Archiwum autora

GD Star Rating
loading...

Usui ReiKi Ryoho jest metodą duchowego uzdrawiania. Podczas warsztatów pracujemy z trzema aspektami:

  • Uzdrawiający dotyk
  • Uzdrawiająca energia
  • Uzdrawiająca Świadomość
GD Star Rating
loading...
Tagi: ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Wszystkie osoby zainteresowane medytacją i regularną praktyką, wszystkich tych, którzy chcą poświęcić trochę czasu w niedzielne przedpołudnie na Zazen, zapraszamy na coniedzielne spotkania medytacyjne w Warszawie.

Czym jest Zen?

Mistrz Zen Seung Sahn:

Zen jest bardzo prosty… Kim jesteś?

Wszyscy na tym świecie szukają szczęścia na zewnątrz, a nikt nie rozumie swojego własnego wnętrza. Każdy mówi „ja”, „ja chcę tego”, „ja jestem jak tamto…”. Ale nikt nie rozumie tego „ja”. Gdy się urodziłeś to skąd przyszedłeś? Gdy umrzesz dokąd pójdziesz? Jeżeli będziesz uczciwie pytał: „Kim jestem?” wtedy wcześniej czy później trafisz na ścianę, gdzie całe myślenie jest odcięte. Nazywamy to „umysłem nie-wiem”. Zen jest utrzymywaniem tego umysłu „nie-wiem” zawsze i wszędzie.

Chodząc, stojąc, siedząc, leżąc
mówiąc, pozostając w milczeniu.
W każdym czasie i w każdym miejscu,
bez przerwy – co to jest ?
Jeden umysł w nieskończonym czasie.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Tagi: , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Integracja

ásato mā sád gamaya
támaso mā jyótir gamaya
mrtyór māmrtam gamaya

Od złudzeń prowadź mnie do Prawdy
Od ciemności prowadź mnie do Światła
Od śmierci prowadź mnie ku Nieśmiertelności.

Upaniszady, the Matrix Revolutions, Neodämmerung

Światło i Cień, Dobro i Zło, Dzień i Noc… Ludzki umysł uwielbia tworzyć dwa tam, gdzie jest tylko Jedno.

Także ludzka istota jest podzielona – na sferę Światła – tego, co jasne i uzewnętrznione oraz Cienia – tego, co mroczne, niedostępne, nieuświadomione i wyparte do ciemnych, mokrych i zimnych piwnic i lochów Świadomości.

Carl Gustav Jung powiedział: „Za każdym idzie jego cień i w im mniejszym stopniu jest on zespolony ze świadomym życiem jednostki, tym jest ciemniejszy i większy„.

I tak to właśnie wygląda – jesteśmy w stanie kontrolować (choć to również podlega dyskusji) uświadomione aspekty naszego Ja. To co znajduje się w Cieniu nie podlega naszej kontroli. Co więcej, śmiało można powiedzieć, że nasz Cień kontroluje nas! Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Tagi: , , , , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Luźne tłumaczenie ze strony http://www.faqs.org/faqs/polyamory/faq-supplement/

Następujące wskazówki nie dają recepty na udany związek. Jest to zestaw przetestowanych metod na popełnienie błędów w związku. Z odrobiną pomysłowości mogą te metody być wykorzystane również do zniszczenia Twojego związku – są to więc narzędzia o wszechstronnym zastosowaniu.

  1. Kłam. To proste i skuteczne. Aby spotęgować efekt, kłam w sprawach ważnych i zaaranżuj wszystko tak, aby kłamstwo wyszło na jaw, powodując maksymalny wstrząs. Dodatkowe punkty są przyznawane za utrzymywanie kłamstwa przez jakiś czas w tajemnicy, co zwiększa dezorientację i poczucie bycia zdradzonym. Kłamstwa dotyczące seksu zdobywają podwójne punkty. Kłamanie na temat małżeństwa otrzymuje potrójne spieprzo-punkty. Kreatywne kłamstwa polegające na przemilczeniu i unikaniu tematu z dodatkiem racjonalizacji i protekcjonizmu zdobywają złote gwiazdki.
  2. Unikaj samopoznania. Jest to bardziej elegancka metoda od pierwszej, jako że wykorzystuje szeroki wachlarz wyparcia wraz z różnego rodzaju zatracaniem samego siebie. Taktyka przynosi lepsze rezultaty w połączeniu z taktyką 3. i 4. Zachowania samodestrukcyjne lub uzależnienia okazały się niezwykle efektywne w ograniczaniu samopoznania. W połączeniu z przymilnością i bezradnością, strategia ta dowiodła swojej efektywności w przyciąganiu wszelkiego rodzaju „ratowników” i „białych rycerzy”, na których można następnie praktykować strategie 4. i 3., w tej właśnie kolejności.
  3. Oskarżaj inne osoby. Jeśli coś poszło źle, to musiała być jego (jej) wina, prawda? To eliminuje potrzebę paprania się w takich nieprzyjemnych rzeczach, jak rozwijanie komunikacji czy negocjacji, co może być niezręczne, szczególnie, jeśli ktoś wykorzystuje strategię 2.
  4. Unikaj odpowiedzialności. To trochę bardziej złożone niż strategia 3. i często zawiera coś, co można określić jako „współzależność”. Klasyczny sposób na zastosowanie tej strategii to zadbanie o partnera czy partnerów przy równoczesnym zaniedbaniu własnych potrzeb i pragnień. Pozwala to nawarstwić się pretensjom i umożliwia usprawiedliwienie złości na to, że zrobiło się tak „wiele” dla partnera(ów) i nie otrzymuje się w zamian nawet dziękuję. W najbardziej subtelnej formie, strategia ta czyni inne osoby odpowiedzialnymi za określanie jakości i formy związku, za co można je następnie oskarżać i winić, jeśli własne oczekiwania i potrzeby nie są zaspokojone. Zastosowanie strategii nr 2 aby uniknąć wiedzy o swoich oczekiwaniach i potrzebach, zyskuje podwójne punkty.
  5. Wywieraj presję. Jest to sztuka, aczkolwiek niezbyt subtelna. Jeśli wsparte strategią nr 6, wywieranie presji może spowodować spektakularne negatywne efekty nawet w krótkim czasie. Pamiętaj! Kiedy wywierasz presję, tylko Twoja satysfakcja ma znaczenie! To świat w którym człowiek, człowiekowi wilkiem a ty musisz zwyciężyć. Terror emocjonalny czy mentalny może być równie satysfakcjonujący co, już nieco staromodny, gwałt fizyczny i znacznie trudniejszy do udowodnienia.
  6. Graj na poczuciu bezpieczeństwa. To stary faworyt. Używanie jako broni braku poczucia bezpieczeństwa w seksie i połączenie ze strategią nr 5 jest zwycięzcą 4-gwiazdkowym. Próba kontrolowania partnera(ów) poprzez manipulowanie nimi poprzez brak poczucia bezpieczeństwa jest pewniakiem na spieprzenie związku. Jest to znacznie bardziej subtelne i delikatne od pobicia, choć uszkodzenia emocjonalne są porównywalne.
  7. Unikaj intymności. To może wydać się paradoksem. W końcu chodzi o wyrwanie maksymalnej ilości bi-towarów… eee… czyż nie…? Nie! Chodzi o nawiązanie satysfakcjonujących, bliskich relacji z innymi. Trik z unikaniem intymności może być zastosowany na parę sposobów, lecz najprostszy to pomylenie intymności z grupowym wskakiwaniem do łóżka. Zastępuj często słowa „seks” i „miłość” w rozmowach. Powtarzaj mantrę „gdybyś mnie kochał(a), to wiedział(a)byś, czego chcę”. Praktykuj wytrwale strategię nr 8, uzupełniając ją strategią nr 2. W zależności od potrzeby chwili, zdecyduj – czyny czy słowa będą bardziej dwuznaczne i wnoszące więcej nieporozumień, i wybierz to, z czego będziesz mógł bardziej wiarygodnie się wyłgać. Niektóre, wysoko utalentowane jednostki potrafią tworzyć atmosferę intymności, pozostając zimnymi jak kamień. Studiuj techniki sprzedaży dla opornych.
  8. Nie mów. Mówienie, używane nierozważnie, może prowadzić do komunikacji. Komunikacja poważnie osłabi twój proces spieprzania a w niektórych wypadkach może go zatrzymać lub całkowicie odwrócić. Jeśli musisz mówić, używaj cytatów z popularnych piosenek lub odwołaj się do strategii nr 1.Jeśli wszystko inne zawiedzie, zawrzyj ze swoim(i) partnerem(ami) porozumienie o bezpiecznym seksie a następnie je złam, szerząc zaraźliwą chorobę, o czym oczywiście ich nie poinformujesz. Podwójne punkty są przyznawane za uniknięcie wszelkich dyskusji czy negocjacji w sprawach seksu, tak że porozumienie pozostaje w sferach myślenia życzeniowego i jest totalnie zaprzeczalne. Aby zdobyć puchar, dodaj technikę nr 6 i powiedz, że nie doszło by do tego, gdyby cię zadawalali tak, jak powinni.
  9. Aby osiągnąć ultra meta-spieprzenie, pozostawaj technicznie wierny swojemu partnerowi, łamiąc w duchu wszelkie porozumienia i zachowując to w głębokiej tajemnicy, aby spotęgować strach, wstyd i poczucie zranienia. Niektórym (Wielkim Zwycięzcom) udaje się wytrwać w związku aż do chwili, gdy śmierć go nie rozłączy, cały czas cierpiąc z powodu zmarnowanego potencjału i narzekając z powodu cierpienia i nieszczęścia, które ich dotknęło.

Luźne tłumaczenie ze strony http://www.faqs.org/faqs/polyamory/faq-supplement/

GD Star Rating
loading...
Tagi: , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

Wstęp

Od napisania tego tekstu minęło półtora roku. Kiedy go pisałem, wydawał się jasny i oczywisty dla mnie oraz grona moich przyjaciół. Jednak pojawiające się komentarze uświadomiły mi, że dla szerszego grona czytelników przesłanie tego tekstu wcale tak jasne nie jest.

Nie jest to tekst o charakterze historycznym a już na pewno nie politycznym. Kiedyś pasjonowała mnie historia, zwłaszcza II wojny światowej. Cóż – takie czasy. W historii szukałem odpowiedzi na pytanie kim jestem. Dzisiaj historia nie ma dla mnie już takiego znaczenia – zarówno historia narodowa jak i ta moja – osobista. Nadal nie wiem kim jestem, ale odpowiedzi szukam w medytacji a nie w książkach czy dziennikach telewizyjnych.

Poniższy tekst jest opisem sytuacji, zrodzonej w mojej fantazji. Jego celem jest wstrząśnięcie czytelnikiem (zarówno płci żeńskiej jak męskiej) i zachęcenie go do refleksji – ile razy zabiłem miłość w imię miłości? Dlaczego? Po co? Ile razy oczekiwałem, że ktoś złoży inną miłość na ołtarzu miłości do mnie?

I w końcu – pytania najważniejsze – czy ta krwawa ofiara rzeczywiście wzmocniła miłość? Czy miłość może żądać ofiary z miłości? Kto jej żąda? Dlaczego ją składamy?

Filip Fronczak 10.IV.2005 23:00

Hans miał 23 lata, jasnoniebieskie oczy, blond włosy i 180 cm wzrostu. Już od czasów szkolnych był obiektem westchnień wielu młodych dziewczyn. Od kiedy wstąpił do szkoły oficerskiej i zaczął paradować w nienagannie leżącym mundurze, jego powodzenie u płci przeciwnej jeszcze bardziej wzrosło. Dziewczęta kochały go jawnie lub po kryjomu. Hans wiedział o tym. Napawało go to swego rodzaju dumą. Lecz jeszcze bardziej dumny był ze swojej wierności do Grety. Mógł mieć każdą, lecz interesowała go tylko ta jedna.

Przeczytaj resztę wpisu »

GD Star Rating
loading...
Tagi: , , , , , ,

Comments Brak komentarzy »

GD Star Rating
loading...

I-Do

One, who does follow the way of Buddha, is a buddhist.
One, who does follow the way of Samurays, is a warrior.
The One, who does follow the way of oneself, is the One…

I do…

Ten, kto podąża drogą Buddy, jest buddystą.
Ten, kto podąża drogą Samurajów, jest wojownikiem.
Ten, kto podąża swoją drogą, jest sobą.

I do…

  1. Mam prawo kochać i być kochanym.
  2. Mam prawo do wloności i szczęścia.
  3. Moje poczucie wartości i bezpieczeństwa odnajduję w sobie. Nie jest ono zależne od innych osób, ich działań, słów czy opinii na mój temat.
  4. Pozwalam sobie komunikować moje potrzeby. Mogę mówić o moich potrzebach, pragnieniach i marzeniach, nie oczekując, że będą one spełniane przez innych.
  5. Pozwalam sobie być asertywnym. Pozwalam sobie mówić „nie” i nie być uległym. Robię to spokojnie i z szacunkiem dla innych, czując się bezpiecznie.
  6. Pozwalam sobie czuć zazdrość o innych i być z tym uczuciem. Jeśli jestem zazdrosny, to nie oczekuję od innych zmiany. Kiedy jestem zazdrosny, to znaczy, że nie czuję się bezpiecznie. Staram się przyjrzeć temu i uwolnić się od zazdrości samemu. Staram się uświadomić sobie moje potrzeby.
  7. Mam prawo do wszelkich uczuć i emocji. Staram się wyrażać je tak, aby nie ranić innych.
  8. Pozwalam sobie mówić, że czuję się raniony. Mam prawo komunikować swoje uczucia, odczucia i emocje i nie oczekuję zmiany od innych.
  9. Szanuję siebie i innych. Jeśli jestem zły, staram się stworzyć bezpieczną i komfortową atmosferę dla innych. Pamiętam o tym, że kiedy się złoszczę, tak naprawdę złoszczę się na siebie. Traktuję moją złość jak lustro i staram się dostrzec w nim siebie.
  10. Pozwalam sobie być szczerym wobec siebie i innych. Mam prawo do szczerości, nawet jeśli inni się źle czują, słysząc prawdę.
  11. Stwarzam bezpieczną przestrzeń, w której inni mogą być sobą – mogą być szczerzy i prawdziwi wobec mnie. Szanuję innych i ich prawo do bycia sobą. Kocham innych, niezależnie od tego jacy są. Pozwalam w ten sposób, aby ludzie, którzy są dla mnie kimś bliskim, czuli się na tyle bezpiecznie, aby móc mi mówić o wszystkich ważnych dla nich rzeczach. Chcę w relacjach z innymi bliskości i otwarcia.
  12. Pozwalam sobie na odrobinę prywatności. Daję sobie prawo, aby w moim życiu mogło być coś, czym nie chcę się z dzielić nawet z najbliższymi. Być może nie czuję się jeszcze na tyle bezpiecznie albo chcę to zachować tylko dla siebie. Czasem chcę też pobyć sam. Szanuję to. To nie znaczy, że nie kocham innych, nie ufam im czy też ich nie szanuję.
GD Star Rating
loading...

Comments Brak komentarzy »