczaj skomplikowanego systemu rozprowadzania tego aborygeńskiego psychoaktywnego narkotyku oraz historia odkrywania go przez naukę zostanie opisana i zgłębiana w niemniejszym tomie.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

(…) Wychodząc od wizji, które opisałem tutaj, a w jeszcze większej liczbie w moich książkach, doszedłem do wniosku, że ayahuasca z reguły powoduje potężne wzbudzenie postawy pełnej czci i najwyższego szacunku wobec żyjącej Ziemi i jej stworzeń. Wydaje się też, iż taki sam skutek przynoszą szamańskie badania rzeczywistości z użyciem innych wizyjnych roślin-nauczycieli. Z tego powodu wierzę, iż odrodzenie enteogenicznego szamanizmu może odegrać kluczową rolę w zainspirowaniu nowego światowego ekologiczno-duchowego odporu przeciwko komercyjnej degradacji ekosystemów i całej biosfery naszej planety. Wierzę, iż rozrywkowe użycie psychodelików w latach sześćdziesiątych mogło w pewnym stopniu przyczynić się do zainspirowania i stymulowania tego, co nastąpiło potem: przyczyniło się mianowicie do rozwoju wielu ruchów ekologiczno-duchowych, wliczając tu głęboką ekologię, ekofeminizm, bioregionalizm, ekopsychologię, zielarstwo i medycynę naturalną, oraz rolnictwo organiczne. Psychodeliki odtwarzają pewien rodzaj świadomości wzajemnego połączenia – organicznego i duchowego – całości życia na tej planecie.

Szczególny rozwój brazylijskich kościołów ayahuaski, które zyskały sobie międzynarodowe uznanie jako autentyczny ruch odrodzenia religii, daje wyobrażenie o potencjalnej popularności nowych enteogenicznych ruchów psycho-duchowych. W ciągu lat 80-tych i 90-tych, po tym, jak zostały zalegalizowane, ayahuaskowe kościoły ogromnie poszerzyły swoje podstawy, rozrastając się w miejskich ośrodkach Brazylii, jak również wchodząc do Ameryki Północnej i Europy, i przyciągając tysiące ludzi. Na tle tego gwałtownego rozwoju owych kościołów, różnym obserwatorom przychodziły na myśl pewne prowokacyjne myśli. Co by to było, gdyby te kościoły stały się popularnymi, powszechnymi religiami w dwudziestym pierwszym wieku?

Dwa tysiące lat temu trzy monoteistyczne religie wyłoniły się na pustynnych obrzeżach Środkowego Wschodu. Jak twierdził ekolog Paul Sheppard, tamtejsze jałowe, surowe i niegościnne zazwyczaj środowisko przyrodnicze mogło przyczynić się do owego idealizowania transcendencji, co charakterystyczne jest dla monoteizmu; jak również do jego “autorytarnej, maskulinistycznej i ascetycznej ideologii”, która obecnie dominuje na światowej scenie.

W przeciwieństwie do religii wyrosłych na pustyniach, brazylijskie kościoły ayahuaski (i szamańskie tradycje Amazonii, od których one pochodzą) wynurzyły się z zupełnie odmiennego ekologicznego etosu i z innego świata wizyjnych wyobrażeń. Rdzeniem ayahuskowych wyobrażeń są płynące wody i rozrastające się rośliny. Rzeki płyną, płyną upajające napoje, wylewają się oczyszczające wymioty, płyną fale uczuć radości i smutku; życie roślinne i zwierzęce rozkwita w przepysznej zielonej obfitości najbogatszych dżungli Ziemi. Rytuały ayahuaski zawierają hymny, modlitwy i inwokacje do postaci biblijnych, ale zarazem oddają cześć duchom lasu, morza, słońca, księżyca i gwiazd, oraz rozmaitym tubylczym bóstwom. Owe politeistyczne, animistyczne religie przyrody ucieleśniają ponowne zjednoczenie tego, co święte i tego, co naturalne.

Zbiór jeszcze bardziej radykalnych pytań powstał na bazie wizji niektórych “używaczy” ayahuaski – tych, którzy nie byli tubylcami, a przeciwnie, byli wyszkoleni w biologii ewolucyjnej i ekologicznej. Dlaczego mianowicie tak wiele roślin zawiera psychoaktywne tryptaminy i inne chemikalia, które mają zdolność wywoływania u ludzi percepcji głęboko przekształcających ich świadomość, otwierających ich umysły ku najgłębszym misteriom życia i śmierci? Na pewnym poziomie może tak być z racji fundamentalnej jedności całego życia na Ziemi, jedności molekularnego kodu genetycznego. Gdy jednak przyjąć zwykłe darwinowski założenie, iż selekcja w przyrodzie faworyzuje te struktury i zdolności, które są w jakiś sposób przystosowawcze, wtedy trzeba zadać sobie inne pytanie: Na jakiej zasadzie przystosowawczą cechą dla roślin jest wytwarzanie psychedelicznych alkaloidów, które najwyraźniej nie pełnią żadnych innych funkcji aniżeli dostarczanie ludziom głębokich wglądów i uleczeń duszy?

A jednak wydaje się, iż zachodzi tutaj rodzaj osobliwej symbiozy. Wiemy, że życie na Ziemi jest podtrzymywane przez “wielką symbiozę” pomiędzy roślinami a zwierzętami. Po pierwsze, zachodzi ciągła wymiana gazów w biosferze; tlen wydychany przez rośliny zielone staje się pożywieniem dla zwierząt, a dwutlenek węgla wydychany przez zwierzęta jest, na powrót, wdychany i przetwarzany przez rośliny. Symbioza jest widoczna także na wielu innych poziomach ekologii: rośliny wytwarzają owoce, które są pojemnikami na nasiona; zwierzęta zjadają owoce, a pestki nasion są rozprzestrzeniane i składane jakiś odcinek drogi dalej, gdzie będą mieć więcej przestrzeni, aby urosnąć. Ktoś mógłby powiedzieć, iż zwierzęta – wliczając ludzi – w gruncie rzeczy pracują jako roznosiciele nasion dla roślin. To jest rzeczywiście szczera i hojna wymiana: przecież większość naszego pożywienia, większość naszych leków i większość naszych środków gaszących pragnienie oraz powodujących dobry humor i długowieczność, pochodzi ze świata roślin.

Opierając się na tej zasadzie symbiotycznej wymiany, rozsądnym będzie, jeśli założymy, iż “rośliny-nauczyciele” mogą dostawać coś dobroczynnego w zamian za szczególną wiedzę, wgląd oraz za psychiczne i fizyczne uzdrawianie, które nam oferują. Z pewnością, jednym z typowych doświadczeń związanych z zażywaniem ayahuaski jest to, iż ludzie stają się świadomi wzajemnej zależności całego życia. Czy mogłoby zatem być tak, iż owe efekty głębokiego podwyższenia świadomości i pogłębienia współczucia, jakie przynoszą napoje z wizjonośnych roślin, byłyby receptami “przepisanymi” przez przyrodę w celu uzdrowienia planety i odtworzenia zdrowego naturalnego środowiska? Znacząca liczba tych, którzy doświadczali ayahuaski w Amazonii, głęboko zaangażowała się następnie w wysiłki na rzecz ochrony lasów deszczowych oraz kultur tubylczych ludów, które tam żyją. Wspomnijmy jeszcze na koniec, że większość tych, którzy zażywali ayahuaski lub innych enteogenów, wcześniej lub później doświadcza uczuć pokory i czci wobec tajemniczych sił przyrody, a skutkiem tego usiłują oni żyć prościej – w sposób, który minimalizuje szkody w środowisku i czci zdumiewającą różnorodność i piękno życia.

W latach sześćdziesiątych liczni badacze psychodelików, którzy brali te środki w miejskim otoczeniu, wstroili się w tę samą wzajemną współzależność życia, i zostali poruszeni przez niewiarygodna destrukcję naturalnych środowisk i gatunków, ale nie wiedząc, jak mogliby zapobiec temu zniszczeniu, często odwracali się od tego mentalnie. Jedna z lekcji, których nauczyłem się w latach 80-tych i 90-tych od szamanów ayahuaski i brazylijskich vegetalistas, brzmi, iż my możemy pytać się roślin-nauczycieli jak moglibyśmy odpłacić im za ich dar wizji. Opierając się na moich osobistych doświadczeniach i na wielu świadectwach zebranych w mojej książce, mogę powiedzieć, że odpowiedzi ze strony roślin-nauczycieli są zadziwiająco spójne. Zwykle wiążą się, jak można by się spodziewać, z przyswojeniem praktyk, które zmniejszają nasz wrogi napór na środowisko i które pomagają zapewnić ochronę dzikiej przyrody i zasadniczej różnorodności życia.

Raflph Metzner, Ph.D.

Z książki “Ayahuasca: Hallucinogens, Consciousness, and the Spirit of Nature”, 1999. Fragmenty drukowane w “Shaman’s Drum” nr 53/1999. p.t. “Ayahuasca and the Greening of Human Conscioussness. Tłumaczył: Wojciech Jóźwiak “.

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Grandfather, Great Mysterious One, you have been always, and before you nothing has been. There is nothing to pray to but you. The star nations all over the universe are yours. And yours are the grasses of the earth. Day in Day out, you are the light of things. You are older than all weeds. Older than all things on Earth.

Grandfather, all over the world the faces of living things are all alike. In tenderness they have come above the ground. Look upon your children with children in their arms, that they may face the winds and walk the good road to the day of quiet.

Teach me to walk the soft earth, a relative to all that is! Sweeten my heart and fill me with life. Give me the strength to understand, and the eyes to see. Help me for without you I am nothing. Hetchetu aloh!

In your throat is a living song

A living spirit song

His name is long life maker

Yes, I`m here to heal

With the healing ways

Of the magic of the ground

And the magic of the earth

So go on my friend

And sing with the healing spirit

With the magic of the ground

With the magic of the earth

And you will spring to life

Through the power of the words

Through the magic of the ground

Through the magic of the earth

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: ,

Comments Brak komentarzy »

Przesłanie od Starszyzny Indian Hopi.
Pieśń Czarnego Łosia.

Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Kształtowanie się i istota psychologii transpersonalnej

Psychologia transpersonalna (Sutich, 1969; 1976: Tart, 1976; Walsh, Vaughan, 1980a; Peczko, 1987; Hall, Lindzey, 1990; Jakubowicz. 1993; Drury, 1995; Wilber, 1996; 2002), zwana czasami czwartą siłą psychologii, we współczesnej formie pojawiła się w drugiej połowie lat sześćdziesiatych w Stanach Zjednoczonych. W okresie tym wzrastało zainteresowanie z jednej strony naturą świadomości i tzw. zmienionymi jej stanami, z drugiej natomiast kulturami i praktykami Wschodu (zwłaszcza jogą i medytacją). Grupa psychologów (m.in. Maslow, Grof i Sutich) próbowała scalić dorobek psychologii humanistycznej z różnymi tradycjami duchowymi, które traktowane są jako swoiste formy psychologii (por. Wats, 1961; Tart, 1976). Starano się wyjść poza dotychczasowe rozumienie ”Ja” i koncepcję samoaktualizacji, ku temu, co międzyludzkie i poza ludzkie, ostatecznie, odnosząc się do kosmosu. Zasadnicze znaczenie dIa sformułowania podstawowych założeń tego podejścia miały późne prace Abrahama Maslowa (1969a; 1969b). W artykule programowym „Journal of Transpersonal Psychology” Anthony Sutich (1969) pisał, że w obszarze zainteresowań orientacji transpersonalnej znajdują się takie zjawiska i procesy, jak: doświadczenia szczytowe, świadomość kosmiczna, wartości ostateczne, stawanie się.

Psychoterapia transpersonalna (Walsh, Vaughan, 1980b ) akcentuje znaczenie dla osobistego rozwoju tzw. doświadczeń transpersonalnych, których istotą jest wykraczanie poza granice ego oraz poza ograniczenia czasu i przestrzeni. Najważniejszym aspektem tego niemającego końca procesu jest rozwój świadomości Świadomość (a zwłaszcza samoświadomość) traktowana jest bowiem jako istota egzystencji ludzkiej. Wiele innych podejść terapeutycznych koncentruje się wprawdzie na świadomości , ale na jej treściach, a nie na niej samej, jak chcieliby zwolennicy psychologii transpersonalnej. Uważają oni, że zdrowy, optymalny poziom funkcjonowania świadomości charakteryzuje się znacznie większym zakresem (spektrum) niż się to zwykle w psychologii przyjmuje. Ken Wilber (1996) mówi o transpersonalnych pasmach spektrum świadomości, którymi przede wszystkim zajmują się terapeuci orientacji transpersonalnej. Zwracają oni uwagę zwłaszcza na zachodzące u człowieka procesy ponadosobowe, zbiorowe, transpersonalne.

Rozwój człowieka – czy to samodzielny, czy wspomagany przez terapeutę – nie zmierza ku urzeczywistnieniu jakiejś idealnej postaci jego osobowości. Osobowość ujmowana jest tu jedynie jako jeden z aspektów egzystencji, który stanowić może nawet przeszkodę dla pełnego rozwoju. Konieczne jest bowiem. na pewnym etapie odejście od utożsamiania się z własną osobowością.

Osią osobistego rozwoju jest przechodzenie od braku identyfikacji u noworodka, przez kolejne identyfikacje okresu późniejszego, ku wyrastaniu poza „Ja”, ku pełni (wholness). Francis Vaughan (1985) uważa, że ,Ja” (self) w trakcie rozwoju przechodzi przez szereg transformacji, procesy transcendencji i integracji na kolejnych poziomach. Najpierw pojawia się tożsamość związana z ego (egoic identity). Tu autorka odwołuje się głównie do istniejących koncepcji rozwoju ego (m.in. Mahler). Nastęnie w wyniku indywidualnych zmagań z pytaniami i problemami własnej egzystencji (śmierć, cierpienie, wolność, sens życia) oraz dzięki osiągnięciu poziomu tożsamości obejmującej całość psychofizycznego bytu, jakim jest dana osoba, ujawnia się, kolejna postać „Ja” – „Ja” egzystencjalne (existential self). Zachowania stają się wtedy zgodne z doświadczeniem wewnętrznym, a ekspresja ,,Ja” jest spontaniczna i niepowtarzalna. Na tym poziomie – Wilber (1996) nazywa go poziomem centaura – nieuniknione ma być jednak przygnębiające poczucie, że wszystko przemija, że nic można przekroczyć granic śmierci. Wyzwolenie może przyjść dzięki doświadczeniu nowej postaci Ja, właściwej tożsamości transpersonalnej.

Aby wyłoniło się nowe ja, „ja” transpersonalne (transpersonal self) nastąpić musi oddzielenie ”wewnętrznego obserwatora” własnego doświadczenia od treści świadomości (myśl i, uczuć i wrażeń) oraz świadome uznanie, że rozwój postępuje od zależności, przez niezależność ku współzależności. Przekroczone zostają wtedy wszystkie dorychczasowe identyfikacje. To w nowy sposób doświadczane „ja” porównywane jest do procesu spełniającego funkcje organizującej zasady. Owo „ja” podlega nieustannym zmianom w interakcji ze środowiskiem. Wyjście poza ego nie oznacza jego utraty, ale osiągnięcie wyższego, bardziej złożonego poziomu organizacji. „Ja” transpersonalne stanowi etap przejściowy między samoświadomością opartą na ego a świadomością transcendentalnej jedności (transcendental unity consciousness), gdzie nie ma już miejsca na samodzielnie istniejące „ja”.

Koncepcje terapeutyczne

Psychoterapia transpersonalna (Walsh, Vaughan, 1980b; Sutich, 1980) dodaje do współdoświadczania z pacjentem, jak w psychoterapii humanistycznej, bezpośrednie zaangażowanie terapeuty. Ma ono służyć transpersonalnemu wzrastaniu zarówno terapeuty, jak i pacjenta. Taka postawa terapeuty służy optymalizowaniu jego własnego rozwoju przez służbę innym. Tym bardziej może bowiem pomóc innym, im bardziej sam się rozwija. Zależność ta pozbawia go nadrzędnej pozycji względem pacjenta. Jest on raczej towarzyszącym ”starszym bratem”, którego osobista postawa i doświadczenie ukazują możliwe kierunki zmian. Zarówno terapeuta, jak i klient znajdują się na drodze ku jak najpełniejszemu rozwojowi i dlatego mogą być dla siebie nawzajem nauczycielami.

Terapeucie transpersonalnemu stawia się znacznie większe wymagania niż terapeutom reprezentującym inne orientacje (Sutich, 1980; Walsh, Vaughan, 1980b; Sundberg, Walsh, 1987; Wilber, 1996). Po pierwsze, powinien być zaznajomiony z tradycyjnymi problemami terapeutycznymi i sposobami ich rozwiązywania. Po wtóre, jego powołaniem jest bycie „transpersonalnym lekarzem duszy” (Wilber), tym, który kieruje świadomość pacjenta ku świadomości ponadjednostkowej. Aby temu podołać, musi sam kroczyć drogą rozwoju duchowego, rozumieć i wspierać jak najpełniejszy rozwój klienta, uznawać jego prawo do wolności wyboru kierunku własnego rozwoju, dogłębnie rozumieć znaczenie doświadczeń transpersonalnych.

Psychoterapia transpersonalna zorientowana jest na wspieranie możliwie najpełniejszego rozwoju jednostki. Dlatego ma ona głównie charakter indywidualny, a nie grupowy. Terapeuta towarzyszy bowiem klientowi zwłaszcza w najwyższych, specyficznych dla niego etapach rozwoju. Możliwe jest natomiast wykonywanie w grupie podstawowych ćwiczeń medytacyjnych czy praktykowanie jogi, które w przekonaniu zwolenników terapii transpersonalnej są uniwersalnymi, przydatnymi dla każdego narzędziami rozwoju.

Najważniejsza w terapii jest nie tyle zmiana doświadczeń, co modyfikacja stosunku jednostki do nich przez pełniejszą świadomość doświadczania. Zorientowanie na transpersonalny rozwój nie wyklucza zainteresowania tradycyjnymi sferami i technikami terapeutycznymi. Docenia się mianowicie ich znaczenie dla rozwiązywania problemów na „niższych” poziomach rozwoju. W arsenale metod terapeuty transpersonalnego znajdują się również techniki specyficzne dla tej orientacji. Służą one wywoływaniu doświadczeń transpersonalnych i pracy z nimi oraz rozszerzaniu spektrum świadomości. Zalicza się do nich tak różne metody, jak: Jungowska analiza zbiorowej nieświadomości, liczne odmiany jogi i medytacji (w tym medytację transcendentalną), wywoływanie zmienionych stanów świadomości za pomocą środków psychodelicznych lub hipnozy, czy techniki pozbywania się niewłaściwych identyfikacji (psychosynteza Assagiollego).

Jedną z form terapii ściśle związaną z psychologią transpersonalną (i chyba najbardziej znaną) jesl podejście opracowane przez Stanislava Grofa (1973). Rozwinął on system terapeutyczny oparty na stosowaniu środków psychodelicznych (zwłaszcza LSD). W końcowej fazie terapii poddana jej osoba doznawać ma wielu uzdrawiających doświadczeń transpersonalnych. Zdaniem Grofa, zjawiska tego rodzaju biorą początek w głębokiej nieświadomości, na poziomie psychiki człowieka, którego nic rozpoznała psychoanaliza. Dla wyzwolenia tych „głębszych” doświadczeń potrzebne ma być stosowanie silnych oddziaływań (podawanie środków psyechodelicznych, stawianie osoby w sytuacji skrajnej presji psychicznej czy fizjologicznej deprywacji).

Kontrowersje związane ze stosowaniem LSD przyczyniły się do zainicjowania przez Grofa (Drury, 1995) nowego podejścia – holotropowej terapii oddechowej (holotropic breath therapy). Terapia ta, przypominająca Rebirthing Orra, wykorzystuje ciągły, rytmiczny oddech w celu wywołania zmienionych stanów świadomości.

Piotr Olaf Żylicz w „Psychoterapia, teoria”, red. Lidia Grzesiuk

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Wstęp do książki “Psychologia Integralna” Kena Wilbera

Słowo psychologia oznacza studiowanie psyche, a słowo psyche oznacza umysł lub duszę. W Microsoft Thesaurus pod hasłem psyche znajdujemy: „jaźń: atman, dusza, duch; subiektywność: wyższa jaźń, duchowa jaźń, duch”. Przypomina nam to ponownie, że korzenie psychologii tkwią głęboko w ludzkiej duszy i duchu.

Słowo psyche i jego ekwiwalenty mają starożytny rodowód, sięgający co najmniej kilku tysięcy lat przed naszą erą. Niemal zawsze słowo to oznaczało ożywiającą siłę lub ducha w ciele, czyli materialnym nośniku. W szesnastym wieku w Niemczech połączono je ze słowem logos – słowo lub badanie – by utworzyć termin psychologia – badanie duszy lub ducha przejawiającego się w ludziach. Kto pierwszy użył tego słowa, wciąż pozostaje kwestią sporną; jedni twierdzą, że Melanchton, inni – że Freigius, jeszcze inni – że Goclenius z Marburga. Ale już przed rokiem 1730 w bardziej współczesnym sensie używali go Wolff w Niemczech, Hartley w Anglii i Bonnet we Francji – choć nawet wówczas psychologia wciąż oznaczała, zgodnie z definicją zamieszczoną w New Princeton Review z roku 1888, „wiedzę o psyche lub duszy”.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Powiedzieliśmy w poprzednim rozdziale, że radość jest czymś całkiem różnym od przyjemności. Spróbujmy teraz zastanowić się, na czym polega przyjemność i czy można w ogóle żyć w świecie, w którym nie byłoby przyjemności, lecz tylko poczucie ogromnej radości i szczęścia.

Wszyscy uczestniczymy w pogoni za przyjemnościami w tej czy innej postaci – w pogoni za przyjemnością intelektualną, zmysłową, kulturalną, przyjemnością poprawiania, mówienia innym, co mają robić, naprawiania zła społecznego, czynienia dobra, przyjemnością większej władzy, większej fizycznej satysfakcji, większego doświadczenia, większego zrozumienia życia i posiadania wszelkich umiejętności umysłu; największą zaś przyjemnością jest oczywiście posiadanie Boga.

Przyjemność stanowi o strukturze społeczeństwa. Od dzieciństwa aż do śmierci, skrycie, chytrze albo jawnie uganiamy się za przyjemnością. Toteż jakakolwiek jest forma naszej przyjemności, powinniśmy moim zdaniem widzieć ją jasno, gdyż ona kieruje naszym życiem i nadaje mu kształt. Dlatego też ważne jest dla każdego z nas odkryć, co stanowi tę przyjemność i zbadać to dokładnie, ostrożnie i delikatnie. Znalezienie przyjemności i podtrzymywanie jej stanowi podstawową potrzebę życia: bez niej egzystencja staje się nudna, głupia, pusta i bezsensowna.

Można wiec zapytać dlaczego życiem nie może kierować przyjemność? Powód jest bardzo prosty. Przyjemność musi przenieść ból i frustrację, smutek i strach, a wskutek strachu – przemoc i gwałt. Jeśli chcemy żyć w ten sposób, żyjmy tak. Większość ludzi czyni to przecież. Ale jeśli chcecie być wolni od smutku, musicie zrozumieć strukturę przyjemności.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

all_togetherThere are several theories about the mechanism of emotions arising or in other words, how we perceive certain responses of our body as emotion. Older theories like James-Lange or Canon-Bard theory emphasize the role of physiological arousal in the process of emotions arising.  Modern theories have included perception as an important factor in this process, although don’t neglect the physiological arousal. Nevertheless we have some knowledge about emotional mechanisms, we still don’t know how to control emotions.  One of the dilemmas that psychology and psychopathology has been dealing with is the ability to regulate emotional responses. Emotions often lead to personal distress, may be socially maladaptive and self-destructive. They are functional as a signal for us to take some action and make same changes in recent situation, but often their intensity and uncontrolled responses to them become a great burden. So far the only regulation of emotions has been considered only on the level of response. Unfortunately emotions are like fire, it is hard to cool them down when they are already burning. We often regret our actions while being in charge of emotions, but it is usually to late, the damage has already been done. How can we regulate emotions just at the moment of their arousal?

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

„Co zyskamy lecąc na księżyc jeśli nie jesteśmy w stanie przebyć przepaści która oddziela nas od nas samych? To jest najważniejsza ze wszystkich podróży odkrywczych i bez niej wszystkie inne są nie tylko niepotrzebne, ale katastroficzne”.

Thomas Merton

medyt copy

Łykamy kolejną tabletką przeciwbólową, idziemy do kolejnego lekarza. Zagłuszamy ból i sygnały z ciała, likwidując chwilowo objawy, lecz prowadzimy taki sam styl życia, mamy te same problemy i nawet nie zastanawiamy się dlaczego mamy problemy zdrowotne, dlaczego i po co dopada nas kolejny stan depresyjny. Nawet psychoterapia jest często ukierunkowana na likwidację „choroby”, abyśmy mogli sprawnie funkcjonować w społeczeństwie. Rzadko zastanawiamy się, po co właściwie mamy być sprawnie funkcjonującymi jednostkami. Czy jedyny sens naszego życia, to przetrwać, nie „rozlecieć się” psychicznie, nauczyć się prosić o swoje i zaspakajać swoje podstawowe potrzeby? Psychoterapia zdaje się skupiać na likwidowaniu zaburzeń, natomiast ich głębszy sens dla jednostki i jej potrzeby duchowe są pomijane. Psychologia stała się nurtem naukowym skupiającym się głównie na badaniach. Znane są nam pewne mechanizmy funkcjonowania człowieka, potrafimy z coraz większą dokładnością wyjaśnić niektóre nasze zachowania, niestety gubimy gdzieś człowieka jako całości, człowieka z całym jego fizycznym i duchowym wymiarem. Jakoże psychologia z założenia jest nauką o duszy może warto nie zapominać o jej korzeniach i zaakceptować fakt istnienia w nas, czy pomiędzy nami wymiarów, których nie możemy prosto wytłumaczyć za pomocą empirycznych badań. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Nie pragnąłem przecież nic więcej, niż żyć tym, co samo chciało ze mnie się wydobyć. Czemuż było to tak bardzo trudne?

Hermann Hesse – Demian

Zagubieni

Nie chcę mieć depresji. Chcę być zawsze młody, szczęśliwy, najchętniej bogaty. Zewsząd otaczają mnie obrazy “idealnego życia”, które oferuje mi współczesne społeczeństwo i kultura. Szybko, kolorowo, zawsze na czasie z modą. Kariera… dużo… bardziej… więcej… szybciej… Bez bólu, bez problemu, bez zatrzymywania się i bez zagłębiania się… Bo tak jest łatwiej, bezboleśnie. Bo tego oczekują ode mnie rodzice, szefowie w pracy, żona, dzieci i ich nauczyciele. Bo tak żyją wszyscy – znajomi, sąsiedzi, koledzy z pracy, bohaterowie filmów. Czy na pewno wszyscy?

Nasza współczesna kultura nie robi miejsca na depresję. Depresja nie przystaje do doskonałej matrycy człowieka. Wszyscy powinni być wydajni i zadowoleni – robić swoje, dzień za dniem. Depresja to choroba – tak brzmi werdykt lekarza. On wie! Przepisze odpowiednie leki albo zwiększy dawkę i znów będziemy pomnażać PKB.

Czasem depresja pojawia się nagle. Nie wiadomo skąd i dlaczego. Co się dzieje? Przecież wszystko jest w porządku, niczego mi nie brakuje… Zwalniam… Nie chce mi się pracować, sprzątać, wyjść na spacer… Oscar Wilde kiedyś napisał: “Jedynymi ludźmi, z którymi chciałbym teraz przebywać, są artyści i ci, którzy cierpieli; ci, którzy wiedzą, czym jest piękno, i ci, którzy wiedzą, czym jest smutek; nikt inny mnie nie interesuje.” Jakże znajomy to stan… Ale otaczają mnie nie tylko ludzie, u których znajduję zrozumienie dla stanu, w jakim jestem. Czuję narastającą presję i piętno; wzmaga się poczucie winy a wraz z nim bezsilność, bezradność i niemoc. Zapadam się w siebie, jak wieża, która wali się do wnętrza. Pogrążam się. Czuję się zagubiony.

Kiedy depresja mija, to poczucie zagubienia często zostaje. Jak żyć? Co się ze mną dzieje? O co chodzi?

Depresja jest coraz bardziej powszechna. Niektórzy już dzisiaj zaliczają ją do chorób cywilizacyjnych. Czy depresja jest patologią czy normalną reakcją naszego organizmu na warunki, w jakich każemy mu żyć? Czy depresja jest problemem cierpiącej jednostki czy systemu, społeczeństwa, w którym żyje?

Ludzie cierpiący z powodu depresji są z jednej strony zagubieni jako jednostki – pogrążeni w prywatnym piekle i zmagający się z piekłem codzienności, której próbują stawiać czoła. Z drugiej strony są zagubieni przez społeczeństwo – niosą na swoich barkach wyparte przez główny nurt kultury treści, na które większość nie zwraca uwagi.

Zamiast traktować depresję jak gdyby było to coś, co powinniśmy pokonać, możemy także zapytać o jej znaczenie. Na przykład; jaka jest przydatność mojego poddania się i wyruszenia do domu, aby dokonać przemyśleń? Z posiadanego przez nas materiału wynika, że jeśli pozwoli się zaistnieć doświadczeniu depresji i beznadziei, przeciera się wówczas szlak dla pomocy.

Zamiast ciągłego opierania się stojącym przed nami procesom, możemy zatrzymać się i dopuścić ich obecność. Zastanawiam się, co mogłoby się wydarzyć gdyby każdy w danej społeczności, w miejsce nadziei, że świat zostanie zbawiony przez naukowców, teologów i polityków, skonfrontował się ze wszystkimi depresyjnymi i zaburzającymi faktami z życia i zaryzykowałby poddanie się wynikającej z nich depresji. Jedynie zaryzykowanie takiego rodzaju depresji jest sposobem potencjalnie kreatywnych rozwiązań w kontekście przygotowania do przyszłości.” Arnold Mindell, Cienie Miasta.

Spróbuję spojrzeć na depresję przez pryzmat paradygmatu Psychologii Zorientowanej na Proces. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Carl Gustav Jung: VII Sermones Ad Mortuos

Siedem nauk dla zmarłych. Napisane przez Bazylidesa w Aleksandrii, mieście, gdzie Wschód dotyka Zachodu. Tekst pochodzi z książki C.G. Junga: “Podróż na Wschód” wydanej w Warszawie, w 1989.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi:

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Ujeżdżanie smoków z Ziemi Nieznanej

Rola terapeuty zależy w sposób bezpośredni od zasad, jakimi kieruje się dana forma terapii, od celów jakie sobie stawia oraz metod, z których korzysta. Zacznę więc od krótkiego omówienia tych kwestii w przypadku Integracji Psychosomatycznej.

Podstawowe idee Integracji Psychosomatycznej wynikają z samej nazwy tej metody. Łączy ona psyche i ciało i postrzega je jako jedność – ciało/umysł/duch. Symptomy cielesne są sygnałami od psyche a praca z psyche nie może być oderwana od pracy z ciałem. Integracja oznacza włączanie do świadomego ja kolejnych aspektów, kryjących się w nieświadomości. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Ból towarzyszy narodzinom i śmierci, nie tylko ciała, także każdego aspektu człowieka, w chwili kiedy umiera to co nieprawdziwe, a ujawnia się to co gotowe jest by się narodzić.

Miłość

Chcę miłości, chcę kogoś, kto będzie mnie kochał i kto da mi bezpieczeństwo. Kto będzie mój, kto mnie uszczęśliwi, sprawi, że moje życie będzie pełniejsze. Ale czy tak naprawdę ktokolwiek jest mi to w stanie dać? Czy zakochanie się nie jest tylko stanem euforii, który, kiedy przeminie, pozostawia mnie z partnerem będącym lustrem tego, co we mnie nieświadome i co uaktywnia się z taką siłą w związku? Mogę odejść, albo przyjrzeć się temu, co się pojawia – temu, co boli, czy złości.

Chcę żeby ktoś mnie kochał, ale tylko jedna osoba i ja chcę kochać ją, ale nie innych. Innych to mogę kochać „inną miłością” taką „ogólną”, „przeznaczoną dla ludzkości”, „taką mniejszą”. Powstaje pytanie czy jeżeli mam otwarte serce, to czy mogę je otwierać na jedną osobę, a przed drugą zamykać. „O, przepraszam, nie zdążyłam przed tobą zamknąć serca, po kontakcie z mężem, proszę wybaczyć” ;) Czy kwiat może pachnieć tylko dla niektórych?

Kiedy w zeszłym roku na wiosnę poszłam do parku i znalazłam się wśród kwitnących ze wszystkich stron kwiatów, poczułam, że moje serce uwalnia się z zamknięcia zimowych lodów. Chociaż było mi wcześniej smutno, nie mogłam oprzeć się rozpierającemu klatkę piersiową uczuciu uwolnienia ognia, który cały czas płonął we mnie małym płomyczkiem. Miałam wrażenie, że to ja decyduję, czy pozwolę miłości płynąć, czy pozamykam serce w żelazne okowy. Tak czy inaczej ono tam jest i zawsze będzie. Ale kiedy już je otworzę, to miłość płynie i dotyka każdego, kto wejdzie ze mną w kontakt, każdego, o kim pomyślę w tej chwili. Miałam wrażenie, że moje serce jest jak jeden z tych kwiatów, który pachnie dla każdego, gdy jest otwarty. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Wszystko jest cierpieniem
Gautama Budda

Ci, którzy nie znają rozpaczy, są dziećmi;
ci, którzy przekroczą jej granicę, stają się Przebudzonymi.

Hermann Hesse – Podróż na Wschód

Oto człowiek doskonały…

Jak wygląda człowiek doskonały?
Jak je człowiek doskonały?
Jak pije człowiek doskonały?
Jak siedzi człowiek doskonały?
Jak stoi człowiek doskonały?
Jak kocha człowiek doskonały?
Jak się rusza?
Jak żyje człowiek doskonały?
Jak mówi człowiek doskonały?
Jak pracuje człowiek doskonały?
W jakim świecie żyje człowiek doskonały?
Co myśli człowiek doskonały?
Co czuje człowiek doskonały?
…?
Jak upada człowiek doskonały?
Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Tylko kiedy umysł i zmysły są puste można usłyszeć siebie

Depresja jest etapem wycofania się, odcięcia od otoczenia, odłączenia się od aktywności, skierowania uwagi ku własnemu wnętrzu. Jest początkiem procesu odnalezienia się na nowo. Zaczyna się wówczas, kiedy nie da już się uciekać od siebie, zagłuszać aktywnościami tego, co doprasza się by zaistnieć. Depresja jest jak przewodnik, który zatrzymuje nas i stawia przed nami lustro prawdy. To, przed czym uciekaliśmy, czego tak najbardziej się baliśmy, pojawia się w całej okazałości. Ja, ból i cierpienie. Cierpienie nie tylko nasze, ale także innych, całego istnienia i jedyną ucieczką wydaje się samounicestwienie, żeby już nie czuć żeby było lżej, bo to, czego się doświadcza trudno wytrzymać. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Wiele osób przychodzi na sesje oczekując wizji, wychodzenia poza ciało, doświadczeń z poprzednich wcieleń itp. Albo też, że ktoś za nich coś zrobi, coś im “da”, pokaże, żeby tylko samemu nie trzeba było oprzytomnieć. W Rebirthingu uwydatnia się to co jest “pod powierzchnią”, to co aktualnie zajmuje nasz umysł. Bez względu na to, jaki pomysł chodzi nam po głowie odnośnie naszego życia, jaka wizja siebie, ego zrobi swoje, żeby to wzmocnić. Będziemy widzieli to, co chcemy widzieć, jeżeli nie jesteśmy gotowi do poznania prawdy. Nie jest ona zazwyczaj tym, co chcemy wiedzieć. Chcemy widzieć siebie jako istoty świetliste, anioły, kogoś wyjątkowego, posiadać moc uzdrawiania, przepowiadania przyszłości, kogoś kogo życie ma więcej sensu niż nasze w tej chwili. Jeżeli chcemy tłumaczyć sobie kontakt z jakąś osobą przeszłymi wcieleniami, to jest duża szansa na to, że właśnie to zobaczymy. Zobaczymy cokolwiek, co zrodzi się w naszym umyśle i, jeżeli za tym pójdziemy, możemy dotrzeć do pięknych krain, wizji itp., które… oprócz tego, że są przyjemne na dany moment, do niczego nie prowadzą.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

SESJA REBIRTHINGU

CO SIĘ DZIEJE?

W czasie oddychania pogłębionego uaktywniają się blokady, możemy czuć napięcia mięśni i różne sygnały somatyczne. Kiedy pozwolimy sobie na wejście głębiej w ich przyczynę, pogłębimy nasz wgląd w istotę danego sygnału, widzimy całe spektrum sytuacji i odczuć z nim związanych. Często są one związane z sytuacjami traumatycznymi z dzieciństwa, z których istnienia często nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, albo wydawały się mało istotne. Duże dotlenienie mózgu sprawia, że uaktywniają się połączenia miedzy neuronami i przypominają się sytuacje z przeszłości. Uświadomieniom często towarzyszą silne doznania emocjonalne oraz wizje. Możemy zobaczyć powtarzający się przez cały życie schemat postępowania, lub myśl na swój temat będąca źródłem destrukcyjnych zachowań. W procesie zachodzącym podczas sesji, to co było wyparte zaczyna żyć, dajemy mu prawo do zaistnienia. Pozwalamy sobie na wejście w emocje, przeżycie ich i zintegrowanie. Integracja polega na uświadomienie sobie wypieranych aspektów nas samych i odczuć na które sobie nie pozwalaliśmy i to co było w cieniu przestaje nas “straszyć”. Będąc świadomymi źródła destrukcyjnych zachowań możemy bardziej świadomie wybierać nasze reakcje w sytuacjach uaktywniających dany skrypt.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Co to jest bulimia i anoreksja nie trzeba już wyjaśniać. O zaburzeniach jedzenia słyszy się w radiu, w telewizji, powstaje wiele artykułów, przepełnionych dobrymi radami, w stylu: jesteś w porządku, taka jaka jesteś, weź mało na talerzyk, kontroluj się, zrób coś ze sobą, zasięgnij porady… Mówi się dużo na temat destrukcyjnego wpływu mediów na kształtowanie się obrazu siebie, swojego ciała, chęci dorównywania modelkom itp.

Tymczasem, przyczyn bulimii można się doszukiwać nie tyle w chęci wyglądania jak modelka, ale raczej we wczesnym dzieciństwie i wzorcach myślowych pielęgnowanych często, nieświadomie przez całe życie. Można zaleczyć objawy, kontrolować zachowania ale dotarcie do źródła wymaga głębokiego wglądu w siebie i spojrzenia całościowego na siebie, jako człowieka i na swoje życie. Istotną kwestią jest również zaakceptowanie obecnego stanu rzeczy, a nie chęć pozbycia się go, integracja, a nie negacja. Szukanie sposobu na pozbycie się tego, co jest, prowadzi tylko do wzmacniania i skupiania się na tym, z czym się tak usilnie walczy. Można już teraz zobaczyć, że nie ma jedynej skutecznej metody, magicznej pigułki, po podaniu której ból ustąpi, znikną niechciane zachowania. Może ustąpić na chwilę, ale przyczyny nie uleczy. Rodzi się pytanie czy jest co uleczać i po co? Kto jest tym kto chce uleczyć, a kto jest chorym? Czy postawa: „chcę żeby mi było lepiej, bo nie jest dobrze”, nie jest próbą ucieczki, od tego co jest? A skoro to jest, to może jest potrzebne? Czy stanie przed ścianą i próbowanie, zobaczenia co jest za plecami, nie jest bezskutecznym działaniem, czy nie lepiej obrócić się o 180°? Na czym miałoby polegać to obrócenie się? Przede wszystkim na zaakceptowaniu faktu, że stoję przed ścianą i jest mi źle. Na wejściu w kontakt z tym, co czuję, na porozumieniu się z wnętrzem, które tak skutecznie jest tłumione racjonalnymi wytłumaczeniami i opisami świata pochodzącymi z zewnątrz. Opisami i prawdami, które mogą być prawdami innych osób, ale nie koniecznie moimi, nie są ani złe ani dobre, ale po prostu mogą mi nie służyć. Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Integracja

ásato mā sád gamaya
támaso mā jyótir gamaya
mrtyór māmrtam gamaya

Od złudzeń prowadź mnie do Prawdy
Od ciemności prowadź mnie do Światła
Od śmierci prowadź mnie ku Nieśmiertelności.

Upaniszady, the Matrix Revolutions, Neodämmerung

Światło i Cień, Dobro i Zło, Dzień i Noc… Ludzki umysł uwielbia tworzyć dwa tam, gdzie jest tylko Jedno.

Także ludzka istota jest podzielona – na sferę Światła – tego, co jasne i uzewnętrznione oraz Cienia – tego, co mroczne, niedostępne, nieuświadomione i wyparte do ciemnych, mokrych i zimnych piwnic i lochów Świadomości.

Carl Gustav Jung powiedział: “Za każdym idzie jego cień i w im mniejszym stopniu jest on zespolony ze świadomym życiem jednostki, tym jest ciemniejszy i większy“.

I tak to właśnie wygląda – jesteśmy w stanie kontrolować (choć to również podlega dyskusji) uświadomione aspekty naszego Ja. To co znajduje się w Cieniu nie podlega naszej kontroli. Co więcej, śmiało można powiedzieć, że nasz Cień kontroluje nas! Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Luźne tłumaczenie ze strony http://www.faqs.org/faqs/polyamory/faq-supplement/

Następujące wskazówki nie dają recepty na udany związek. Jest to zestaw przetestowanych metod na popełnienie błędów w związku. Z odrobiną pomysłowości mogą te metody być wykorzystane również do zniszczenia Twojego związku – są to więc narzędzia o wszechstronnym zastosowaniu.

  1. Kłam. To proste i skuteczne. Aby spotęgować efekt, kłam w sprawach ważnych i zaaranżuj wszystko tak, aby kłamstwo wyszło na jaw, powodując maksymalny wstrząs. Dodatkowe punkty są przyznawane za utrzymywanie kłamstwa przez jakiś czas w tajemnicy, co zwiększa dezorientację i poczucie bycia zdradzonym. Kłamstwa dotyczące seksu zdobywają podwójne punkty. Kłamanie na temat małżeństwa otrzymuje potrójne spieprzo-punkty. Kreatywne kłamstwa polegające na przemilczeniu i unikaniu tematu z dodatkiem racjonalizacji i protekcjonizmu zdobywają złote gwiazdki.
  2. Unikaj samopoznania. Jest to bardziej elegancka metoda od pierwszej, jako że wykorzystuje szeroki wachlarz wyparcia wraz z różnego rodzaju zatracaniem samego siebie. Taktyka przynosi lepsze rezultaty w połączeniu z taktyką 3. i 4. Zachowania samodestrukcyjne lub uzależnienia okazały się niezwykle efektywne w ograniczaniu samopoznania. W połączeniu z przymilnością i bezradnością, strategia ta dowiodła swojej efektywności w przyciąganiu wszelkiego rodzaju “ratowników” i “białych rycerzy”, na których można następnie praktykować strategie 4. i 3., w tej właśnie kolejności.
  3. Oskarżaj inne osoby. Jeśli coś poszło źle, to musiała być jego (jej) wina, prawda? To eliminuje potrzebę paprania się w takich nieprzyjemnych rzeczach, jak rozwijanie komunikacji czy negocjacji, co może być niezręczne, szczególnie, jeśli ktoś wykorzystuje strategię 2.
  4. Unikaj odpowiedzialności. To trochę bardziej złożone niż strategia 3. i często zawiera coś, co można określić jako “współzależność”. Klasyczny sposób na zastosowanie tej strategii to zadbanie o partnera czy partnerów przy równoczesnym zaniedbaniu własnych potrzeb i pragnień. Pozwala to nawarstwić się pretensjom i umożliwia usprawiedliwienie złości na to, że zrobiło się tak “wiele” dla partnera(ów) i nie otrzymuje się w zamian nawet dziękuję. W najbardziej subtelnej formie, strategia ta czyni inne osoby odpowiedzialnymi za określanie jakości i formy związku, za co można je następnie oskarżać i winić, jeśli własne oczekiwania i potrzeby nie są zaspokojone. Zastosowanie strategii nr 2 aby uniknąć wiedzy o swoich oczekiwaniach i potrzebach, zyskuje podwójne punkty.
  5. Wywieraj presję. Jest to sztuka, aczkolwiek niezbyt subtelna. Jeśli wsparte strategią nr 6, wywieranie presji może spowodować spektakularne negatywne efekty nawet w krótkim czasie. Pamiętaj! Kiedy wywierasz presję, tylko Twoja satysfakcja ma znaczenie! To świat w którym człowiek, człowiekowi wilkiem a ty musisz zwyciężyć. Terror emocjonalny czy mentalny może być równie satysfakcjonujący co, już nieco staromodny, gwałt fizyczny i znacznie trudniejszy do udowodnienia.
  6. Graj na poczuciu bezpieczeństwa. To stary faworyt. Używanie jako broni braku poczucia bezpieczeństwa w seksie i połączenie ze strategią nr 5 jest zwycięzcą 4-gwiazdkowym. Próba kontrolowania partnera(ów) poprzez manipulowanie nimi poprzez brak poczucia bezpieczeństwa jest pewniakiem na spieprzenie związku. Jest to znacznie bardziej subtelne i delikatne od pobicia, choć uszkodzenia emocjonalne są porównywalne.
  7. Unikaj intymności. To może wydać się paradoksem. W końcu chodzi o wyrwanie maksymalnej ilości bi-towarów… eee… czyż nie…? Nie! Chodzi o nawiązanie satysfakcjonujących, bliskich relacji z innymi. Trik z unikaniem intymności może być zastosowany na parę sposobów, lecz najprostszy to pomylenie intymności z grupowym wskakiwaniem do łóżka. Zastępuj często słowa “seks” i “miłość” w rozmowach. Powtarzaj mantrę “gdybyś mnie kochał(a), to wiedział(a)byś, czego chcę”. Praktykuj wytrwale strategię nr 8, uzupełniając ją strategią nr 2. W zależności od potrzeby chwili, zdecyduj – czyny czy słowa będą bardziej dwuznaczne i wnoszące więcej nieporozumień, i wybierz to, z czego będziesz mógł bardziej wiarygodnie się wyłgać. Niektóre, wysoko utalentowane jednostki potrafią tworzyć atmosferę intymności, pozostając zimnymi jak kamień. Studiuj techniki sprzedaży dla opornych.
  8. Nie mów. Mówienie, używane nierozważnie, może prowadzić do komunikacji. Komunikacja poważnie osłabi twój proces spieprzania a w niektórych wypadkach może go zatrzymać lub całkowicie odwrócić. Jeśli musisz mówić, używaj cytatów z popularnych piosenek lub odwołaj się do strategii nr 1.Jeśli wszystko inne zawiedzie, zawrzyj ze swoim(i) partnerem(ami) porozumienie o bezpiecznym seksie a następnie je złam, szerząc zaraźliwą chorobę, o czym oczywiście ich nie poinformujesz. Podwójne punkty są przyznawane za uniknięcie wszelkich dyskusji czy negocjacji w sprawach seksu, tak że porozumienie pozostaje w sferach myślenia życzeniowego i jest totalnie zaprzeczalne. Aby zdobyć puchar, dodaj technikę nr 6 i powiedz, że nie doszło by do tego, gdyby cię zadawalali tak, jak powinni.
  9. Aby osiągnąć ultra meta-spieprzenie, pozostawaj technicznie wierny swojemu partnerowi, łamiąc w duchu wszelkie porozumienia i zachowując to w głębokiej tajemnicy, aby spotęgować strach, wstyd i poczucie zranienia. Niektórym (Wielkim Zwycięzcom) udaje się wytrwać w związku aż do chwili, gdy śmierć go nie rozłączy, cały czas cierpiąc z powodu zmarnowanego potencjału i narzekając z powodu cierpienia i nieszczęścia, które ich dotknęło.

Luźne tłumaczenie ze strony http://www.faqs.org/faqs/polyamory/faq-supplement/

GD Star Rating
loading...
Poinformuj znajomych:
  • Add to favorites
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
  • BlinkList
  • Live
  • MSN Reporter
  • Print
  • PDF
  • email
  • RSS
Tagi: , ,

Comments Brak komentarzy »